• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[09.08.72] Wszystko będzie dobrze

[09.08.72] Wszystko będzie dobrze
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
05.04.2024, 18:12  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.10.2024, 00:17 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic V
Rozliczono - Heather Wood - osiągnięcie Badacz Tajemnic I

Odkryj wiadomość pozafabularną
Dziewczyny "używają" fal na sesji, mimo braku przewagi, bo to sesja mająca być podstawką do jej wykupienia po lecie - po nauce teorii próbują z praktyką, w bardzo ograniczonym zakresie.

- Nie jestem pewna, czy ludzie są gotowi na mnie gadającą w ich głowach - powiedziała Brenna samokrytycznie. Wiele osób miało w końcu dość jej gadania, gdy ograniczało ją to, ile mogła powiedzieć na jednym wdechu, a co jeżeli będzie mogła “mówić” z prędkością myśli?

Na wpół siedziała, na wpół leżała na kanapie w salonie Longbottomów i z niezbyt zadowoloną miną oglądała swoją lewą dłoń, sprawdzając, jakie rezultaty przyniósł wywar ze szczuroszczeta. Tak po prawdzie, to wraz z zastosowaniem eliksiru wigginowego, całkiem zadowalające – zaczerwienienia z nadgarstków znikły, poparzenia na dłoniach zamieniły się w zaczerwienienia, a rany na palcach w lekkie poparzenie. Na sińce na szyi, straszne jeszcze kilka godzin temu, ale teraz powoli blednące, już nawet nie zwracała uwagi: wcześniej cała szyja była sino - czerwona, obecnie pozostały na niej ciemne odciski palców. Prawa ręka już właściwie była sprawna. Istniała całkiem spora szansa, że najpóźniej do jutra wszystko będzie w porządku. (Przynajmniej na ciele. Z psychiką było trochę gorzej, ale to była jedna z wielu rzeczy, o których Brenna po prostu nie chciała myśleć, wychodząc ze zdradliwego niekiedy założenia, że „jakoś to przecież będzie”.)
Tyle że "jutro" to było dla Brenny "za późno".
Traciła czas. Nie chciała tracić czasu.
Między innymi dlatego, skoro już i tak tkwiła w domu i nie mogła jeszcze w pełni sprawnie posługiwać się różdżką, chciała poćwiczyć fale. Odkąd Patrick zdecydował, że powinni opanować tę umiejętność wszyscy, Brenna ćwiczyła wprawdzie z zaangażowaniem, ale niestety o wiele za rzadko. I ze średnimi rezultatami, bo po prostu miała pewien problem z samą ideą cudzych myśli we własnej głowie – między innymi dotąd tej zdolności nie opanowała. W efekcie jakiś czas temu nauczyła się niektóre komunikaty odbierać, za to ich nadawanie… to już było gorsze. Wszak aby to wyszło, musiałeś skupić się na przekazaniu własnej myśli innym, a Brenna tak jak wypowiadała za wiele słów na minutę, tak w tej minucie miała też o wiele za dużo myśli. I to był kolejny powód, dla których nie była najlepszym materiałem na telepatę i nauka szła dość mozolnie, mimo dużego uporu ze strony Longbottom. Bo czy tego chciała, czy nie, to Patrick miał rację. Ta umiejętność była im cholernie potrzebna w Zakonie Feniksa.

Wszystko dobrze?, spróbowała nadać do siedzącej w pobliżu Heather. Nie było na razie mowy o nadawaniu z jakiejś wielkiej odległości, ale teraz znajdowały się tuż koło siebie i Brenna sięgała po bardzo proste komunikaty... Zerknęła przy tym na Wood: starając się nie okazać przy tym zaniepokojenia. Bo właściwie to ich spotkanie nie wynikało tylko z tego, że Brenna chciała poćwiczyć, skoro i tak na parę godzin utknęła.
Martwiła się po prostu.
O wszystkich, którzy byli na tej wyspie i zobaczyli paskudne rzeczy.
O wszystkich, których omal nie pochłonęła ciemność.
Wszyst… dobrz? - rozbrzmiało lekko urwane w głowie Wood.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2208), Heather Wood (2193)




Wiadomości w tym wątku
[09.08.72] Wszystko będzie dobrze - przez Brenna Longbottom - 05.04.2024, 18:12
RE: [09.08.72] Wszystko będzie dobrze - przez Heather Wood - 05.04.2024, 18:38
RE: [09.08.72] Wszystko będzie dobrze - przez Brenna Longbottom - 05.04.2024, 21:37
RE: [09.08.72] Wszystko będzie dobrze - przez Heather Wood - 06.04.2024, 08:43
RE: [09.08.72] Wszystko będzie dobrze - przez Brenna Longbottom - 06.04.2024, 11:57
RE: [09.08.72] Wszystko będzie dobrze - przez Heather Wood - 09.04.2024, 22:05
RE: [09.08.72] Wszystko będzie dobrze - przez Brenna Longbottom - 11.04.2024, 15:28
RE: [09.08.72] Wszystko będzie dobrze - przez Heather Wood - 11.04.2024, 21:23
RE: [09.08.72] Wszystko będzie dobrze - przez Brenna Longbottom - 13.04.2024, 13:20
RE: [09.08.72] Wszystko będzie dobrze - przez Heather Wood - 15.04.2024, 15:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa