11.04.2024, 09:29 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.04.2024, 09:32 przez Olivia Quirke.)
- Spokojnie, panuję nad sytuacją! - odkrzyknęła, marszcząc brwi. Oczywiście kłamała, bo temu co robiła daleko było do panowania nad sytuacją. Po cholerę Isaac kucał? Myślała czy by mu nie rzucić różdżki, chociażby swojej, ale najwyraźniej teraz już było po ptakach, bo to coś go złapało. - Um... Chyba.
Powiedziała, a do jej serca wkradła się panika. W tej chwili naprawdę żałowała, że nie było tu nikogo obok nich albo chociaż w pobliżu, bo co kilka osób, to nie jedna, prawda?
- Zaraz cię wyciągnę! - a jeśli nie, to po prostu wlezie do tej rzeki i zacznie kopać to coś, co trzymało chłopaka i nie wypuszczało ze swoich oślizgłch objęć. Quirke rzuciła jeszcze dwa zaklęcia, mając nadzieję, że podziałają.
rzut na translokację pod edycję posta
Na jej szczęście tym razem czar zadziałał tak, jak powinien. Bo naprawdę była gotowa do tego, by rzucić się Isaacowi na pomoc w sensie fizycznym i po prostu kopać, ciągnąć lub tłuc kamieniami w to coś, byle by tylko wydostać chłopaka z rzeki. Ale Bagshot poczuł nagle potężne szarpnięcie, które nawet zabolało. Jedno i drugie, a to drugie jeszcze silniejsze od poprzedniego. To właśnie ono spowodowało, że po prostu wystrzelił z rzeki z obrzydliwym mlaśnięciem i wylądował na brzegu, uderzając bokiem o ziemię. Boleśnie, mocno, tak mocno że aż na chwilę zapomniał, w jaki sposób się oddychało.
- Isaac! Na Merlina, jesteś cały? - Olivia wypuściła różdżkę z ręki i doskoczyła do chłopaka. Nie spodziewała się, że zaklęcie będzie tak gwałtowne, a jej chłopak wyląduje na brzegu z takim impetem. Ruda niemal od razu zaczęła sprawdzać, czy nic sobie nie złamał.
Powiedziała, a do jej serca wkradła się panika. W tej chwili naprawdę żałowała, że nie było tu nikogo obok nich albo chociaż w pobliżu, bo co kilka osób, to nie jedna, prawda?
- Zaraz cię wyciągnę! - a jeśli nie, to po prostu wlezie do tej rzeki i zacznie kopać to coś, co trzymało chłopaka i nie wypuszczało ze swoich oślizgłch objęć. Quirke rzuciła jeszcze dwa zaklęcia, mając nadzieję, że podziałają.
rzut na translokację pod edycję posta
Rzut O 1d100 - 71
Sukces!
Sukces!
Rzut O 1d100 - 75
Sukces!
Sukces!
Na jej szczęście tym razem czar zadziałał tak, jak powinien. Bo naprawdę była gotowa do tego, by rzucić się Isaacowi na pomoc w sensie fizycznym i po prostu kopać, ciągnąć lub tłuc kamieniami w to coś, byle by tylko wydostać chłopaka z rzeki. Ale Bagshot poczuł nagle potężne szarpnięcie, które nawet zabolało. Jedno i drugie, a to drugie jeszcze silniejsze od poprzedniego. To właśnie ono spowodowało, że po prostu wystrzelił z rzeki z obrzydliwym mlaśnięciem i wylądował na brzegu, uderzając bokiem o ziemię. Boleśnie, mocno, tak mocno że aż na chwilę zapomniał, w jaki sposób się oddychało.
- Isaac! Na Merlina, jesteś cały? - Olivia wypuściła różdżkę z ręki i doskoczyła do chłopaka. Nie spodziewała się, że zaklęcie będzie tak gwałtowne, a jej chłopak wyląduje na brzegu z takim impetem. Ruda niemal od razu zaczęła sprawdzać, czy nic sobie nie złamał.