• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[09.08.72, po południe] Granice ciemności

[09.08.72, po południe] Granice ciemności
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#3
05.04.2024, 21:51  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.05.2024, 10:19 przez Brenna Longbottom.)  
W snach ożywały wszystkie lęki, a w nieprawdziwych wizjach, utkanych ze strachów i niespełnionych nadziei, czaiła się ciemność, która chciała ją pochłonąć. Tutaj, w promieniach słońca, zdawało się to dalekie i nieprawdziwe – ale tylko do momentu, w którym Brenna opuszczała spojrzenie na sztylet.
To nie tak, że na wyspie zobaczyła coś nowego: coś, czego od dawna nie nosiłaby w duszy. Ale ubrane w szatę snu, udającego jawę, stawało się bardziej namacalne.
Zwłaszcza, że jej sen wcale nie był nieprawdopodobny.
Wiedziała, że przynajmniej niektóre jego elementy muszą się spełnić.
– Nie jestem pewna, czy zrozumiałam wszystko, co do mnie powiedziałeś, ale wydaje mi się, że mamy na myśli mniej więcej to samo – powiedziała Brenna, gdy Morpheus skończył mówić. Kiedy wyjaśniał naturę życia i nie życia sztyletu, przystanęła na moment, ale zaraz na powrót podjęła wędrówkę w tę i z powrotem, jakby nie mogła usiedzieć w miejscu. Mogła to być równie dobrze oznaka stresu, jak efekt tego, że jak na siebie przespała bardzo, bardzo dużo godzin, a potem jeszcze kilka grzecznie leżała czy na łóżku, czy na kanapie, i teraz zaczynało ją dosłownie nosić po tym przymusowym odpoczynku.
Wpatrywała się w odnaleziony sztylet, spoczywający bezpiecznie w szkatułce. Zaginiony przed laty, znów wyciągnięty na światło dzienne.
I mający zostać zniszczony. Raz na zawsze.
– Och, bogowie, za żadne skarby. Departament Tajemnic chciałby ten sztylet badać: to trochę tak jak… jak mugolska bomba… atamowa? – powiedziała, myląc „atomową”, bo ostatecznie nie znała się na mugolskim świecie aż tak bardzo. – Jak ludzie mają taką broń, prędzej czy później ktoś zechce ją użyć, a w Ministerstwie Magii jest trochę zbyt wielu Borginów, Mulicberów i cholera wie, kogo jeszcze…
Ostatecznie, Voldemort werbował przede wszystkim wśród konserwatywnych rodów czystej krwi, dopiero drugą oś werbunku, szmalcowników, stanowili półkrwi z Nokturna. A przecież właśnie konserwatywne rody czystej krwi miały najwięcej przedstawicieli na wysokich stanowiskach w Ministerstwie Magii. Brenna mogła w Ministerstwie pracować, ale doskonale wiedziała, że jeśli sztylet zostałby powierzony właśnie tej instytucji, trafiłby w ręce Voldemorta najpóźniej w przyszły czwartek.
– Jakieś pomysły, jak to zrobić? Jeśli spróbuję go po prostu wybuchnąć, nie walnie w nas ogromna fala ciemności?
Pod pewnymi względami była typową Gryfonką – jej pierwszą myślą było „po prostu to wysadzić”.
Pod innymi względami niosła w sobie jednak odrobinę więcej rozumu niż przypisywano przeciętnemu Gryfonowi: bo nie podniosła różdżki, aby to zrobić, a czekała na werdykt kogoś bardziej zorientowanego w temacie.
– Jeśli nic innego nie zadziała, spróbujemy. Zwalimy to na mnie, obiecuję nie wydać twojego udziału nawet kładąc głowę na katowskim pieńku. Bo bardzo nie chciałabym, żeby... to namaściło w jakiś sposób Voldemorta, on do cholery niesie ze sobą wystarczająco wiele mroku – powiedziała, znów przystając i zaprzestając tej wędrówki, tak podobnej do tej, jaką uskuteczniał tego dnia Erik w jej pokoju. Spojrzała na Morpheusa, tym razem z pewnym zamyśleniem. – Nie mogę go dotknąć. Jego rękojeści. Nie jestem w stanie – wyznała. Nie miała pojęcia, co to może oznaczać, choć mogła mieć teorie, ale być może była ta istotna informacja, potencjalnie przydatna przy próbie zniszczenia tego przedmiotu. Morpheus nie mógł wydobyć sztyletu z pochwy, ale mógł go wynieść z podziemi. Brenna nie była w stanie nawet musnąć rękojeści palcami.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3836), Morpheus Longbottom (2651)




Wiadomości w tym wątku
[09.08.72, po południe] Granice ciemności - przez Brenna Longbottom - 01.04.2024, 17:54
RE: [09.08.72, po południe] Granice ciemności - przez Morpheus Longbottom - 05.04.2024, 12:14
RE: [09.08.72, po południe] Granice ciemności - przez Brenna Longbottom - 05.04.2024, 21:51
RE: [09.08.72, po południe] Granice ciemności - przez Morpheus Longbottom - 16.04.2024, 11:56
RE: [09.08.72, po południe] Granice ciemności - przez Brenna Longbottom - 16.04.2024, 17:35
RE: [09.08.72, po południe] Granice ciemności - przez Morpheus Longbottom - 18.04.2024, 19:00
RE: [09.08.72, po południe] Granice ciemności - przez Brenna Longbottom - 19.04.2024, 13:56
RE: [09.08.72, po południe] Granice ciemności - przez Morpheus Longbottom - 23.04.2024, 12:54
RE: [09.08.72, po południe] Granice ciemności - przez Brenna Longbottom - 23.04.2024, 19:34
RE: [09.08.72, po południe] Granice ciemności - przez Morpheus Longbottom - 23.04.2024, 19:59
RE: [09.08.72, po południe] Granice ciemności - przez Brenna Longbottom - 24.04.2024, 11:19
RE: [09.08.72, po południe] Granice ciemności - przez Morpheus Longbottom - 26.04.2024, 22:10
RE: [09.08.72, po południe] Granice ciemności - przez Brenna Longbottom - 28.04.2024, 18:22
RE: [09.08.72, po południe] Granice ciemności - przez Morpheus Longbottom - 11.05.2024, 08:40
RE: [09.08.72, po południe] Granice ciemności - przez Brenna Longbottom - 11.05.2024, 11:38

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa