• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[31/07/1972] One steamy date for two, please || Erik & Vakel

[31/07/1972] One steamy date for two, please || Erik & Vakel
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#7
14.04.2024, 00:07  ✶  
— Zgadnij — rzucił hardo, z niemałym powstrzymując się od teatralnego przewrócenia oczami. Oskarżycielski ton w głosie starszego wróżbity był aż nadto wyczuwalny. A może to Erik był przewrażliwiony po wydarzeniach ostatnich kilku dni? — Mówię o ludziach, których pojmowanie wykracza poza ramy tego, co było i jest, a zamiast tego zerkają ku temu, co dopiero ma się wydarzyć.

Nie miał zamiaru pozwolić zbić się z pantałyku jednym pytanie. Zaczynał jednak odnosić wrażenie, że Dolohov miał wyjątkowo krótki lont i wystarczyło zaledwie kilka zagubionych iskier, aby go rozsierdzić. Ciekawe, czy reagował tak tylko na zaczepki związane ze swoim darem, czy jednak z natury należał do ludzi nadwrażliwych. Myślałby kto, że na co dzień obcując z masą klientów, nauczyłby się ignorować większość komentarzy. Z drugiej strony, jego popularność dawała mu większe pole do manewru, podobnie jak Erikowi.

— A jak oceniasz tę celowość? Kowen ma swoje bóstwo, na które może to zrzucić i stwierdzić, że podmuch wiatru ze wschodu to znak od bogów, którzy żądają konkretnych działań, ale ty? — Uniósł pytająco brew. — Jakby się tak nad tym zastanowić, to nawet magia może nami sterować na różne sposoby. Niektórzy uważają ją za narzędzie, inni błogosławieństwo. Kto wie, czy za tą energią nie kryje się jakaś świadomość?

Oczywiście. W końcu w tym się specjalizował. Umiejętności wizjonera mogły wzbudzać zachwyt tłumów, jednak Vakelowi daleko było do wyroczni delfickiej czy Kassandry, która przepowiedziała upadek Troi. Rozsądzanie wojen i masowych konfliktów mogło najzwyczajniej w świecie nie leżeć w jego sferze zainteresowań. A może skupienie się na pojedynczej osobie było po prostu łatwiejsze, bo prościej było wyłowić jedną nić życia niż sięgać po pół splotu?

— W twoich oczach moją główną intencją jest zapewne wieczne szukanie guza, skoro ostatnio praktycznie przepowiedziałeś mi kolejny uraz — mruknął.

Na następne słowa swego rozmówcy nieco zbaraniał. Przez dłuższą chwilę poruszał bezgłośnie ustami, nie do końca wiedząc, jak zareagować na tę niezbyt subtelną proklamancję. Miał to być pokaz ambicji? Arogancji? A może szczerego przekonania o tym, że w hierarchii społeczności stał o wiele wyżej, niż znacząca większość czarodziejów i czarownic?

— Jesteś nadzwyczaj ambitny, skoro dążysz do boskości — odparł, zerkając kątem oka na czarodzieja z niemałą konsternacją.

Wprawdzie nie byłby w stanie posądzić Vakela o babranie się w czarnej magii lub potężnych rytuałów, bo zwyczajnie nie miał ku temu dowodów, jednak porównywanie się z bogami nie do końca mu się podobało. Nie po wydarzeniach na Beltane, kiedy Czarny Pan wstąpił do domeny, która nie była mu przeznaczona, a która dla kowenu stanowiła świętość dosyć mocno związaną z Matką.

— Na swój sposób jest to bardzo wyzwalające — stwierdził Longbottom, opuszczając nieco głowę. — , Zwłaszcza gdy na co dzień jest się liderem i nosi się na barkach wielką odpowiedzialność za siebie i za innych. Każda decyzja może być czyimś być albo nie być i wprawić w ruch całą machinę zdarzeń, co nie zawsze musi się kończyć dobrze. To nazwyczajniej w świecie jest wyczerpujące. Człowiek zatraca się w potrzebie ciągłej kontroli nad tym, co go otacza, bo do tego przywykł i uważa, że tego oczekują od niego inni. A niektórych przyzwyczajeń nie da się łatwo wyplenić. — Uśmiechnął się bez większej radości. — Oddać po dłuższym czasie komuś stery i pozwolić, aby to ktoś inny wyznaczał kurs... To jak narodzić się na nowo. — Zmarszczył nos. — Może trochę przesadziłem z pompatycznością. Ale chyba rozumiesz, co mam na myśli, prawda?

