• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[11.06.1972] Wiedz tyle, ile powinnaś | Richard & Violet

[11.06.1972] Wiedz tyle, ile powinnaś | Richard & Violet
Widmo
Some people are artists. Some, themselves, are art.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175cm wzrostu, nienagannie ułożona fryzura, czarne oczy. Zawsze elegancko ubrana i z ustami uszminkowanymi na czerwono. Stosuje perfumy o głębokim zapachu piżma.

Violet Shafiq
#6
11.04.2024, 09:32  ✶  

Spoglądając na Francisa i jego relacje z potomkami, trudno doszukiwać się ciepłej miłości, wylewności uczuć, czy słów pocieszenia. Stary Mulciber nie dał się poznać od sympatycznej strony (o ile takową w ogóle posiadał), częstując wszystkich wokół szorstką tolerancją. Nic więc zaskakującego w tym, że wszystkie jego pociechy zostały na tym polu w pewien sposób upośledzone.
Oszczędność słów brata nie budzi zdziwienia. Pozostawia wiele w niedopowiedzeniu, odsłaniając zaledwie rąbek istotnych spraw. Pogodziła się z myślą, że tak właśnie będzie, kiedy podjęła decyzję o powrocie do Anglii. Zbyt długo nie utrzymywała kontaktu z braćmi, by wymagać teraz od nich wylewności. Czy kiedykolwiek odbuduje ich zaufanie? Jak sobie je zaskarbić? To pytanie nie zawisa między nimi, ma czekać na odpowiedni moment.

- Przez cały czas tkwiłam w przekonaniu, że po wychowaniu dzieci będę mogła powrócić do własnych planów, do rozrywek i wojaży - mówi nieco teatralnym tonem. Nie, żeby ich dotąd nie doświadczała, bo nie byłaby sobą, gdyby przy każdej możliwej okazji odmawiała kolejnych przyjemności. Dla Violet wszystkiego jest zwyczajnie za mało. - Jak widać, życie lubi płatać figle.
Czuje zawieszone na sobie czujne spojrzenie brata i w jednej chwili przechodzi ją lekki dreszcz. To pierwsza poza prawnikiem osoba, z którą w ogóle porusza ten temat. Ten zaś łatwy nie jest, nie tylko pod względem finansowego zobowiązania, ale i złości na samą siebie. Przez cały ten czas uważała, że ma wszystko pod kontrolą. Panowała nad dziećmi, nad domem, karierą, kochankami i mężem. Tego ostatniego musiała spuścić na moment z oka, nie dostrzec tych paru sugestywnych sygnałów, jakie pociągnęły za sobą fatalne skutki.

- Dziękuję - dodaje tylko wciąż tym samym pogodnym tonem, choć w środku czuje, że krew gęstnieje, a kończyny sztywnieją. Nie przywykła do proszenia o pomoc, nie w tak krytycznej sytuacji, od której zależy jej dalsze istnienie. Przejawia wprawdzie zamiłowanie do ciągłego ryzyka i stawiania wszystkiego na jedną kartę, gdzie po potencjalnej porażce winić może wyłącznie siebie, jednak tu ma związane ręce i trudności z zaakceptowaniem sytuacji.

Kiwa oszczędnie głową, strzepując pył do popielniczki. W jakich sprawach tak bardzo Robert sobie nie radzi, że został zmuszony ściągać bliźniaka z Norwegii? Poziom problemów musi być wysoki, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Richard nie deklarował dotąd chęci powrotu do Anglii.

- Jeśli znajdzie się wśród tych spraw coś, w czym mogę pomóc, nie krępuj się - oferuje się wspaniałomyślnie, bo choć wątpi, by w handlu świec znalazła się przestrzeń dla zaklętych artefaktów, tak jest przekonana, że bracia pielęgnują rodzinne skłonności do wynajdywania sobie powiązań w półświatku. Czy zaryzykują i zdecydują wprowadzić starszą siostrę w niuanse spraw, czy też oszczędzą jej szczegółów, chcąc trzymać ją odeń jak najdalej?

Czarownica usadawia się wygodniej w fotelu i przesuwa wzrokiem po salonie. Nic się w tym miejscu nie zmieniło od lat. Rzędy ułożonych na półkach książek, bibeloty magią powstrzymywane przed zakurzeniem, nawet meble stoją w dokładnie tych samych miejscach, jak gdyby czas zupełnie się dla nich zatrzymał. Z jednej strony jest to pocieszające, że nie trzeba uczyć się wszystkiego na nowo, nie wdziera się z buciorami do czyjegoś ułożonego życia, z drugiej zaś powracające z przeszłości demony nie zachęcają do oswojenia się w nowej-starej sytuacji.

- Jako że nie było mnie tu przez pewien czas, wnioskuję, że mogło sporo zmienić się na polu rodzinnych zażyłości, wewnątrz niej, jak i poza. - Powraca spojrzeniem na Richarda, nieznacznie zadzierając z zaciekawieniem brodę. - Czy jest coś, co jest mi niezbędne? Jakie panują tutaj nastroje?

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Richard Mulciber (1979), Violet Shafiq (1420)




Wiadomości w tym wątku
[11.06.1972] Wiedz tyle, ile powinnaś | Richard & Violet - przez Richard Mulciber - 02.04.2024, 23:50
RE: [11.06.1972] Wiedz tyle, ile powinnaś | Richard & Violet - przez Violet Shafiq - 03.04.2024, 08:27
RE: [11.06.1972] Wiedz tyle, ile powinnaś | Richard & Violet - przez Richard Mulciber - 03.04.2024, 15:19
RE: [11.06.1972] Wiedz tyle, ile powinnaś | Richard & Violet - przez Violet Shafiq - 06.04.2024, 07:58
RE: [11.06.1972] Wiedz tyle, ile powinnaś | Richard & Violet - przez Richard Mulciber - 06.04.2024, 12:32
RE: [11.06.1972] Wiedz tyle, ile powinnaś | Richard & Violet - przez Violet Shafiq - 11.04.2024, 09:32
RE: [11.06.1972] Wiedz tyle, ile powinnaś | Richard & Violet - przez Richard Mulciber - 13.04.2024, 01:18

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa