• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth

[1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth
Panicz Z Kłami
Hot blood these veins
My pleasure is their pain
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Bardzo wysoki - mierzy 192 cm wzrostu. Z reguły ubiera się w czarne bądź stonowane kolory, ale można go spotkać w wielobarwnym ubiorze. Włosy ciemnobrązowe, oczy zielone. Jest bardzo blady, ma sine wokół oczu, które nieco jaśnieje, kiedy jest nasycony, ale to nieczęsto się zdarza.

Astaroth Yaxley
#6
07.04.2024, 16:23  ✶  
Tak, te niebieskie oczy miały barwę, w której można było utonąć, aczkolwiek instynkt łowcy, przezorność, w której zostałem wychowany, a przede wszystkim doświadczenia związane z tym człowiekiem, nie pozwalały mi tonąć. Wręcz przeciwnie - uważnie go obserwowałem, jak gdyby za chwilę mógł przeistoczyć się w prawdziwą bestię. Zdecydowanie nie w słodką foczkę, ale pazurzastego morskiego drapieżnika, który swoimi zębami potrafiłby rozerwać skórę, aortę, cokolwiek by mu się wymarzyło. A jakby nie patrzeć, był również bogatym młodzieńcem, wychowanym wśród purpur... A dokładnie tacy byli najgorsi. Myśleli, że wszystko im wolno. Byli najgorszymi drapieżnikami z najgorszych. To w Laurencie, w moim mniemaniu, się kumulowało. Miałem go za najgorszą mendę, którą gościły te ściany. Już przyszli kochankowie Geraldine to będą malutkie kociaki w porównaniu z... TYM?
Byłem zniesmaczony tym towarzystwem, zniechęcony do jakiejkolwiek rozmowy, ale kiedy oczy Laurenta, te niebieskie, nawet ładne, ale w tej chwili znienawidzone oczy Laurenta, rozszerzyły się, to już wiedziałem, że on wiedział, a przynajmniej czuł. Zmieszałem się zauważalnie, bo nie potrafiłem w pełni kontrolować swoich myśli i emocji z wiązanych ze swoją śmiercią. Gorzej, bo nie zamierzałem się tą niepewnością, nieporadnością, a przede wszystkim przypadłością dzielić z NIM. Ale stało się...
Zamierzałem zawalczyć o to by nasza bezsensowna dyskusja, przyćmiła wszelkie fakty. Cofnąłem się sam o krok i niedbale oparłem o ścianę, jak gdyby kompletnie nic nie miało miejsca. A miało. Jego dłoń była ciepła. Żywa. On był żywym człowiekiem. Może półselkie, ale żył. Ja byłem martwy. Wszystko we mnie było martwe. Szczególnie bycie wampirem. Kto tu więc był większą bestią w hierarchii bestii? Półczłowiek i żywy trup?
- Jeśli mogę doradzić, zachęcam częstsze opuszczanie złotej wieży i przy okazji patrzenie nieco dalej niż czubek pańskiego nosa - odparłem dumnie, po czym odbiłem się od ściany, gdyż musiałem udawać, grać, że wszystko było ze mną w jak najlepszym porządku. A ludzie się kręcili, przechodzili z miejsca na miejsce, oddychali, jedli, pili. Co te pierwsze wciąż miałem w nawyku, to ze spożywaniem ludzkiego jedzenia już niekoniecznie, więc właśnie z salonu ruszyłem do kuchni, mijając niby to blisko, ale z lekkim oddaleniem Laurenta. Blisko by nie sądził, że stronię od dotyku, ale wciąż w metrowym oddaleniu by przypadkiem się o niego nie otrzeć. Miałem długie nogi, więc nie trwało to długo.
- Tak. I nie. Co prawda pewna mątwa straciła tamtego dnia życie, ale wciąż nie była powodem, przez który... - zacząłem, na chwilę tracąc z oczu Laurenta. Wstawiłem wodę, a zaraz wyjąłem z szafki dwie szklanki. Nie zamierzałem bawić się w porcelany, wielobarwne filiżanki. Zaraz jednak odwróciłem się by ujrzeć jego reakcję. Coś z pewnością ukrywał. - Wszedłem tamtego dnia do wody. Coś panu o tym wiadomo, panie Prewett? - zapytałem, opierając się tym razem o blat i patrząc na niego. Nieco z góry. Tylko nieco, bo sam był wysoki. Niestety. Przy tej mojej pozycji, byliśmy niemal równi. I na dobrą sprawę, nie dałem mu czasu na odpowiedzenie. Przeszedłem do kolejnego ataku, byleby nie miał czasu i głowy do myślenia o moim dotyku.
- Cóż, Geraldine nie ma. Pewnie niebawem wróci, więc w międzyczasie przyda się panu coś na zwilżenie ust... Mamy bowiem do pogadania. Kawa czy herbata? Mogę zaserwować również coś mocniejszego... - zaproponowałem, wcale nie zmieniając pozy na przyjaźniejszą, choć przy wspomnieniu procentów nieznacznie się rozpogodziłem. Bardziej pobłażliwie, jakbym miał do czynienia z kimś zdecydowanie młodszym czy też mniej doświadczonym ode mnie. Bezsensownie, bo nie miałem podstaw do podobnych osądów, mimo wszystko jednak dodało mi to odwagi.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astaroth Yaxley (7951), Laurent Prewett (9524)




Wiadomości w tym wątku
[1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 03.04.2024, 16:52
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 03.04.2024, 22:01
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 05.04.2024, 01:04
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 06.04.2024, 23:30
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 07.04.2024, 08:36
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 07.04.2024, 16:23
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 07.04.2024, 18:40
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 07.04.2024, 22:04
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 09.04.2024, 10:48
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 12.04.2024, 23:40
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 13.04.2024, 00:15
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 21.04.2024, 18:55
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 21.04.2024, 19:36
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 23.04.2024, 22:43
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 24.04.2024, 17:57
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 26.04.2024, 21:22
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 27.04.2024, 11:27
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 28.04.2024, 18:14
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 29.04.2024, 18:54
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 30.04.2024, 21:39
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 05.05.2024, 20:14
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 05.05.2024, 21:26
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 05.05.2024, 22:08
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 05.05.2024, 23:05
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 06.05.2024, 19:18
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 16.05.2024, 20:00
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 16.05.2024, 21:17
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 19.05.2024, 22:06
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 21.05.2024, 23:00
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 25.05.2024, 15:24
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 08.06.2024, 20:51
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 11.06.2024, 21:42
RE: [1.06.1972] Vampire song | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 11.06.2024, 22:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa