05.04.2024, 16:38 ✶
Chyba nie udało jej się powstrzymać cichego westchnięcia, gdy usłyszała pytanie wujka. Z jakiegoś powodu dorośli uwielbiali zadawać jej to pytanie, które było super pytaniem, gdy była w Londynie i rzeczywiście miała znajomych. Tutaj natomiast było z tym nieco gorzej. Niby ktoś tam był, ale niestety zabawy nie były tak fajne, a osoby, z którymi wiedziała, że fajnie byłoby spędzić czas jeszcze nie przyjechały do dziadków. Dlatego też głównie skupiała się na męczeniu dorosłych. Nie że jej to jakoś strasznie przeszkadzało.
— Nie za bardzo — mruknęła, odrywając się od puzzli, by spojrzeć na wujka. I tak miała już dosyć układania, zwłaszcza że istniały znacznie ciekawsze obrazki, niż jakiś zimowy las, pokryty irytująco dużą ilością śniegu, co oznaczała dużo białych, niemal takich samych kafelków.
Leżący obok na kanapie Karl, który był doskonale świadomy jak się sprawy ze znajomymi mają i pewnie nie podobało mu się, że dorośli męczą pytaniami na ten temat jego przyjaciółkę, otworzył na chwilę jedno oko, a Mabel już wiedziała, że powie coś głupiego.
– A ty? Poznałeś jakiś znajomych tutaj? – rzucił kot, jakby nigdy nic, a potem wrócił dalej do spania, a Mabel jedynie wywróciła oczami.
— Nie za bardzo — mruknęła, odrywając się od puzzli, by spojrzeć na wujka. I tak miała już dosyć układania, zwłaszcza że istniały znacznie ciekawsze obrazki, niż jakiś zimowy las, pokryty irytująco dużą ilością śniegu, co oznaczała dużo białych, niemal takich samych kafelków.
Leżący obok na kanapie Karl, który był doskonale świadomy jak się sprawy ze znajomymi mają i pewnie nie podobało mu się, że dorośli męczą pytaniami na ten temat jego przyjaciółkę, otworzył na chwilę jedno oko, a Mabel już wiedziała, że powie coś głupiego.
– A ty? Poznałeś jakiś znajomych tutaj? – rzucił kot, jakby nigdy nic, a potem wrócił dalej do spania, a Mabel jedynie wywróciła oczami.