16.12.2022, 19:01 ✶
- Kiedy wykluczają kogoś z rodziny, to już nie rodzinna tajemnica – mruknęła Mackenzie. Ot, wywalają tych „niegodnych”. Na gobelinie z drzewem genealogicznym Blacków zostaje ślad po wypaleniu i tyle. U Greengrassów jakaś linia w księgach nagle znika.
Nie są dostatecznie dobrzy, więc nie należą już do rodziny.
Voldemort dlatego w odczuciu Kenzie nie powiedział absolutnie niczego nowego. Po prostu szedł o krok dalej. Rodziny czystej krwi wypalały takie osoby i członków własnego rodu z gobelinów.
On chciał ich wypalić z istnienia.
- Anglia ma w tej chwili dziesięć punktów i jest dwunasta w tabeli – odparła Mackenzie automatycznie, bo jeżeli szło o temat quidditcha, to Regina nie mogła trafić lepiej. W głowie Green nie było miejsca na informację o tym, kto jest ministrem magii, za to o rozgrywkach krajowych i międzynarodowych wiedziała właściwie wszystko. – Norwegia przesunęła się na jedenaste miejsce. Ale to dopiero pierwsze mecze kwalifikacji. Wszystko jeszcze się rozstrzygnie w kolejnych sezonach. Myślę, że bez problemu wejdziemy do finałowej szesnastki.
Obawiała się, że szanse na zajście w mistrzostwach daleko są niewielkie, ale wejść do nich powinni bez większych kłopotów. Do samych mistrzostw zostało jednak aż nazbyt wiele czasu i Mackenzie mogła tylko mieć nadzieję, że reprezentacja utrzyma formę. Cóż, w międzyczasie czekał ją jeszcze Puchar Ligii ze Srokami. Jeżeli zdobędą go po raz kolejny, na jej konto wpłynie ładna premiera.
A poza tym liczyło się zwycięstwo.
- Mów mi jeszcze – wymamrotała na słowa o tym, że znicz potrafi zniszczyć grę. – Drużyna może mieć sześciu lepszych zawodników niż druga, ale jeden szukający wystarczy, by wszystko zmienić.
Sądząc po tonie, który pierwszy raz się zmienił i zabrzmiały w nim jakieś emocje, Mackenzie z tego rozwiązania była bardzo niezadowolona i niekoniecznie uznawała je za sprawiedliwe.
Tak, szukający wprowadzał do gry nieprzewidywalny element, ale to powinno być sto, nie sto pięćdziesiąt punktów!
Nie są dostatecznie dobrzy, więc nie należą już do rodziny.
Voldemort dlatego w odczuciu Kenzie nie powiedział absolutnie niczego nowego. Po prostu szedł o krok dalej. Rodziny czystej krwi wypalały takie osoby i członków własnego rodu z gobelinów.
On chciał ich wypalić z istnienia.
- Anglia ma w tej chwili dziesięć punktów i jest dwunasta w tabeli – odparła Mackenzie automatycznie, bo jeżeli szło o temat quidditcha, to Regina nie mogła trafić lepiej. W głowie Green nie było miejsca na informację o tym, kto jest ministrem magii, za to o rozgrywkach krajowych i międzynarodowych wiedziała właściwie wszystko. – Norwegia przesunęła się na jedenaste miejsce. Ale to dopiero pierwsze mecze kwalifikacji. Wszystko jeszcze się rozstrzygnie w kolejnych sezonach. Myślę, że bez problemu wejdziemy do finałowej szesnastki.
Obawiała się, że szanse na zajście w mistrzostwach daleko są niewielkie, ale wejść do nich powinni bez większych kłopotów. Do samych mistrzostw zostało jednak aż nazbyt wiele czasu i Mackenzie mogła tylko mieć nadzieję, że reprezentacja utrzyma formę. Cóż, w międzyczasie czekał ją jeszcze Puchar Ligii ze Srokami. Jeżeli zdobędą go po raz kolejny, na jej konto wpłynie ładna premiera.
A poza tym liczyło się zwycięstwo.
- Mów mi jeszcze – wymamrotała na słowa o tym, że znicz potrafi zniszczyć grę. – Drużyna może mieć sześciu lepszych zawodników niż druga, ale jeden szukający wystarczy, by wszystko zmienić.
Sądząc po tonie, który pierwszy raz się zmienił i zabrzmiały w nim jakieś emocje, Mackenzie z tego rozwiązania była bardzo niezadowolona i niekoniecznie uznawała je za sprawiedliwe.
Tak, szukający wprowadzał do gry nieprzewidywalny element, ale to powinno być sto, nie sto pięćdziesiąt punktów!