Od ostatniej randki nie spotkali się, aby wyjaśnić zaistniały problem, przed którym Renigald ostrzegał Penny, ogłaszając niespodziewane zaręczyny. Dla niej to widocznie nie był żaden problem, o ile nie przeszkadzało jej bycie nachodzoną przez dziennikarzy. Nie przyniosło może też dużego rozgłosu w sprawie jej sklepu, jakoby miała wiązać się z Malfoyem. Choć plotki na ich temat krążyły zaprawdę różne. Że ów lokal to on jej kupił. Że załatwił miejscówkę. Że opłaca jej utrzymanie, aby mogła się rozwijać. Dosłownie wszystko.
Gdyby nie ostatnia rozmowa z Aidanem. Pewnie by nie wiedział, że miała spotkanie z upierdliwym dziennikarzem jakiejś prasy.
Weszli do jednego z pomieszczeń będących na zapleczu. Dał jej prawo wyboru, gdzie go zaprosi. Gdzie lepiej będzie się jej z nim rozmawiało. Sklep zamknął, aby nikt im nie przeszkadzał. Popatrzył na oba krzesła, ale nie siadał na żadnym z nich. Z kolei koleżanka, postanowiła usadowić się na samym biurku. Jak za czasów szkolnych. Wygodniej, wyżej, stabilniej. Co z tego, że zrobiła z papierami większy bałagan.
Renigald zdjął kapelusz i położył na tym samym biurku, na którym siedziała Penny. Obok niej. Nie potrzebował teraz chować się w nim. Spojrzał na nią uważnie, kiedy od tak stwierdziła, że mogą tę całą szopkę skończyć tu i teraz. A nawet zauważył, że zwróciła się do niego jego drugim imieniem. Nie zamierzała się z nim sprzeczać?
- Zignorować się tego nie da. Aidan wspomniał, że już byłaś zaczepiana przez dziennikarza. O ile uprzedzimy swoje rodziny, że to nie jest prawdą, zostaje prasa, znajomi.Zwrócił jej uwagę na ten szczegół. Choć opcji było wiele. Mógłby jej zaproponować rozwiązania, ale wybrać muszą wspólnie.
Oparł się tyłkiem o blat biurka, tuż obok jak siedziała Penny. Spoglądał przed siebie wkładając ręce do kieszeni spodni. Jakby zastanawiał nad rozsądnym rozwiązaniem problemu. Zadawał sobie też pytania, czy wytrzymaliby ze sobą w związku małżeńskim? W końcu to tylko papier. Rodziny dałyby im spokój. Tylko on obawiał się innego problemu. Że ojciec przez taki wybór, odetnie go od pieniędzy, wydziedziczy, czy chuj jeden wie co innego się stanie.
- Aidan i Terry mówili, że mam tak po prostu zerwać te zaręczyny. Tobie co mówili?Zapytał. Przedstawiając też to, co jemu radzili. Podejrzewał, że z Penny też musieli rozmawiać, skoro Aidan był najpewniej świadkiem jej spotkania z dziennikarzem, albo mu o tym powiedziała. Z Terrym pracuje na co dzień. Może i z nim ten temat też omówiła? W końcu był tam parę dni temu i jej szukał. Może jej przekazał? Może podjął z nią rozmowę?