08.04.2024, 12:06 ✶
Czasami rzeczy się nie udają i to nie jest wcale złe, po prostu nie wszystko musi do siebie pasować. Tak czuł się teraz. Niezręczność i dyskomfort, jedna osoba wywoływała to w drugiej i na odwrót. Czasami trzeba zacząć od nowa, w innych okolicznościach, a czasami trzeba porzucić głupie pomysły na jakie wpadło się pod wpływem mocnego alkoholu. Takie było jego podejście do obecnej sytuacji. Co jak co, ale w nocy wspólne krojenie jabłek brzmiało jak świetna zabawa, no dobra... Nie jak świetna zabawa, już wtedy czuł, że praca nie pomoże mu pozbyć się dziwnych myśli, a raczej da chwilę produktywności pozwalającej na głupie rozważania. Nie spodziewał się jednak, że będzie tu jeszcze jakaś dziewczyna i że Samuela i tego drugiego chłopaka łączy coś TAKIEGO. Tak się obnosić! Przy obcych! Sam by tak chciał, ale miał najwidoczniej nieco więcej rozumu i wiedział co wypada, co nie wypada, na co można sobie pozwolić w towarzystwie, a już na pewno wiedział, żeby nie narażać w ten sposób wizerunku osoby na jakiej mu zależy, dlatego na potańcówce nie zbliżał się do Morpheusa bardziej niż było to wymagane, dlatego jedynie patrzył z zazdrością na coś czego nigdy nie doświadczy, chyba, że w zaciszu domowym, w samotności, z zasłoniętymi zasłonami. Gdyby tylko był kobietą... Wszystko wyglądałoby inaczej.
Spiął się cały widząc, jak Samuel do niego podchodzi, jak go obejmuje mocno, nie puszczając o wiele sekund za długo. Mimo tego nie wyrywał się, stał tylko dawał się przytulać, aż w końcu sam owinął się dookoła mężczyzny rękoma. Kolejny który nie będzie jego na wyłączność. Z resztą o czym on myślał, to nie tak, że był nim zainteresowany. A może i był... Wiedział, że to desperacja, ostatnio wszystko nią było. Nie myślał trzeźwo, ale nie chciał sobie jeszcze bardziej pozwolić na rozluźnienie przez kolejne toasty wzniesione w domku. Jeszcze palnie coś niemiłego, zrobi głupotę, czy opuści gardę.
Wtulił się w niego bardziej, zaciskając dłonie na materiale na jego plecach słysząc, że do uścisku zaprasza też i dziewczynę. Obściskiwać się z kimś kompletnie obcym? Wystarczy mu jedna obca osoba do jakiej się obecnie przytula. Nie powiedział jednak ani jednego słowa, które by zakazywało dziewczynie podejścia do nich. Niech robią co chcą, bo kiedy wyjdzie stąd i już nigdy nie wróci przestanie to być jego problemem. Weźmie prysznic i uczucie dotyku zniknie, jak zawsze. Wypierze ubrania pozbywając się zapachu i wszystko to zmieni się w zwykły bezsensowny sen.
Spiął się cały widząc, jak Samuel do niego podchodzi, jak go obejmuje mocno, nie puszczając o wiele sekund za długo. Mimo tego nie wyrywał się, stał tylko dawał się przytulać, aż w końcu sam owinął się dookoła mężczyzny rękoma. Kolejny który nie będzie jego na wyłączność. Z resztą o czym on myślał, to nie tak, że był nim zainteresowany. A może i był... Wiedział, że to desperacja, ostatnio wszystko nią było. Nie myślał trzeźwo, ale nie chciał sobie jeszcze bardziej pozwolić na rozluźnienie przez kolejne toasty wzniesione w domku. Jeszcze palnie coś niemiłego, zrobi głupotę, czy opuści gardę.
Wtulił się w niego bardziej, zaciskając dłonie na materiale na jego plecach słysząc, że do uścisku zaprasza też i dziewczynę. Obściskiwać się z kimś kompletnie obcym? Wystarczy mu jedna obca osoba do jakiej się obecnie przytula. Nie powiedział jednak ani jednego słowa, które by zakazywało dziewczynie podejścia do nich. Niech robią co chcą, bo kiedy wyjdzie stąd i już nigdy nie wróci przestanie to być jego problemem. Weźmie prysznic i uczucie dotyku zniknie, jak zawsze. Wypierze ubrania pozbywając się zapachu i wszystko to zmieni się w zwykły bezsensowny sen.