• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik

[31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#14
16.12.2022, 02:54  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.01.2023, 15:26 przez Morgana le Fay.)  

Nie ma co gadać, jest dosyć oszczędna w słowach, pomyślał, zerkając badawczo na kobietę. Do tej pory nie rzucało mu się to tak mocno w oczy, jednak teraz dostrzegał, jak wielkim talentem była obdarzona. Sam zasypywał ją długimi wywodami, starając się wyjaśnić swój punkt widzenia, niewykluczone, że do niezdrowej przesady, a ona odpowiadała mu półsłówkami lub krótkimi zdaniami. Jednakże, jak to mówią, nie liczy się długość, a ich jakość, a pod tym względem nie miał Eden nic do zarzucenia.

Nie byłby zaskoczony, gdyby potrafiła w mniej niż dziesięciu słowach podsumować wypowiedź nawet najbardziej rozgadanego rozmówcy, a i tak wprawić go w osłupienie. Czy było to coś, co wyniosła z rodzinnego domu, a może naturalny instynkt i wyczucie słowa, które nabywała w ciągu swojego życia? Jaka nie byłaby prawda, tak z całą pewnością działało to na jej korzyść. W połączeniu ze stanowczością, która w jej przypadku wedle co poniektórych zakrawała na bezczelność, jeszcze pewnie daleko zajdzie.

Zerknął kątem oka na Eden, gdy ta powtórzyła po nim to jedno wypowiedziane wcześniej słowo. Wyśmieje mnie, nie wiedzieć czemu, była to pierwsza myśl, która przyszła mu do głowy. Jak gdyby zaledwie sugestia, że człowiek być może powinien hamować pewne odruchy, wydawała jej się abstrakcyjna i godna natychmiastowego potępienia. Erik szykował się już na bezpośredni cios, ten jednak nie nadszedł, a zamiast tego został zaatakowany od boku. Otworzył speszony usta, przez moment nie wiedząc, co powinien odpowiedzieć.

— Kiedyś to było częste zjawisko. Wynikało z nadmiernego punktowania niedociągnięć w czyimś zachowaniu z mojej strony. Wtedy co poniektórym puszczały nerwy. Nie wiedzieć czemu, ludzie nienawidzą, kiedy wytyka się im błędy. — Parsknął cichym śmiechem. — I to, nawet gdy robi się to dla ich dobra, żeby mogli stać się lepsi, w tym, co robią. — Wydął lekko dolną wargę, wracając do szkolnych wspomnień, kiedy to starał się zaszczepić swoim przyjaciołom i znajomym iskrę perfekcjonizmu. — Zazwyczaj wtedy podnosili głos, krzyczeli albo grozili. Szantaż emocjonalny był najbardziej efektywny.

Gdzieś z tyłu głowy zamajaczyła mu myśl, że kobieta mogła oczekiwać odpowiedzi innego typu. Takiej, która bardziej odnosiła się do przesadnego zainteresowania czy zafascynowania jego osobą. Doszedł jednak do wniosku, że wolał udzielić szczerej odpowiedzi, która faktycznie miała odzwierciedlenie w rzeczywistości i pozwalała poznać go lepiej jako osobę. Czy był to dobry ruch? A może Eden zachowa sobie tę ciekawostkę w jednej z szufladek w swoim umyśle i dzięki temu będzie miała na niego przysłowiowego haka?

— Czy to oznacza, że perspektywa spotkania z moją siostrą nagle wydała Ci się bardziej atrakcyjna? Ciekawa zmiana priorytetów. — Uniósł niepewnie brew w górę. Nie wiedział zbytnio, jak obecnie wyglądały relację bliźniąt, jednak wnioskując po słowach blondynki, nie były one raczej wybitnie. Chyba że wyolbrzymiała.

Chociaż pomysł kolacji we czwórkę raczej nie byłby najprostszy do zrealizowania z uwagi na niechęć Eden do tej koncepcji, tak w głowie Erik jawiło się to, jakie wydarzenie niemożliwe do podrobienia i jedyne w swoim rodzaju. Mogłoby się okazać jedną z największych porażek towarzyskich ostatnich miesięcy lub wielkim sukcesem, gdyby wyszło na jaw, że w ich grupie zapanowałaby swego rodzaju pozytywna synergia.

— Nie potrzebuję? — Zmarszczył brwi, jakby był to pierwszy raz, kiedy ktoś zaproponował mu wyjście bez dodatkowej opiekunki w formie młodszej siostry. — Skoro tak stawiasz sprawę... I na dodatek przysięgasz na szare komórki swojego brata, to chyba nie mam innego wyboru, jak tylko się zgodzić. Chociaż myślę, że zanim wyjdziemy na wspólny obiad, to wypadałoby zacząć od czegoś prostszego. Małe kroki i tak dalej.

Zsunął się z regału i wylądował zręcznie na podłogę, na szczęście nie padając na kolana. Zapewne Eden nie szczędziłaby mu komentarzy na temat tego, że nie musi od razu przed nią klękać. Erik otrzepał spodnie z kurzu, który zebrał podczas posiadówki pod sufitem. Otaksował Eden uważnym spojrzeniem i zbliżył się do niej, podając jej niemalże teatralnym gestem dłoń, co by pomóc jej zejść na ziemię.

— Dasz się zaprosić do kantyny na herbatę drugiego sortu? — spytał z rozbrajającą szczerością, prezentując jakość napitków dostępnych dla personelu Ministerstwa Magii. Pracowali w tej placówce już od jakiegoś czasu, więc znajomość tutejszego zaopatrzenia raczej nie powinna być dużym zaskoczeniem. Po chwili dodał:— Potem nawet odprowadzę cię do biura.

Kto mógłby odmówić, skoro proponował tak rozległą ofertę? Skoro panna Malfoy była taka chętna do spędzenia razem czasu w bardziej cywilizowanych warunkach, to spodziewał się, że nie będzie jakoś specjalnie oponować. Bądź co bądź, co tutaj miała więcej do roboty? Pająki już się pewnie z nią oswoiły, więc raczej dużego wrażenia już na nich nie wywrze. A tak, jeśli z nim pójdzie, to przynajmniej napije się czegoś ciepłego.

Kiedy już doszli do porozumienia względem planów na resztę zmiany w pracy, opuścili wspólnie archiwum, podążając tylko w sobie znanym kierunku. Kto wie, może faktycznie kręte ministerialne korytarze pokierowały ich do pobliskiej stołówki?


Koniec sesji


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Eden Lestrange (4437), Erik Longbottom (5203)




Wiadomości w tym wątku
[31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Eden Lestrange - 28.10.2022, 20:36
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Erik Longbottom - 29.10.2022, 01:28
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Eden Lestrange - 29.10.2022, 23:23
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Erik Longbottom - 31.10.2022, 19:48
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Eden Lestrange - 02.11.2022, 21:43
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Erik Longbottom - 03.11.2022, 20:52
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Eden Lestrange - 07.11.2022, 00:33
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Erik Longbottom - 08.11.2022, 12:53
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Eden Lestrange - 15.11.2022, 00:25
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Erik Longbottom - 17.11.2022, 19:36
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Eden Lestrange - 22.11.2022, 21:28
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Erik Longbottom - 24.11.2022, 00:19
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Eden Lestrange - 14.12.2022, 01:29
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Erik Longbottom - 16.12.2022, 02:54

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa