• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[09/08/1972] Śniło mi się, że umarłaś! Przeproś! || erik & brenna

[09/08/1972] Śniło mi się, że umarłaś! Przeproś! || erik & brenna
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#5
06.04.2024, 00:20  ✶  
— Trauma po zdarzeniu potrafi zostać na dłużej niż trzy dni — skontrował jej słowa szorstkim głosem.

Miał gdzieś Szkiele-wzro, miał gdzieś, to, że żyli w świecie cudów, gdzie kości składało się do kupy w ciągu kilku godzin, a zwykłe choroby niemagicznych były co najwyżej ciekawostką, które potrafiły wyleczyć pierwszaki na zajęciach z Eliksirów poprzez uwarzenie eliksiru pieprzowego. W tej chwili nie interesowało go nawet to, że jedne z nielicznych autorytetów medycznych pokroju Florence Bulstrode, zapewne zgodziłyby się z opinią Brenny. Chciał, żeby świat tańczył, jak mu zagra, nawet jeśli było to wbrew zasadom, jakie trzymały go w ryzach.

— Poćwiczymy to. O ile wystarczy nam czasu — obiecał słabym głosem.

Może to też było jakieś rozwiązanie? Może jeśli bardziej się przyłoży, da z siebie więcej, pomoże Brennie tak mocno, jak jeszcze nikomu wcześniej, to uniknie tego okropnego przeznaczenia, które na nią czyhało? Ciało można było wytrenować, a umysł wzmocnić. A skoro tak zręcznie operowała swoim darem Trzeciego Oka, to zapewne i jej pokłady sił mentalnych były większe niż u zwykłego człowieka. Tak, to mogło zadziałać, gdyby tylko nie to, że... Jaka kurwa kanapka?, powtórzył po niej, czując, jak coś w nim pęka.

— Nie mówię o jebanej kanapce — warknął i wyrzucił do połowy wypalonego papierosa przez okno. Położył otwarte dłonie na parapetu, obijając lekko czubkami palców o jego powierzchnię, wpatrując się jednocześnie w idylliczny obraz rodzinnego ogrodu, położonych nieco dalej sadów, jak i Kniei Godryka rozpościerającej się na horyzoncie. Kontrast tego widoku z wizjami z wizji był porażający. — Może nie planujecie bastionu w tej chwili, ale przyjdzie taki dzień, że zaczniecie. Okoliczności was zmuszą. — Nie odważył się odwrócić w jej stronę, z obawy, że nie będzie w stanie powiedzieć jej wszystkiego twarzą w twarz. — I to nie wy będziecie oblężać, o nie. Będziecie oblężani - przez Czarnego Pana, przez Śmierciożerców. A wtedy wszystko pójdzie w diabły. Przez waszą dumę.

Zgarbił się, a jego głowa opadła niżej, gdy wypowiedziane na głos słowa pobudziły wspomnienia z poprzedniego dnia. Szczegóły tego snu zaczynały się zacierać, jednak wystarczyło przetrzeć je z kurzu chaotycznych myśli, a lśniły jak złoto. Złoto splamione krwią, żalem i cierpieniem. Jak dotąd jedynym wydarzeniem, które faktycznie nim wstrząsnęło była śmierć wuja Derwina. To było jak zderzenie z twardą, chłodną i pozbawioną życzliwości rzeczywistości. Stracili jednego ze swoich, krewnego. Brutalność Śmierciożerców, Naśladowców czy nawet zwykłych czarnoksiężników znał z pracy.

Niektóre akty czarnej magii przerażały czy obrzydzały, ale nawet do tego szło się przyzwyczaić. Po latach można było po prostu zaszufladkować niektóre sprawy, pogodzić się z tym, że takowe występowały, występują i będą występować. Nawet jeśli Brygada była powołaniem, tak w dużej mierze dalej była pracą. Częściowo można było się od niej odciąć; zdjąć służbowe ciuchy, odwiesić na wieszak i na kilka godzin zignorować łatkę Brygadzisty i wszystkiego, co się z nią wiązało. W przypadku Derwina nie można było tego zrobić.

Tak jak i teraz nie mógł tego zrobić z wizjami, które nawiedziły jego i Vincenta. Nie wiedział, czy był to jakiś urok, czy klątwa bazująca na naturze boginów. Nie wiedział, czy była to szczera prawda, czy brudny fałsz stwórcy zaklętego sztyletu i jego zabezpieczeń. Ba, mogło to być nawet błogosławieństwo Trzeciego Oka, które potencjalnie mogło być zaszyte w jego żyłach. Jego wuj parał się jasnowidzeniem, Brennę przyciągnęło widmowidzenie, kto wie może i u niego mogło w najmniej oczekiwanym momencie uaktywnić się jakieś przekleństwo?

