05.04.2024, 10:20 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.04.2024, 10:20 przez Brenna Longbottom.)
Setki drobnych spraw i dużo drobnych dramatów.
Najwyraźniej spotkanie wielu ludzi na towarzyskim gruncie sprawiło, że niektóre problemy eskalowały.
Brenna nie próbowała zatrzymać Samuela: nie teraz, nie gdy wszystko wyraźnie go przytłoczyło, nie kiedy wokół było sporo ludzi. Odprowadziła McGongalla spojrzeniem, obiecując sobie, że później z nim porozmawia. Po Norze i Eriku przesunęła spojrzeniem, ale tu akurat nie planowała się wtrącać. Ta dwójka na pewno załatwi wszystko między sobą.
- Mamy chyba jakiś eliksir na ból głowy, podrzucę ci go później - powiedziała Brenna, zwracając spojrzenie na Thomasa, dla którego najwyraźniej to też była ciężka noc, chociaż z takich powodów, jak należało, czyli związanych z niewyspaniem i alkoholem, a nie jakimiś osobistymi dramatami. - Uważajcie na drinki. Perseus najwyraźniej postanowił zabrać ich kilka z wczorajszej zabawy. A nie wydają mi się odpowiednie na wesele - rzuciła jeszcze do Morpheusa, uśmiechając się do niego na odchodne.
Sama została na zewnątrz - zabierając się za posprzątanie po osobach, które zdążyły już zjeść, a potem za naszykowanie rzeczy dla domowników i gości, którzy wstali później i też byli zainteresowani czymś do zjedzenia.
Najwyraźniej spotkanie wielu ludzi na towarzyskim gruncie sprawiło, że niektóre problemy eskalowały.
Brenna nie próbowała zatrzymać Samuela: nie teraz, nie gdy wszystko wyraźnie go przytłoczyło, nie kiedy wokół było sporo ludzi. Odprowadziła McGongalla spojrzeniem, obiecując sobie, że później z nim porozmawia. Po Norze i Eriku przesunęła spojrzeniem, ale tu akurat nie planowała się wtrącać. Ta dwójka na pewno załatwi wszystko między sobą.
- Mamy chyba jakiś eliksir na ból głowy, podrzucę ci go później - powiedziała Brenna, zwracając spojrzenie na Thomasa, dla którego najwyraźniej to też była ciężka noc, chociaż z takich powodów, jak należało, czyli związanych z niewyspaniem i alkoholem, a nie jakimiś osobistymi dramatami. - Uważajcie na drinki. Perseus najwyraźniej postanowił zabrać ich kilka z wczorajszej zabawy. A nie wydają mi się odpowiednie na wesele - rzuciła jeszcze do Morpheusa, uśmiechając się do niego na odchodne.
Sama została na zewnątrz - zabierając się za posprzątanie po osobach, które zdążyły już zjeść, a potem za naszykowanie rzeczy dla domowników i gości, którzy wstali później i też byli zainteresowani czymś do zjedzenia.
Koniec sesji
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.