13.04.2024, 20:13 ✶
Wyraz twarzy nieznajomego mężczyzny zmienił się nieco, gdy usłyszał pytanie Peppy. W zielonych, bystrych oczach pojawiło się pewne zniecierpliwienie, którego nawet nie próbował specjalnie ukrywać a na miękkich, wydatnych wargach zadrgała irytacja. Jakim cudem ta młodziutka, ubrana dziwacznie dziewczyna, próbowała go podejrzewać… właściwie o co próbowała go podejrzewać? Że specjalnie wynajął zajęty domek letniskowy byle tylko spędzić z nią trochę czasu? A może umyśliła sobie, że się tutaj włamał? Po co? By popatrzeć sobie na jej marynarską sukienkę kąpielową? Przecież wystarczyłoby wyjść na molo. Z pewnością rzuciłaby mu się w oczy.
Pokręcił głową.
- Zdaje się, że takie pytania powinnaś zadawać właścicielowi ośrodka, a nie mnie – zauważył takim tonem, jakby pouczał rozkapryszone dziecko. Podniósł do góry rękę, w której trzymał klucze od domku, jakby na znak, że miał takie samo prawo jak ona do przebywania w tym miejscu. – Ale zakładałbym, że jakimś cudem doszło do overbookingu.
Fox wyglądał jak… no na pewno nie jak czarodziej. Miał na sobie niebieską, jeansową koszulę spod której wyłaniała się biała koszulka i ciemne, również jeansowe, spodnie. Na ręce nosił całkiem zwyczajny zegarek a jego torba podróżna była sportowa i miała naszyte logo znanej, mugolskiej firmy odzieżowej. Patrząc na jej rozmiar, przybył tutaj sam. Nie miał widocznej broni lub odznaki agenta NCA, a to jak wyglądał mogło sugerować wiele różnych zawodów. Nie miał również obrączki na palcu, bransoletki na nadgarstku lub złotego łańcuszka na szyi.
- Nie wiem, czy wiesz, ale domki letniskowe przeznaczone dla całej rodziny, można również wynająć nawet wtedy, gdy planuje się przyjechać w pojedynkę – dodał po krótkiej chwili. Cała ta sytuacja zaczęła irytować Foxa a już najbardziej irytowała go ta stojąca przed nim, młodziutka kobieta. – A właściwie to z kim mam… przyjemność?
Pokręcił głową.
- Zdaje się, że takie pytania powinnaś zadawać właścicielowi ośrodka, a nie mnie – zauważył takim tonem, jakby pouczał rozkapryszone dziecko. Podniósł do góry rękę, w której trzymał klucze od domku, jakby na znak, że miał takie samo prawo jak ona do przebywania w tym miejscu. – Ale zakładałbym, że jakimś cudem doszło do overbookingu.
Fox wyglądał jak… no na pewno nie jak czarodziej. Miał na sobie niebieską, jeansową koszulę spod której wyłaniała się biała koszulka i ciemne, również jeansowe, spodnie. Na ręce nosił całkiem zwyczajny zegarek a jego torba podróżna była sportowa i miała naszyte logo znanej, mugolskiej firmy odzieżowej. Patrząc na jej rozmiar, przybył tutaj sam. Nie miał widocznej broni lub odznaki agenta NCA, a to jak wyglądał mogło sugerować wiele różnych zawodów. Nie miał również obrączki na palcu, bransoletki na nadgarstku lub złotego łańcuszka na szyi.
- Nie wiem, czy wiesz, ale domki letniskowe przeznaczone dla całej rodziny, można również wynająć nawet wtedy, gdy planuje się przyjechać w pojedynkę – dodał po krótkiej chwili. Cała ta sytuacja zaczęła irytować Foxa a już najbardziej irytowała go ta stojąca przed nim, młodziutka kobieta. – A właściwie to z kim mam… przyjemność?