• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Lake District [06.08.1972] Szaleństwo Windermere. Kiedy słońce było bogiem.

[06.08.1972] Szaleństwo Windermere. Kiedy słońce było bogiem.
Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie, zwykle przyobleczone są w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#7
08.04.2024, 19:44  ✶  
Nie musiał patrzeć w jej stronę. Kiedy jego twarz zalewały promienie słońca, to było tak, jakby łaskotały go złociste włosy Ambrosii. We Francji - wybudziwszy się z pijackiego półsnu - ujrzał w niej zjawę utkaną ze światła, ale nawet wtedy - bez żadnego zawahania, bez najmniejszej wątpliwości w głosie - zwrócił się do niej imieniem kobiety, która to zawsze, z kolei, zwracała się do niego w jeden, wyjątkowy sposób: "słońce", mówiła ciepło Rosie, tak jakby to ona grzała się w jego blasku, nie na odwrót.

Alexander chciał, by mogła czasem spojrzeć na siebie jego oczami.

Kiedy stał skąpany w słońcu, czuł się mniej jak żywy trup, którym był, a bardziej jak człowiek; choć to nie larwy toczyły jego ciało, to heroina wyżarła jego wnętrzności, pozostawiając pustą skorupę: był cieniem dawnego siebie, blady, wychudły i zapadłą twarzą; i tak cholernie bezsilny. Lubił użalać się nad sobą, niewątpliwie, ale szczerze, co innego mu zostało? Czwórka mieczy, którą wyciągał ze swej talii nieustannie od początku sierpnia, zdawała się z jednej strony kpić z jego rodowej maksymy "pomyśl, że to sen" - witając go wizerunkiem śpiącego - a może martwego? - rycerza. Z drugiej strony,  jednocześnie egzaltowała znaczenie motta Mulciberów w najdoskonalszy sposób - nie zaś w ten wypaczony, którym tak chętnie usprawiedliwiał swoją bierność - pokazywała, że tym, czego potrzebuje teraz najbardziej jest cicha, duchowa praca nad sobą; medytacja.

Zapowiadała odejście od starego życia, i początek okresu stabilności.

Dobre sobie.

Mulciberowi niespecjalnie chciało się żyć, ale obecność Ambrosii u jego boku sprawiała, że nie miał też ochoty umierać.

Nie tyle chodzi o miejsce, co o to, jacy wobec siebie tutaj będziemy, mówiła, patrząc na Króla Mieczy, a Alexander zastanawiał się, skąd u niej taka mądrość: on mógł myśleć tylko o tym, że powinien zabrać Królowi jego miecz i złożyć go na środku łóżka, między ich ciałami, bo to, kim chciał dla niej być, stało w absolutnym rozdźwięku do tego, kim powinien dla niej być.

Nikt nas tu nie zna, więc możemy być kim tylko chcemy.

Oczywiście, nie powiedział tego.

W końcu jego hedonizm zniszczył mu życie. Wystarczyło już, że skłamał żonie, że wyjeżdża odpocząć. Pamiętasz co mówiłem ci o moich wizjach, Loretto - wtedy, kiedy napadli na Donalda? - kiedy przyszedłem do ciebie, chory ze strachu? To wszystko wina tego trzeciego oka, to choroba, która podsuwa mi straszne obrazy... Potrzebuję spokoju, mówił, szafując półprawdami, jak przystało na profesjonalnego ćpuna, zaprawionego w manipulowaniu uczuciami bliskich. Zapewne mu nie wierzyła, ale zbytnio się tym nie martwił; nie pierwszy raz ją tak oszukiwał i znikał, by móc w spokoju oddać się w ramiona uzależnień. Dlaczego teraz miałaby sądzić, że jest inaczej?

