12.04.2024, 18:29 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.06.2024, 14:49 przez Mirabella Plunkett.)
adnotacja moderatora
Dla Mabel Karl był jej najlepszym przyjacielem. Ale nie w ten smutny sposób, znaczący tyle, że nie była w stanie zaprzyjaźnić się z rówieśnikami. Oczywiście, że była i co więcej robiła to bardzo chętnie. W przedszkolu nie miała najmniejszego problemu z integracją. Karl jednak był przy niej od niemal zawsze i z Karlem nie zamierzała się rozdzielać. Poza tym Karl był częścią jej rodziny i Mabel wiedziała, że, nawet jeśli tak jak dzisiaj zdarzało im się, że mieli inne poglądy na jakieś sprawy, to zawsze stał po jej stronie i chciał dla niej jak najlepiej. No i nie ważne ile kot krzyczałby dzisiaj, że robi głupstwo, to Mabel była wręcz przekonana, że nie powie nikomu z dorosłych o tym pomyśle, jeśli go o to poprosi.Rozliczono - Erik Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic II
Gdyby znała myśli mężczyzny na temat kotów to z pewnością bardzo by się zdziwiła. Przecież koty były super. Chociaż niedźwiedzie właśnie też u niej mocno zapunktowały.
– Roaaarrrr! – zawtórowała misiowi, chociaż pewnie okrzyk, który wydobył się z jej ust, brzmiał bardziej jak roarhahahahah, bo Mabel nie mogła przestać śmiać się z zachwytu nad tą sytuacją. Z każdą kolejną sekundą zabawy śmiała się coraz głośniej. Zwłaszcza, że z każdym momentem te wygłupy nabierały coraz to większego tempa.
– Jeszcze raz! Jeszcze raz! – poprosiła wesoło, gdy miś zrobił rozbieg, a potem podskoczył i obrócił się. Karl chyba w tamtym momencie zaklął, co nigdy mu się przy niej nie zdarzało, ale jej własny śmiech i okrzyki radości zagłuszyły jego słowa. A bawiła się świetnie Była kiedyś na magicznej karuzeli z misiami. To jednak było znacznie lepsze. Iiii chyba wolała jazdę na niedźwiedziu, niż na wilku, ale w życiu nie zamierzała się do tego przyznać swojej chrzestnej.
Byle tylko niechcący nie krzyknąć wio, bo to by mogło urazić mężczyznę.