09.04.2024, 21:13 ✶
Meg nie miała pojęcia o odczuciach dziewczynki, ale gdyby wiedziała, że ta zdecydowanie by nie chciała się z nią bawić przez całe lato; poczułaby może trochę smutku w swoim małym serduszku, ale całe szczęście nie wie o tym i nie musi się tym jakoś szczególnie przejmować. Nauczyła się już dawno, że nie zawsze będzie akceptowana i zapraszana do zabaw. Czy jej to przeszkadzało? Jakoś daleko w tyle było to na jej liście zmartwień. Przecież to ona sobie wybiera osoby do zabawy, a nie one ją. Całe szczęście w tym przesłodzonym obrazu szkolnej radości i zabawy w tęczowe misie była Mabel, którą jakoś znośnie tolerowała. I to nie tak, że pierwszego dnia mówiła jakoś nazbyt dużo o niej, gdy rozmawiała w domu z mamą. Takie coś nie miało miejsca, a gdyby ktoś coś takiego wspomniał, to Meg się tego wyprze. Tak mocno, jak mocno będzie się zapierać, że to nie ona uwięziła Simona w skrzyni, na której całkiem przypadkowo siedzi i wcale nie słyszała jęczenia, błagania oraz zalążka płaczu, który dochodził z jej wnętrza. Pewnie skończy się na tym, że on sam tam wlazł i nic nie mówił, a mała, niewinna Meg tylko sobie siedziała. Tak by był, gdyby nie pobudzenie chłopaka, po tym, jak usłyszał głos kogoś innego niż czarnowłosej.
- Ach! A to dzieciuch z tego Simona, prawda? A w skrzyni nikogo nie ma; znaczy, nic tam nie ma. Tylko jakieś stare zabawki...
Chciała coś jeszcze powiedzieć, gdy ze skrzyni tym razem głośno i wyraźnie można było usłyszeć coś na wzór „wcale nie! Wypuść mnie”, tylko o bardziej płaczliwej barwie niż tej groźniej, którą wykazywał wobec Meg, zanim ta podstępem zamknęła go w skrzyni. Swoją drogą, jak głupim trzeba być, by uwierzyć w bajeczkę, jaką ona mu opowiedziała..
- to jakaś zabawka, na pewno nie ma tam Simona. Prawda? Przecież jakby tam był, to by powiedział coś...
W tę bajeczkę oraz oczekiwanie, że Mabel łyknie kłamstwo, sama Megajra przestała wierzyć. Dlatego zeskoczyła ze skrzyni, kopnęła ją na odchodne i chwyciła Nessie oraz dziewczynkę za rękę.
- a może pójdziemy się w coś pobawić? Po co tu siedzieć i się nudzić...
Odciągnęła koleżankę kawałek dalej, gdy nagle ze skrzyni powoli wyszedł zapłakany chłopak. Co pewnie nie tylko zwróciło uwagę innych, ale i samej nauczycielki, która podbiegłą próbując uspokoić płaczącego chłopaka…
- ooo Simon! Czemu nie mówiłeś, że tam siedzisz! Boże, a ja tam tak długo siedziałam. Bardzo przepraszam...
@Mabel Figg
- Ach! A to dzieciuch z tego Simona, prawda? A w skrzyni nikogo nie ma; znaczy, nic tam nie ma. Tylko jakieś stare zabawki...
Chciała coś jeszcze powiedzieć, gdy ze skrzyni tym razem głośno i wyraźnie można było usłyszeć coś na wzór „wcale nie! Wypuść mnie”, tylko o bardziej płaczliwej barwie niż tej groźniej, którą wykazywał wobec Meg, zanim ta podstępem zamknęła go w skrzyni. Swoją drogą, jak głupim trzeba być, by uwierzyć w bajeczkę, jaką ona mu opowiedziała..
- to jakaś zabawka, na pewno nie ma tam Simona. Prawda? Przecież jakby tam był, to by powiedział coś...
W tę bajeczkę oraz oczekiwanie, że Mabel łyknie kłamstwo, sama Megajra przestała wierzyć. Dlatego zeskoczyła ze skrzyni, kopnęła ją na odchodne i chwyciła Nessie oraz dziewczynkę za rękę.
- a może pójdziemy się w coś pobawić? Po co tu siedzieć i się nudzić...
Odciągnęła koleżankę kawałek dalej, gdy nagle ze skrzyni powoli wyszedł zapłakany chłopak. Co pewnie nie tylko zwróciło uwagę innych, ale i samej nauczycielki, która podbiegłą próbując uspokoić płaczącego chłopaka…
- ooo Simon! Czemu nie mówiłeś, że tam siedzisz! Boże, a ja tam tak długo siedziałam. Bardzo przepraszam...
@Mabel Figg