- Jestem tutaj tylko dlatego, że tak postanowiłaś. - Ton Alexandra pozbawiony był zwyczajowej ironii; tchnął przedziwną szczerością - może nawet przebrzmiewała w nim jakaś tęskna nuta - kiedy powtórzył słowo w słowo to, co przed chwilą powiedziała Ambrosia, choć zwykle robił to wtedy, kiedy chciał coś udowodnić, i obrócić jej własne słowa przeciwko niej.

Ale po chwili, powrócił typowy, podszyty arogancją ton, który dobrze znała.

- Czy nie kazałem ci przypadkiem patrzeć sobie na ręce? - zapytał cicho Alex, niby to poważnym tonem. - Trzeba było uważać, Rosie - choć bardzo próbował się pohamować, na ustach Mulcibera zagościł cień uśmiechu, kiedy uniósł leciutko podbródek Ambrosii, by nie przerwała ich kontaktu wzrokowego - bo teraz... - szepnął - ...będziesz wyciągać ze swojej talii tylko Księżyce.

Dopiero teraz ujął jej dłoń, i odwrócił, tak, by pokazać jej kartę, która wyciągnęła. Ach, te subtelne mrugnięcia trzeciego oka, z których czasem nie zdawał sobie sprawy! - mimowolnie rzucił żart o talii pełnej Księżyców w retaliacji za talię pełną Słońc - i proszę, los objawił swoją wolę w najdoskonalszym możliwym momencie.

Ale, jak to mówią, do trzech razy sztuka, pomyślał, kładąc jej dłoń z powrotem na swoją - i na poszatkowaną talię, którą dalej trzymał. - Jeszcze dwa Księżyce, Rosie. Wiem, że nie zaśniesz w nocy, jeżeli nie wyciągniesz trzech.

Mulciber nie chciał myśleć o znaczeniu odwróconego Księżyca. Chciał myśleć o wspólnych bezsennych nocach, które spędzili na kontemplacji jego tarczy.


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Mulciber (4247), Ambrosia McKinnon (3583), Pan Losu (69)




Wiadomości w tym wątku
[06.08.1972] Szaleństwo Windermere. Kiedy słońce było bogiem. - przez Alexander Mulciber - 06.04.2024, 23:13
RE: [05.08.1972] Szaleństwo Windermere. Kiedy słońce było bogiem. - przez Pan Losu - 06.04.2024, 23:13
RE: [06.08.1972] Szaleństwo Windermere. Kiedy słońce było bogiem. - przez Ambrosia McKinnon - 07.04.2024, 00:08
RE: [06.08.1972] Szaleństwo Windermere. Kiedy słońce było bogiem. - przez Pan Losu - 07.04.2024, 00:08
RE: [06.08.1972] Szaleństwo Windermere. Kiedy słońce było bogiem. - przez Alexander Mulciber - 07.04.2024, 02:30
RE: [06.08.1972] Szaleństwo Windermere. Kiedy słońce było bogiem. - przez Ambrosia McKinnon - 07.04.2024, 03:57
RE: [06.08.1972] Szaleństwo Windermere. Kiedy słońce było bogiem. - przez Alexander Mulciber - 08.04.2024, 19:44
RE: [06.08.1972] Szaleństwo Windermere. Kiedy słońce było bogiem. - przez Ambrosia McKinnon - 08.04.2024, 21:21
RE: [06.08.1972] Szaleństwo Windermere. Kiedy słońce było bogiem. - przez Alexander Mulciber - 10.04.2024, 01:59
RE: [06.08.1972] Szaleństwo Windermere. Kiedy słońce było bogiem. - przez Ambrosia McKinnon - 10.04.2024, 03:40
RE: [06.08.1972] Szaleństwo Windermere. Kiedy słońce było bogiem. - przez Alexander Mulciber - 10.04.2024, 18:35
RE: [06.08.1972] Szaleństwo Windermere. Kiedy słońce było bogiem. - przez Ambrosia McKinnon - 11.04.2024, 00:57
RE: [06.08.1972] Szaleństwo Windermere. Kiedy słońce było bogiem. - przez Alexander Mulciber - 12.04.2024, 00:55

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa