09.04.2024, 03:36 ✶
Reakcja mężczyzny, gdy pokazała mu obrazek była... Dziwna. Nic na jego temat nie powiedział. Nie skomentował, czy przerobienie domku w ten sposób jest możliwe, czy nie. Zamiast tego zrobił minę, nieco podobną to tej, którą zrobił wcześniej, gdy Karl się odezwał, ale jednak nieco inną. Ten dorosły był nieco dziwny. A mówiąc o Karlu... Kot właśnie bez słowa wszedł do środka i obrzucił Sama spojrzeniem spode łba.
– Mabel – odpowiedziała. Zaczynała mieć wrażenie, że Sam nie skomentował jej rysunku, bo nie do końca wiedział, co na nim jest. Zmarszczyła brwi nieco niezadowolona z własnych umiejętności artystycznych i już otworzyła buzię, by wyjaśnić, co I jak, gdy temat nagle zmienił się na... Na pewno znacznie ciekawszy, ale i trochę dziwniejszy.
– Przemienić się w niedźwiedzia – wymamrotała, wyraźnie rozważając ten pomysł. Trochę się tego bała. Ogólnie to chyba nie za bardzo powinna rozmawiać z obcymi, a tym bardziej jeździć na ich grzbiecie, gdy byli pod podtacią niedźwiedzia. Co by powiedziała na to mama? Pewnie nie byłaby zachwycona. A inni dorośli? Poza jakimiś wyjątkami, potrafiła sobie wyobrazić, że mieliby podobną reakcję. I nie musiała nawet patrzeć na Karla, by wiedzieć, co o tym wszystkim myślał. Więc nie powinna mówić tak, prawda? To byłby raczej głupi pomysł. Ale, ten głupi pomysł oznaczał, że będzie mogła przejechać się na niedźwiedziu i to jeszcze takim, który by jej nie zjadł. A przecież dorośli i Karl zachęcali ją, by próbowała nowych rzeczy i poznawała świat, a to się zdecydowanie do tej kategorii zaliczało. No i głupio by było nie skorzystać z takiej okazji...
– Mabel... – powiedział Karl ostrzegawczo, ale jego przyjaciółka postanowiła go zignorować.
– Zgoda!– wykrzyknęła. Zaraz jednak zmarszczyła nos, bo coś jej przyszło do głowy. – Ale na pewno pan mnie nie zje? – Ha! Nie dość, że była otwarta na nowe doświadczenia, to jeszcze upewniła się, czy na pewno jest to bezpieczne. Teraz będzie miała jak się tłumaczyć, jeśli inni dorośli dowiedzą się o tym pomyśle i im się nie sposoba.
– Mabel – odpowiedziała. Zaczynała mieć wrażenie, że Sam nie skomentował jej rysunku, bo nie do końca wiedział, co na nim jest. Zmarszczyła brwi nieco niezadowolona z własnych umiejętności artystycznych i już otworzyła buzię, by wyjaśnić, co I jak, gdy temat nagle zmienił się na... Na pewno znacznie ciekawszy, ale i trochę dziwniejszy.
– Przemienić się w niedźwiedzia – wymamrotała, wyraźnie rozważając ten pomysł. Trochę się tego bała. Ogólnie to chyba nie za bardzo powinna rozmawiać z obcymi, a tym bardziej jeździć na ich grzbiecie, gdy byli pod podtacią niedźwiedzia. Co by powiedziała na to mama? Pewnie nie byłaby zachwycona. A inni dorośli? Poza jakimiś wyjątkami, potrafiła sobie wyobrazić, że mieliby podobną reakcję. I nie musiała nawet patrzeć na Karla, by wiedzieć, co o tym wszystkim myślał. Więc nie powinna mówić tak, prawda? To byłby raczej głupi pomysł. Ale, ten głupi pomysł oznaczał, że będzie mogła przejechać się na niedźwiedziu i to jeszcze takim, który by jej nie zjadł. A przecież dorośli i Karl zachęcali ją, by próbowała nowych rzeczy i poznawała świat, a to się zdecydowanie do tej kategorii zaliczało. No i głupio by było nie skorzystać z takiej okazji...
– Mabel... – powiedział Karl ostrzegawczo, ale jego przyjaciółka postanowiła go zignorować.
– Zgoda!– wykrzyknęła. Zaraz jednak zmarszczyła nos, bo coś jej przyszło do głowy. – Ale na pewno pan mnie nie zje? – Ha! Nie dość, że była otwarta na nowe doświadczenia, to jeszcze upewniła się, czy na pewno jest to bezpieczne. Teraz będzie miała jak się tłumaczyć, jeśli inni dorośli dowiedzą się o tym pomyśle i im się nie sposoba.