Spojrzał na niego z ufnością, przysuwając się nieco bliżej; nie na tyle, że bezpośrednio stykali się ramionami, jednak wystarczająco, aby poczuć resztki drogich perfum Dolohova, które jeszcze nie zostały pochłonięte przez atmosferę łaźni. Uderzyła w niego... Słodycz? Inaczej nie potrafił tego określić. Zapach nie był mocny, a subtelny, z początku ledwie wyczuwalny, ale z czasem wślizgiwał się pod skórę, aby dać mały popis i uderzyć w nozdrza. Na moment zakręciło mu się w głowie.

— Miło wiedzieć, że zawczasu się przygotowałeś i wiesz, co o mnie wypisują w gazetach. To na pewno ułatwi ewentualne wróżby. — Uśmiechnął się przewrotnie do mężczyzny. — Każdy bardziej rozpoznawalny znajomy może liczyć na takie zaangażowanie z twojej strony?

Nawet Erik nie do końca orientował się w tym, co wypisywały o nim pismaki. Te najpopularniejsze artykuły trafiały koniec końców na jego biurko, ale mniejsze notki prasowe? To już zależało od szczęścia. Najwyraźniej Vakel przykładał do nich sporą uwagę, skoro bez zająknięcia był w stanie stwierdzić, że zawarte tam treści były zgodne z tym, co bogowie zapisali w jego dłoni.

— Tego już nie wiem. Chyba jakoś... Rano? — Zmrużył oczy, zaskoczony pytaniem. Po kilku kieliszkach szampana w gronie krewnych Elise Longbottom miała zwyczaj opowiadać o tym, jak ciężko rodziło jej się pierworodnego, jednak jakoś nigdy nie wspominała o tym, kiedy dokładnie to się stało. A może Erik był na tyle zażenowany tymi wspominkami, że wolał nie prowokować matki? — Obawiam się, że o szklaną kulę może tu być trudno, Vakelu. — Nie zabrał dłoni, gładząc machinalnie delikatną skórę czarodzieja. Nie wiedział, czy była to zasługa pielęgnacji, zaklęć transmutacyjnych, czy genów, jednak Longbottom wiedział jedno: raczej nie miał szans doprowadzić swoich rąk do takiego stanu. — Może jest jakaś... Alternatywa? Skoro z liniami na dłoni sobie na radzisz.

Przechylił głowę w bok, wbijając w niego zaciekawione spojrzenie. Nie znał się za bardzo na wróżbiarstwie. Basen to nie było miejsce dla kart tarota, dłoń najwyraźneij za wiele nie mówiła, a kryształowa kula spoczywała zapewne na jednym ze stolików w ''Prawach Czasu''.


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (5165), Vakel Dolohov (4577)




Wiadomości w tym wątku
[31/07/1972] One steamy date for two, please || Erik & Vakel - przez Erik Longbottom - 20.02.2024, 15:56
RE: [31/07/1972] One steamy date for two, please || Erik & Vakel - przez Vakel Dolohov - 25.02.2024, 09:09
RE: [31/07/1972] One steamy date for two, please || Erik & Vakel - przez Erik Longbottom - 25.02.2024, 22:09
RE: [31/07/1972] One steamy date for two, please || Erik & Vakel - przez Vakel Dolohov - 16.03.2024, 17:46
RE: [31/07/1972] One steamy date for two, please || Erik & Vakel - przez Erik Longbottom - 25.03.2024, 19:45
RE: [31/07/1972] One steamy date for two, please || Erik & Vakel - przez Vakel Dolohov - 09.04.2024, 15:32
RE: [31/07/1972] One steamy date for two, please || Erik & Vakel - przez Erik Longbottom - 14.04.2024, 00:07
RE: [31/07/1972] One steamy date for two, please || Erik & Vakel - przez Vakel Dolohov - 22.04.2024, 15:29
RE: [31/07/1972] One steamy date for two, please || Erik & Vakel - przez Erik Longbottom - 25.04.2024, 00:53
RE: [31/07/1972] One steamy date for two, please || Erik & Vakel - przez Vakel Dolohov - 28.04.2024, 13:13
RE: [31/07/1972] One steamy date for two, please || Erik & Vakel - przez Erik Longbottom - 08.05.2024, 23:40
RE: [31/07/1972] One steamy date for two, please || Erik & Vakel - przez Vakel Dolohov - 22.05.2024, 00:43
RE: [31/07/1972] One steamy date for two, please || Erik & Vakel - przez Erik Longbottom - 23.05.2024, 21:34
RE: [31/07/1972] One steamy date for two, please || Erik & Vakel - przez Vakel Dolohov - 11.07.2024, 17:06

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa