- Ależ nie ma Pani za co przepraszać, po prostu chciałam wyprostować informacje.- Nora była dumna, że to miejsce należy do niej i zależało jej na tym, aby wszyscy wiedzieli, że Nora jest jej. Tak po prostu. Było to marzenie, o które walczyła bardzo długo, teraz je spełniła, zamierzała się tym chwalić. Nie widziała w tym nic złego.
- Tak, zupełnie się nie spodziewałam tego zainteresowania, myślałam, że będzie gorzej, szczególnie, że wiadomo jaka jest teraz sytuacja. Niepokój widać wszędzie, tłumaczę to sobie tym, że może atmosfera tego miejsca po prostu zachęca do wejścia, wszak wygląda ono tak, jakby nic złego nie działo się na świecie. Każdy się może tu poczuć bezpiecznie, przynajmniej pozornie, bo sama nie jestem w stanie poradzić sobie z ewentualnymi problemami.- Ostatnio zaczęła się zastanawiać nad zatrudnieniem kogoś do ochrony, bała się trochę, że mogą się tutaj pojawić niemile widziane osoby, a ona ze swoimi umiejętnościami będzie mogła co najwyżej poczęstować ich ciastkiem z jakimś środkiem na przeczyszczenie, a taki nie działał od razu.
- Tak, zupełnie sama. To było chyba dość nieprzemyślane.- Bała się, że zabraknie jej funduszy, aby utrzymać pracowników, wszak sam lokal kosztował ją oszczędności jej całego życia. Nie chciała nikogo wykorzystywać, jeśli już miała kogoś zatrudnić to musiała być pewna, że będzie mu w stanie odpowiednio zapłacić. Kiedy otwierała klubokawiarnię nie miała tej pewności. Teraz sądziła trochę inaczej, jeśli zainteresowanie się utrzyma powinno jej się udać zatrudnić z dodatkowe dwie, może trzy osoby.
- Pomaga mi mój kot, Salem, teraz pewnie gdzieś śpi.- Gdy przychodziła taka potrzeba Salem nie miał najmniejszego problemu z tym, aby przez chwilę zająć jej miejsce przy kasie. Na dłuższą metę jednak to nie było wygodne, gdyż kocur zdecydowanie wolał być maskotką, większą część dnia spędzał na drzemkach i snach o tuńczyku, oczywiście nie miała mu tego za złe. - Myślę, że zacznę się rozglądać za współpracownikami, tylko zależy mi na tym, aby był to ktoś odpowiedni, a ja w Londynie jestem od niedawna, wolałabym kogoś z polecenia, powinnam zacząć wypytywać znajomych.- Nie chciałaby zatrudnić w tym miejscu byle kogo. Zbyt wiele kosztowało ją otwarcie cukierni, żeby miała to popsuć nieodpowiednim personelem.