Z własnej obserwacji, poczynionej w tym momencie Philip doszedł do wniosku, że jego przyjaciel byłby naprawdę wspaniałym kompanem w dalekiej, zagranicznej podróży. Odbywał takie właśnie wycieczki tak często jak na to pozwalała mu praca i jakoś tak się złożyło, że dotąd nie byli razem na jakiejkolwiek wycieczce zagranicznej. Zdecydowanie nie nudziłby się w jego towarzystwie, skoro już teraz nie było szans na to aby zaznać jakiejkolwiek nudy. Nawet gdyby był tutaj sam to i tak to malownicze miejsce oferowało sporo atrakcji. A gdyby się rozejrzał wokół to z pewnością znalazłby dla siebie towarzystwo. Ogarnęło takie uczucie, że wszystko jest... idealnie. Tak jak być powinno i jak nie było od dawna z powodu wszystkich dotykających go osobistych problemów, które tylko nawarstwiały się. Teraz ich nie było.
Też tak myślę. Pomyślał w tym samym momencie. Krótkim śmiechem skomentował tak prozaiczną czynność, jaką było wrzucenie tego kapsla do kosza na śmieci. Rzut za dziesięć punktów był z zasady trudny do wykonania nawet przez najlepszego Ścigającego. takich dwóch posiadała w swoim składzie drużyna, w której barwach grał od wielu lat Philip. Stanąwszy na werandzie zapragnął zsunąć z nóg sandały. W swoim domku letniskowym w Dolinie Godryka często dotykał trawy w ten sposób.
Teren przed jego domem w w Dolinie Godryka nie oferował tego rodzaju krajobrazów i prawdę mówiąc chciałby to zatrzymać, zagarnąć dla siebie poprzez przeprowadzenie się tutaj albo w podobne miejsce o takich właśnie walorach. Jak dotąd za takie właśnie miejsce uznawał New Forest, do którego zawsze go ciągnęło. Nie mógł oderwać wzrok od tego krajobrazu, od samego jeziora i nieba. Trzymana przez niego w dłoni butelka piwa zdążyła się pokryć kropelkami wody, roszącymi mu palce.
Pozwolił sobie na to, aby wszystkie jego myśli płynęły swobodnie, samemu doświadczając pozytywnych uczuć związanych z osobą przyjaciela. Nie były dla niego obce, wydały się dla niego naturalne i pozbawione negatywnego aspektu, obecnego w istotnej dla niego relacji. Nie doświadczając w tym momencie tego ciężaru, czuł się naprawdę dobrze. To było coś, czego ostatnio mu brakowało.
— Jeśli nie uda się nam zrobić tego podczas pobytu w tym miejscu to zawsze moglibyśmy spróbować za rok w tym samym miejscu, kupiłbym taką łódź. Koniecznie muszę go zabrać. — Nieposiadanie własnej łodzi tworzyło delikatną rysę na wizerunku bogacza, jednak jak dotąd nie czuł potrzeby posiadania własnej jednostki pływającej. Nie mieszkał na tyle blisko morza albo jeziora aby samemu móc regularnie żeglować. Jakby został właścicielem łodzi to zakupiłby domek gdzieś nad jeziorem.
— Pięknie tu jest. — Skomentował podczas pochylania się po to aby postawić na deskach molo swoją butelkę piwa. Zawiesił pasek aparatu na swojej szyi i przysłonił nim twarz aby uchwycić rozciągający mu się przed oczami bezmiar jeziora i wszystkie walory tego krajobrazu. Po wywołaniu to zdjęcie będzie jednym z tych, które mógłby powiesić sobie na ścianie. — Chcesz mieć zdjęcie na tle jeziora? — Zapytał swojego przyjaciela, uznając że to będzie doskonała pamiątka z pobytu tutaj.