15.12.2022, 14:37 ✶
Nie odpowiedział nic na temat przesłuchania Erika. Skoro Nory to nie interesuje to jego też nie. Dla niej może odnaleźć prawdę na drugim końcu świata… tylko źle znosi rozłąkę z nią więc to niemożliwe.
Była taka smutna. Taka załamana. Przy tym wszystkim czuł jak bardzo nagrzewa się jej skóra. Niektórzy ludzie nagrzewali się w nerwach i dostawali rumieńców a innym krew odpływała z twarzy i rąk. W obu przypadkach należało ich przytulić. Zeskoczył na kolana Nory i trącił pyskiem jej dłoń. Później położy się przy niej spać a może mruczenie pozwoli jej się rozluźnić. Cały się jeżył kiedy była taka przybita.
- To nie jest żadne fatum. To przypadek. Mówię ci, żebyś mnie zabierała ze sobą to będziesz mogła wtedy czuć się pewniej. - ach, jego kochana, smutna Nora. Naprawdę byłby gotów rozerwać cudze nadgarstki za doprowadzenie jej do takiego stanu. Choć był kotem wygodnickim to jednak posiadał mocno rozwinięty instynkt łowiecki. Co sprawia ból trzeba zabić. Skoro Nora cierpiała to wyjaśnienie jest oczywiste.
- Naprawdę sądzisz, że ktokolwiek zmieni o tobie zdanie? Bo ktoś ci zrobił świństwo? To tamta szuja niech się wstydzi. - nie umiał pocieszać ludzi. Przy Norze czasami się to udawało ale to przez to, że byli ze sobą tak blisko. Przesunął łapą po jej spodniach, wygładzając zagięty materiał na jej nodze.
- Nora. Nora, moja droga, spójrz na mnie. - podniósł wyżej pyszczek i szukał jej spojrzenia. Widział, że panikuje, że jest na skraju łez. Dostroił się do niej, zrobił się cieplejszy by ją ogrzać i przegonić zimną panikę.
- Ty nie kłamiesz, ty chronisz a wróżby mają tysiąc interpretacji. Nie robisz nic złego. Poza tym… ona rośnie. Jest już taka duża i coraz bardziej do ciebie podobna. Nie jest głupia. Któregoś dnia zapyta cię o niego śmiertelnie poważnie. Co jej wtedy powiesz? Czy on jest taką szują, że jego imię nie powinno być jej znane?- a on chciał wiedzieć. Lubił wiedzieć bo zawsze uważnie słuchał. Nora jednak rzadko poruszała ten temat więc nie wiedział dlaczego tak ukrywała ojca Mabel przed wszystkimi… a przede wszystkim przed samą sobą. Czyżby wciąż coś do niego czuła i dlatego panicznie próbowała się od niego odsunąć? Ludzie są dziwni.
Była taka smutna. Taka załamana. Przy tym wszystkim czuł jak bardzo nagrzewa się jej skóra. Niektórzy ludzie nagrzewali się w nerwach i dostawali rumieńców a innym krew odpływała z twarzy i rąk. W obu przypadkach należało ich przytulić. Zeskoczył na kolana Nory i trącił pyskiem jej dłoń. Później położy się przy niej spać a może mruczenie pozwoli jej się rozluźnić. Cały się jeżył kiedy była taka przybita.
- To nie jest żadne fatum. To przypadek. Mówię ci, żebyś mnie zabierała ze sobą to będziesz mogła wtedy czuć się pewniej. - ach, jego kochana, smutna Nora. Naprawdę byłby gotów rozerwać cudze nadgarstki za doprowadzenie jej do takiego stanu. Choć był kotem wygodnickim to jednak posiadał mocno rozwinięty instynkt łowiecki. Co sprawia ból trzeba zabić. Skoro Nora cierpiała to wyjaśnienie jest oczywiste.
- Naprawdę sądzisz, że ktokolwiek zmieni o tobie zdanie? Bo ktoś ci zrobił świństwo? To tamta szuja niech się wstydzi. - nie umiał pocieszać ludzi. Przy Norze czasami się to udawało ale to przez to, że byli ze sobą tak blisko. Przesunął łapą po jej spodniach, wygładzając zagięty materiał na jej nodze.
- Nora. Nora, moja droga, spójrz na mnie. - podniósł wyżej pyszczek i szukał jej spojrzenia. Widział, że panikuje, że jest na skraju łez. Dostroił się do niej, zrobił się cieplejszy by ją ogrzać i przegonić zimną panikę.
- Ty nie kłamiesz, ty chronisz a wróżby mają tysiąc interpretacji. Nie robisz nic złego. Poza tym… ona rośnie. Jest już taka duża i coraz bardziej do ciebie podobna. Nie jest głupia. Któregoś dnia zapyta cię o niego śmiertelnie poważnie. Co jej wtedy powiesz? Czy on jest taką szują, że jego imię nie powinno być jej znane?- a on chciał wiedzieć. Lubił wiedzieć bo zawsze uważnie słuchał. Nora jednak rzadko poruszała ten temat więc nie wiedział dlaczego tak ukrywała ojca Mabel przed wszystkimi… a przede wszystkim przed samą sobą. Czyżby wciąż coś do niego czuła i dlatego panicznie próbowała się od niego odsunąć? Ludzie są dziwni.