— Widziałem to. Na wyspie, kiedy straciliśmy przytomność — przyznał z ciężkim sercem. — To chyba była wizja przyszłości. Musiała być, bo nie przypominała zwykłego snu. Zbyt realna, aby była jedynie wytworem mojej wyobraźni. — Zacisnął palce na krawędzi parapetu. — Przeniosłem się parę lat w przyszłość. Siedemdziesiąty piąty, siedemdziesiąty szósty? Może ósmy? Nie pamiętam dat. — Uniósł czoło ku górze, jakby błękitny nieboskłon mógł mu zdradzić ten sekret. — Ministerstwo padło, Święty Mung padł i ty wszystkich powiadomiłaś. Nawet Warownia... Przebili się przez wszystkie zaklęcia obronne. — Oderwał dłonie od parapetu, jakby zdał sobie sprawę, że dotyka elementu budynku, który w jego wizji zapewne został doszczętnie zniszczony. — Uciekłem z Vincentem do punktu zbiórki w Strażnicy. Tylu rannych, a ledwie garstka... ledwie garstka ocalałych. — Głos zaczął mu się łamać, ale dalej nie odwrócił wzroku od widoku za oknem. — A ty zostałaś z Alastorem w Ministerstwie Magii po ewakuacji, chociaż... Chociaż mogłaś uciec z resztą. Poddałaś się, żeby zabrać ze sobą do grobu tych wszystkich skurwieli. Umarłaś za sprawę, zamiast żyć. I zostawiłaś nas, zostawiłaś mnie, żeby dokończyć to cholerstwo, zebrać ich do kupy i...

Odwrócił się gwałtownie, sądząc, że będzie w stanie spojrzeć jej w twarz, jednak gdy tylko skrzyżowali spojrzenia, w oczach Erika błysnęły łzy, a on sam osunął się na podłogę, kuląc się pod parapetem. A to samo w sobie było sporym wyzwaniem, biorąc pod uwagę jego wzrost. Wyglądałby nawet nieco komicznie, gdyby nie dramatyczne wyznanie i brzemię, jakim właśnie podzielił się z młodszą siostrą. Erik przyłożył obie dłonie do twarzy, zasłaniając nos i usta; wyglądał prawie tak, jakby się modlił. Zamiast słów znanych ze spotkań kowenu, wydawał z siebie tylko głośne, urywanie westchnienia, gdy próbował złapać oddech i nie zacząć łkać.


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3241), Erik Longbottom (4258)




Wiadomości w tym wątku
[09/08/1972] Śniło mi się, że umarłaś! Przeproś! || erik & brenna - przez Erik Longbottom - 03.04.2024, 00:38
RE: [09/08/1972] Śniło mi się, że umarłaś! Przeproś! || erik & brenna - przez Brenna Longbottom - 03.04.2024, 15:28
RE: [09/08/1972] Śniło mi się, że umarłaś! Przeproś! || erik & brenna - przez Erik Longbottom - 03.04.2024, 16:56
RE: [09/08/1972] Śniło mi się, że umarłaś! Przeproś! || erik & brenna - przez Brenna Longbottom - 03.04.2024, 17:18
RE: [09/08/1972] Śniło mi się, że umarłaś! Przeproś! || erik & brenna - przez Erik Longbottom - 06.04.2024, 00:20
RE: [09/08/1972] Śniło mi się, że umarłaś! Przeproś! || erik & brenna - przez Brenna Longbottom - 06.04.2024, 11:42
RE: [09/08/1972] Śniło mi się, że umarłaś! Przeproś! || erik & brenna - przez Erik Longbottom - 07.04.2024, 18:03
RE: [09/08/1972] Śniło mi się, że umarłaś! Przeproś! || erik & brenna - przez Brenna Longbottom - 09.04.2024, 15:47
RE: [09/08/1972] Śniło mi się, że umarłaś! Przeproś! || erik & brenna - przez Erik Longbottom - 10.04.2024, 00:03
RE: [09/08/1972] Śniło mi się, że umarłaś! Przeproś! || erik & brenna - przez Brenna Longbottom - 10.04.2024, 15:02
RE: [09/08/1972] Śniło mi się, że umarłaś! Przeproś! || erik & brenna - przez Erik Longbottom - 17.04.2024, 16:26
RE: [09/08/1972] Śniło mi się, że umarłaś! Przeproś! || erik & brenna - przez Brenna Longbottom - 18.04.2024, 12:14
RE: [09/08/1972] Śniło mi się, że umarłaś! Przeproś! || erik & brenna - przez Erik Longbottom - 18.04.2024, 19:02

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa