• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight

Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight
Keeper of Secrets
I am not actually tired, but numb and heavy, and can't find the right words.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 182cm wzrostu Cain jest przeciętnej budowy osoby, która coś tam ćwiczy - nie chudy, nie wielce umięśniony. Ma ciemnobrązowe włosy i oczy barwy burzowych chmur, tak ciemne, że z daleka mogą wydawać się czarne. Jego zainteresowane otoczeniem spojrzenie podkreślone jest wiecznymi worami pod oczami.

Cain Bletchley
#18
06.04.2024, 01:44  ✶  

Cain starał się udawać normalnego.

Jakoś nigdy nie ciągnęło go do tego, żeby wcisnąć się między ludzi. Nigdy nie potrafił znaleźć w sobie potrzeby, żeby zawalczyć o integrację z innymi, o przyjaźnie, o atencję, o uwagę. O budowanie czegoś bardzo bliskiego. Nie, źle - miał tę potrzebę, tylko ona bardzo szybka gasła, kiedy już zbliżał się do ludzi. Były te pojedyncze jednostki, dla których poprzestawiał drewniane belki swojej równej, kwadratowej przestrzeni, na której niby wszystko było chaosem i syfem, ale przecież on dokładnie wiedział, co gdzie i dlaczego się tam znajduje. I znał każdy milimetr. Nie mogłeś go oszukać i próbować przestawić tej belki, kiedy nie patrzył. Mijały lata, a ta separacja się pogłębiała. Więc próbował dalej wchodzić między ludzi i zawierał relacje różne, dziwne, ulotne, a czasami robił to, czego nie lubił w tym świecie, a co uważał za jego regułę: dzielił osoby na te, które są przydatne, te, których już nie potrzebujemy i w końcu na te, których potrzebujesz personalnie. Ta ostatnia grupa była naprawdę mała. Dlatego po tych wszystkich latach sądził, że te starania w zrozumieniu ludzi, społeczeństwa, w pojęciu machin, jakie napędzają ten świat, w kalkulowaniu możliwość odwrócenia czegoś na lepszą stronę stały się latami prawie straconymi. Prawie, bo nie umniejszał swoim osiągnięciom. Nie były może wybitne, bo sam przecież nie był nie wiadomo jak wybitnym czarodziejem, ale uratował parę ludzkich żyć. To miało znaczenie. Starał się być normalny i w końcu mógł powiedzieć uczciwie, że nie starał się wcale. Mógł być jeszcze milszy, mógł być bardziej uprzejmy, mógł... mógł przestać ciągle przywdziewać uśmiech na twarz, bo przez 90% czasu i tak był fałszywy. Ale to byłoby przecież niewygodne.

Ludzie mniej ufali człowiekowi, który się nie uśmiechał.

W końcu było jednak to 10 procent i ta potrzeba walczenia o atencję. Ta potrzeba odczuwania, ten brak potrzeby przelewania wszystkiego przez sito, ten brak konieczności wybielania tego misia z doniczki, który mieszkał tam 10 lat. Nie musiał tego robić, bo przecież miś był doskonały wraz ze swoim bagażem doświadczeń. Dlatego Flynn, który był tu i teraz, miał więcej do zaoferowania niż ten, który przychodził do niego ze Ścieżek. I mówisz, że to z Flynnem był problem. A przecież problem był też z tymi, którzy widzieli te piętrzące się stosy problemów i samouznawania swoich wad i jeszcze akceptowanie tego. Ba! Odsuwanie od siebie logicznej drogi, która próbowała ci pokazać, że Fleamont jest ostatnią osobą, z którą powinieneś się wiązać.

Tymczasem leżeli uwiązani ciało przy ciele. Nie dlatego, że ktoś ich przytrzymywał siłą, wiązał fizycznie, czy działo się cokolwiek innego. Och, cóż, dobrze się po prostu dobrali? Skoro Flynn tak potrzebował bliskości, a Cain tak bardzo potrzebował Flynna, że pewnie nie widziałby niczego nieodpowiedniego w tym, że chodziłby za nim cały dzień. Mógłby się nawet nie odzywać. Nie uczestniczyć w tym życiu. Nie dotykać go. Wystarczyłoby, że mógłby go obserwować. Tak samo, jak wystarczyła mu myśl, że żyje, żeby zostawić go samemu sobie. Pomruk "mhmm..." był potwierdzeniem, że tak, czas wynieść się z tego salonu tylko po to, żeby wymienić kanapę na o wiele wygodniejsze łóżko.

Zasnął z uśmiechem na ustach.

Z uśmiechem się również obudził.

Wszystko dlatego, że wystarczyło, żeby się obrócił i już widział jego. Czarne loki rozsypane na twarzy, na pościeli, spokojna twarz, w której teraz nie drzemały zaklęte żadne smutki, żaden ból. Oddychał spokojnie i miał nadzieję, że równie spokojne są jego sny. Ulotny poranek przestawał być taki ulotny i nie był też nieprzyjemny - zamieniał się w długie błogosławieństwo. Wszystko stawało się nagle przyjemne, a on pielęgnował to przyjemne poczucie ciepła i afirmował je w pełni. Tak jak adorował obecność Fleamonta. I to nic, że skończy się to za dzień, dwa, że to będzie ładny film na jeszcze ładniejszej kliszy jego życia. Ta klisza była. I już na zawsze z nim pozostanie.

Daleko było mu do mistrza dyskrecji w zachowywaniu się cicho rano, bo do tego nie nawykł, ale starał się jak mógł. Już po tym, jak się napatrzył na Flynna, nazachwycał pięknem tej twarzy i zastanowił, czy czasem bolały go dawne blizny. Więc tak - postarał się wstać najciszej, jak tylko umiał, żeby równie cicho wybrać się do łazienki, zejść do kuchni i wycenić, czy zrobienie śniadania jest w jego zasięgu... a przynajmniej taki był plan, bo wystarczyło wyjść z zasięgu, gdzie obecność Flynna była prawie na wyciągnięcie ręki i już umysł zaczął go zwodzić. Wrócił po różdżkę, ubrał się, wyszedł na zewnątrz, żeby spojrzeć teraz, za dnia, na ten nowy świat. Chłód poranka aż przeszył go dreszczem, a widok tylko dołożył swojego. Zieleń była wszędzie. A cisza aż raziła w uszy i mimo woli wyostrzała je w poszukiwaniu nowych dźwięków. Wyszedł kilka kroków na zewnątrz, rozglądając się. W pierwszej chwili chciał zamknąć drzwi i się przejść kawałek, ale zrezygnował. Flynn gotów spanikować jeszcze, gdyby nagle go zupełnie nie było. Pomijając, że pewnie dwa razy by się okręcił i jednak by się zagubił w tej przestrzeni, gdzie niemal każde drzewo wyglądało tak samo.



• • •
Sarkazm (rzeczownik) - środek przeciw idiotom. Dostępny bez recepty.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cain Bletchley (14125), The Edge (15087)




Wiadomości w tym wątku
Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 07.02.2024, 06:38
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 09.02.2024, 19:37
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 12.02.2024, 18:17
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 23.02.2024, 01:15
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 24.02.2024, 23:19
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 04.03.2024, 01:30
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 09.03.2024, 11:34
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 14.03.2024, 12:45
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 17.03.2024, 12:52
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 18.03.2024, 17:51
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 19.03.2024, 20:33
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 28.03.2024, 20:14
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 31.03.2024, 23:59
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 01.04.2024, 00:44
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 02.04.2024, 16:32
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 02.04.2024, 17:24
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 04.04.2024, 15:45
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 06.04.2024, 01:44
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 07.04.2024, 10:19
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 07.04.2024, 13:41
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 07.04.2024, 14:58
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 07.04.2024, 19:04
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 08.04.2024, 00:47
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 11.04.2024, 22:40
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 12.04.2024, 11:26
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 12.04.2024, 15:44
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 12.04.2024, 22:57
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 18.04.2024, 22:01
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 23.04.2024, 23:57
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 24.04.2024, 07:36
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 25.04.2024, 01:04
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 27.04.2024, 20:11
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 28.04.2024, 16:27
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 05.05.2024, 17:52
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 06.05.2024, 12:24
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 07.05.2024, 16:27
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 12.05.2024, 19:46
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 13.05.2024, 15:14
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 13.05.2024, 21:12
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 13.05.2024, 21:47
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 13.05.2024, 23:13

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa