11.04.2024, 11:25 ✶
Samuel podsunął się nieco bliżej i zatopił dłoń w pierzu hipogryfa. To nie było tak, że były to jego ulubione zwierzęta. Czasami żałował, że nie mógł morfować właśnie w hipogryfy, które łączyły to co najlepsze zarówno z krogulca jak i niedźwiedzia. Z drugiej strony – zaświtało mu w głowie – wszak był hybrydą, mógłby raz spróbować...
Słowa Nikolaia wytrąciły go z tego zamyślenia.
– Nic wielkiego, to kołysanka, którą przed wielu laty śpiewał mi ojciec – chwila nieuwagi, chwila zapomnienia i wspomniał obcemu o ojcu. Niegdyś najbardziej zakazany temat, nikt, absolutnie nikt nie mógł wiedzieć, że w chatce baby jagi, że w chatce jego matki jest nie tylko dziecko, ale i mężczyzna, który to dziecko spłodził. Samuel nie rozumiał dlaczego jest to aż taka tajemnica, ale kiedy jest się dzieckiem, nie kwestionuje się rozkazów i nakazów rodziców. Jest to rzeczywistość w której się chowasz i uznajesz za swoją.
Może bunt mógłby to zmienić, poznanie innych sposobów życia, poznanie innych ludzi... Tylko że Knieja oferowała zastraszająco małą ilość rówieśników do weryfikacji własnych poglądów.
Tymczasem sam zawstydził się mocno, zarumienił, jakby przyłapany na czymś zakazanym. Po prawdzie - to właśnie było to, zdradził tajemnicę. Był złym synem. Uspokoił oddech i odetchnął głęboko.
– Wiesz co... muszę już iść. Dbaj o nią, jest prawdziwą wojowniczką ale potrzebuje delikatnej ręki. Nie widać tego na pierwszy rzut oka, jednak to nie ostrością, a łagodnością zdobędziesz jej serce Niko. – uśmiechnął się niepewnie, po czym wstał i odszedł w swoją stronę, znikając równie nieoczekiwania jak pojawił się w życiu przybysza. Obaj nie mieli wtedy pojęcia, że ich kolejne spotkanie przebiegnie zupełnie inaczej...
Słowa Nikolaia wytrąciły go z tego zamyślenia.
– Nic wielkiego, to kołysanka, którą przed wielu laty śpiewał mi ojciec – chwila nieuwagi, chwila zapomnienia i wspomniał obcemu o ojcu. Niegdyś najbardziej zakazany temat, nikt, absolutnie nikt nie mógł wiedzieć, że w chatce baby jagi, że w chatce jego matki jest nie tylko dziecko, ale i mężczyzna, który to dziecko spłodził. Samuel nie rozumiał dlaczego jest to aż taka tajemnica, ale kiedy jest się dzieckiem, nie kwestionuje się rozkazów i nakazów rodziców. Jest to rzeczywistość w której się chowasz i uznajesz za swoją.
Może bunt mógłby to zmienić, poznanie innych sposobów życia, poznanie innych ludzi... Tylko że Knieja oferowała zastraszająco małą ilość rówieśników do weryfikacji własnych poglądów.
Tymczasem sam zawstydził się mocno, zarumienił, jakby przyłapany na czymś zakazanym. Po prawdzie - to właśnie było to, zdradził tajemnicę. Był złym synem. Uspokoił oddech i odetchnął głęboko.
– Wiesz co... muszę już iść. Dbaj o nią, jest prawdziwą wojowniczką ale potrzebuje delikatnej ręki. Nie widać tego na pierwszy rzut oka, jednak to nie ostrością, a łagodnością zdobędziesz jej serce Niko. – uśmiechnął się niepewnie, po czym wstał i odszedł w swoją stronę, znikając równie nieoczekiwania jak pojawił się w życiu przybysza. Obaj nie mieli wtedy pojęcia, że ich kolejne spotkanie przebiegnie zupełnie inaczej...
Koniec sesji