11.04.2024, 10:03 ✶
Olivia zmarszczyła brwi w zastanowieniu. Nie mogła mu odmówić racji - co jeżeli mugol zobaczy pozytywkę i postanowi ją nakręcić? Czy w ogóle by ją dostrzegł? A może by przeszedł obok niej, bo rzucono na nią zaklęcie, które uniemożliwiało dostrzeżenie magii? To chyba było najgorsze - żadne z nich nie miało bladego pojęcia, czym była ta pozytywka i jaki wpływ mogłaby mieć na niemagiczne osoby. Laurent chyba miał rację, chociaż ruda podejrzewała, że za tym altruizmem stał po prostu egoizm. Jego kolejne słowa tylko to potwierdziły. Ale czy mogła Laurenta za to winić? Wyglądało na to, że wspomnienia, które przywołała melodia pozytywki, były naprawdę piękne i niemal zapomniane. Nic dziwnego, że chciał do nich wracać wtedy, gdy miał na to ochotę. Ale...
- To jest dobry plan. To z oddaniem jej. Ale Laurent... Co jeżeli kolejne wspomnienie nie będzie takie miłe? - zapytała, patrząc z powątpiewaniem na piękny przedmiot, który mężczyzna trzymał w rękach. Był piękny niemal tak, jak on sam. I jednocześnie skrywał tak samo wiele tajemnic, jak on sam. Zarówno pozytywka, jak i Laurent, byli wielką niewiadomą, pudełkiem pełnym niespodzianek. Mimo tego, co między nimi zaszło, Olivia wciąż żywiła do niego same pozytywne uczucia. Być może były nawet silniejsze niż wcześniej, bo przecież gdyby wtedy nie wypowiedział tych bolesnych słów, dzisiaj nie znalazłaby się w tym miejscu, w którym była. Poniekąd uważała, że Laurent mocno przyczynił się do jej obecnego szczęścia. Jak mogłaby więc czuć do niego cokolwiek negatywnego? - Wiem, że cię kusi, ale... Ja też odpłynęłam, wiesz? Cofnęło mnie do przeszłości, mojej własnej. Nie będę mogła w żaden sposób zareagować i ci pomóc, jeżeli tym razem kolejne wspomnienie będzie bolesne.
Olivia przestąpiła z nogi na nogę, niepewna tego, czy powinni ponownie nakręcać pozytywkę. Odrobinę ją kusiło, kłamałaby gdyby powiedziała, że nie kusiło. Była z natury ciekawska, wścibska wręcz. I miała naturalny talent do pakowania się w kłopoty nawet wtedy, gdy ich nie szukała. Ale teraz... Teraz naprawdę starała się być dorosła i odpowiedzialna. Ale widać było po jej oczach, że sama była ciekawa, co by się teraz stało. Ach, ten błysk w oku, który Prewett doskonale znał. Wystarczy jeszcze jedno słowo, żeby ją przekonać - znał ją przecież. Widział, jak patrzyła na pozytywkę, jak błyszczały jej ślepia, jak przekrzywia lekko głowę, jak mały piesek, który patrzy na nową zabawkę.
- Ale tylko raz, dobrze? Ostatni.
- To jest dobry plan. To z oddaniem jej. Ale Laurent... Co jeżeli kolejne wspomnienie nie będzie takie miłe? - zapytała, patrząc z powątpiewaniem na piękny przedmiot, który mężczyzna trzymał w rękach. Był piękny niemal tak, jak on sam. I jednocześnie skrywał tak samo wiele tajemnic, jak on sam. Zarówno pozytywka, jak i Laurent, byli wielką niewiadomą, pudełkiem pełnym niespodzianek. Mimo tego, co między nimi zaszło, Olivia wciąż żywiła do niego same pozytywne uczucia. Być może były nawet silniejsze niż wcześniej, bo przecież gdyby wtedy nie wypowiedział tych bolesnych słów, dzisiaj nie znalazłaby się w tym miejscu, w którym była. Poniekąd uważała, że Laurent mocno przyczynił się do jej obecnego szczęścia. Jak mogłaby więc czuć do niego cokolwiek negatywnego? - Wiem, że cię kusi, ale... Ja też odpłynęłam, wiesz? Cofnęło mnie do przeszłości, mojej własnej. Nie będę mogła w żaden sposób zareagować i ci pomóc, jeżeli tym razem kolejne wspomnienie będzie bolesne.
Olivia przestąpiła z nogi na nogę, niepewna tego, czy powinni ponownie nakręcać pozytywkę. Odrobinę ją kusiło, kłamałaby gdyby powiedziała, że nie kusiło. Była z natury ciekawska, wścibska wręcz. I miała naturalny talent do pakowania się w kłopoty nawet wtedy, gdy ich nie szukała. Ale teraz... Teraz naprawdę starała się być dorosła i odpowiedzialna. Ale widać było po jej oczach, że sama była ciekawa, co by się teraz stało. Ach, ten błysk w oku, który Prewett doskonale znał. Wystarczy jeszcze jedno słowo, żeby ją przekonać - znał ją przecież. Widział, jak patrzyła na pozytywkę, jak błyszczały jej ślepia, jak przekrzywia lekko głowę, jak mały piesek, który patrzy na nową zabawkę.
- Ale tylko raz, dobrze? Ostatni.