• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem

[10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#4
09.04.2024, 20:27  ✶  

Zawsze starał się przybyć chociaż na końcówkę koncertu, nawet jeżeli obiecał, że będzie na całym. Nie zawsze jednak mógł spełnić swoje obietnice, ale robił co tylko mógł, aby jednak to zrobić. Pracę Stelli dało się chociaż podziwiać i pozytywnie oceniać, a nie tylko patrzeć jak ktoś ślęczy nad biurkiem czy biega za jakimiś przestępcami.

Stanley pokiwał tylko głową na zgodę, ponieważ jego umysł był już zajęty czymś innym i brakowało mu słów, aby móc powiedzieć coś więcej. Odrobina czekolady nikomu nie zaszkodziła i trzeba było mieć tego świadomość. W końcu - wszystko było dla ludzi, a kawałek ów czekolady - albo cała - mogła tylko pomóc Avery w poprawnie humoru.

- Nie. Nie przytyłaś. Tak tylko powiedziałem przecież. Nie musisz się o to martwić, bo nie ma o co - dodał. Palnął głupio? Tak ale taki już był i często łapał się na tym po fakcie. Grunt, że udało to się obrócić w pozytywną sytuację - Bo w sumie to nie znam - przyznał - Połączyłem fakty widząc jak jacyś państwo śpiewali pod nosem. Może w sumie go gdzieś słyszałem? Nie wiem ale też nie bardzo czuję potrzebę, aby się nad tym zastanawiać - wyjaśnił. Piosenka nie miała teraz żadnego znaczenia. To inni pewnie bawili się świetnie, a później wsiedli w jakiś środek transportu, zależenie gdzie musieli dostrzec. Ci bardziej znający mugolski świat zapewne mogli skorzystać z jakiejś taksówki i tam urządzić sobie kolejne karaoke, wspominając przepiękny pokaz umiejętności, który dała tutaj Stella. Stanley był o tym przekonany, nawet jeżeli  był tylko kilka chwil podczas tego mistrzowskiego pokazu.

To już chyba była legendarna doniczka. W końcu chciał wtedy dobrze, tak jak chciał teraz. Mógł się bardziej postarać - niestety zabrakło czasu. Prowadzenie lokalu o różnym zabarwieniu nie było prostym zadaniem, a tym bardziej dla kogoś, kto nie miał żadnego doświadczenia w tej kwestii.

- Może być tutaj - wskazał dłonią miejsce, które było nieopodal nich Zapraszam - nie omieszkał również odsunąć krzesła Stelli, aby mogła usiąść - No proszę. To już chyba wyróżnienie najwyższej klasy - stwierdził. Sam nie bardzo potrafił ocenić tego szampana, wszak nie znał się na nich za bardzo. Był to temat całkowicie obcy dla Borgina - Powoli do przodu. Trzymałem kciuki za Twój koncert i widzę, że było warto - obdarzył Avery pogodnym uśmiechem. Kolejne pytanie sprawiło, że przejechał tylko językiem po swoich ustach. No tak, bo Ty nie wiesz... uświadomił sam siebie. Skąd miałaby wiedzieć, skoro jej nie powiedział?

- Nie... Dzisiaj spokojnie. Głównie jakieś papiery - wytłumaczył, kłamiąc tylko w połowie. W końcu wypełniał dokumenty, a to, że te potrzebne w kwestii działalności Głębiny, a nie raporty do Ministerstwa, to już całkowicie inna sprawa. Nie musieli się nad tym rozwodzić. Może inaczej - nie mogli się nad tym rozwodzić, bo każda próba kontynuacji tego tematu, byłaby zaraz zagaszona w zarodku przez Stanleya.

Nie mogli jednak za długo nacieszyć się własną obecnością, ponieważ zza rogu wyłonił się właściciel tego lokalu, który ewidentnie chciał coś powiedzieć Stelli. Nie widział, że była czymś zajęta?

- Panno Avery... Czy mógłbym poprosić panią na chwilę? - zapytał, zatrzymując się kilka metrów od ich stolika, bacznie się przyglądając dwójce, która tam siedziała. Borgin nie omieszkał wykorzystać okazję i pochylić się w kierunku swojej wybranki, aby szepnąć jej coś na ucho. Musiał się z nią podzielić pewnym spostrzeżeniem odnośnie tego człowieka.

- Trzeba umieć powiedzieć ,,nie”, to kardynalna życiowa umiejętność. Albo jeszcze lepiej: ,,nie i już”. - wyszeptał - Nie musisz przecież go słuchać. Jesteś już po pracy. Zdobyłaś dla niego i tak już wystarczająco dużo rozgłosu, a on zaraz pewnie zapyta czy nie chciałabyś grać regularnie, co niedzielę... do kotleta - kontynuował swój wywód. Nie było nic złego w graniu do kotleta ale ten chłopek chciał po prostu ugrać na tym wszystkim. To on chciał zgarnąć wszystkie nagrody, nawet jeżeli na nie w ogóle nie zasługiwał.

- Ekhem... - odchrząknął, chcąc ich chyba odrobinę pośpieszyć - Ja naprawdę proszę panią o chwilę uwagi. Chciałbym porozmawiać o pewnych, bardzo ważnych kwestiach. Bardzo proszę o minutkę, może dwie - dodał, lekko poddenerwowanym głosem. Tupnął nerwowo nogo. Na czole pojawiła mu się też kropla potu, a Stanley tylko posłał mu krótkie spojrzenie, nie dając tamtemu mężczyźnie zbyt dużo uwagi. On nie był najważniejszy w tej chwili. Czego on od niej mógł chcieć?

Chyba wszyscy byli zakochani w Stelli po tym wieczorze. Część zapewne w jej umiejętnościach, inni w stylu w jakim prezentowała swoje utwory, a inni może tak prawdziwie i bez żartów? Jeżeli tak - cóż, spóźnili się trochę. Nie zmieniało to jednak faktu, że niektórzy za bardzo pragnęli spędzić trochę czasu z tą artystką.

- Nie martw się, kochamy Cię. Powiedz mu ode mnie, żeby spadał na bambus. Emocjonalny popapraniec. - westchnął - Cokolwiek mu powiesz to będzie zadowolony, że poświęciłaś mu kilka sekund swojego cennego czasu - dokończył, ponownie obdarzając właściciela wzrokiem. Nie musiała do niego iść, chociaż wymagała tego kultura osobistą. Mogła mu powiedzieć tak jak polecił jej Stanley - krótko i na temat, niech się odczepi.



"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Stanley Andrew Borgin (4654), Stella Avery (4011)




Wiadomości w tym wątku
[10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stella Avery - 22.03.2024, 21:13
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stanley Andrew Borgin - 01.04.2024, 22:03
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stella Avery - 04.04.2024, 21:28
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stanley Andrew Borgin - 09.04.2024, 20:27
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stella Avery - 11.04.2024, 22:38
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stanley Andrew Borgin - 05.05.2024, 20:06
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stella Avery - 05.05.2024, 22:46
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stanley Andrew Borgin - 13.05.2024, 23:30
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stella Avery - 19.05.2024, 00:02
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stanley Andrew Borgin - 26.05.2024, 16:35
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stella Avery - 30.05.2024, 23:05
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stanley Andrew Borgin - 03.06.2024, 22:13
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stella Avery - 14.06.2024, 22:25
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stanley Andrew Borgin - 08.07.2024, 21:42
RE: [10.07.1972] Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem - przez Stella Avery - 21.07.2024, 20:35

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa