14.04.2024, 14:48 ✶
Sekunda, może jeszcze dwie, gdy Cain widział świat takim, jakim widzieli go inni a potem jego talent rozbłysnął. Zniknęła spokojna noc. Czarne kontury drzew ustąpiły pod naporem pulsującej energii. Domek Letniskowy, który wynajął Owen Bagshot również nim pulsował.
Wszystko w najbliższym otoczeniu Bletchleya było pochłonięte tą jedną, bezpieczną barwą. Fiolet drgał lekko, niemal jakby oddychał, otulał jak kołdrą, owijał się miękko wokół trawy, drzew, domków letniskowych. Victoria też była nim owinięta i gdy Cain spojrzał na swoją rękę odkrył, że fiolet i jego sięgnął. Byli bezpieczni.
Ale fiolet nie był jedyną barwą, którą auror dostrzegł. Nieco wyżej, unosiły się smugi czerni. Były cienkie, wyglądały na słabe i marne. Przypominały trochę gałązki młodych, ale już uschniętych z braku wody drzew. Czerń sprawiała wrażenie bezładnej, niemal poddającej się fioletowi, jakby udawała niegroźną i łatwą do pokonania, albo jakby kapitulowała po niedawnej porażce.
Obie barwy pulsowały w tym samym leniwym tempie, niby się nie stykały, ale ciągle toczyły niewidzialną walkę. Tu, gdzie stali Cain i Victoria, zwyciężył fiolet, ale być może, były miejsca, gdzie panowała czerń.
Dźwięk łamanej gałązki przywrócił Caina do rzeczywistości.
Wszystko w najbliższym otoczeniu Bletchleya było pochłonięte tą jedną, bezpieczną barwą. Fiolet drgał lekko, niemal jakby oddychał, otulał jak kołdrą, owijał się miękko wokół trawy, drzew, domków letniskowych. Victoria też była nim owinięta i gdy Cain spojrzał na swoją rękę odkrył, że fiolet i jego sięgnął. Byli bezpieczni.
Ale fiolet nie był jedyną barwą, którą auror dostrzegł. Nieco wyżej, unosiły się smugi czerni. Były cienkie, wyglądały na słabe i marne. Przypominały trochę gałązki młodych, ale już uschniętych z braku wody drzew. Czerń sprawiała wrażenie bezładnej, niemal poddającej się fioletowi, jakby udawała niegroźną i łatwą do pokonania, albo jakby kapitulowała po niedawnej porażce.
Obie barwy pulsowały w tym samym leniwym tempie, niby się nie stykały, ale ciągle toczyły niewidzialną walkę. Tu, gdzie stali Cain i Victoria, zwyciężył fiolet, ale być może, były miejsca, gdzie panowała czerń.
Dźwięk łamanej gałązki przywrócił Caina do rzeczywistości.