• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Podziemne Ścieżki v
1 2 Dalej »
[02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine

[02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#4
14.04.2024, 21:44  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.04.2024, 21:49 przez Stanley Andrew Borgin.)  

Prawdę mówiąc to Stanley nie wiedział. Nie miał pojęcia, że ktoś inny mógł zauważyć jego popisowe umiejętności rysunkowe, które zakrawały o pomstę do nieba albo co najmniej Stelli, która przecież była w tych kwestiach jakoś ośmiokrotnie bardziej utalentowana, niż on. Nie zmieniało to jednak faktu, że dalej próbował swoich sił w tej ciężkiej sztuce i uważał, że z numery na numer szło mu coraz lepiej. Pojawiało się tylko jedno pytanie. Czy Francis zdążył już przedłużyć krzyżówkowe subskrypcję na lipiec i sierpień? Bo jeżeli nie, cóż... będzie dygał do Empiku, znaczy do sklepu na Horyzontalnej.

Z Flądry była najwspanialsza dama. Szlachcianka na którą nie zasługiwali ale pragnęli być w jej otoczeniu. Chcieli jej służyć i cieszyć się, że zostali wybrani z setek tysięcy innych osób. Mieli takie szczęście - mogli być jej uniżonymi sługami, którzy byli na każde jej zawołanie czyli miauknięcie.

- Majestatyczne zwierze - zgodził się. Teraz była kolej Stanleya, aby mógł oddać hołd ich wspólnemu kotu. W zasadzie to nie był pewien ilu właścicieli miała Fladra. Na pewno były to trzy Anielice i Stanisław Andrzej... pewnie można było też doliczyć Francisa, który dokarmiał kota. Sauriela również, wszak przebywał tutaj i zabawiał kota... aż dziwne, że sam nie biegał za piórkami na patyku. Borgin oddałby za ten widok prenumeratę krzyżówek, wpatrując się jak Rookwood hasa po biurze bo coś przed nim udaje kolorowego ptaka.

Lorraine nawet nie wiedziała jak teraz zaimponiła dla Stanleya. Zapewne mógłby jej o tym powiedzieć ale akurat był zajęty zabawianiem kota. W myślach pytał Flądrę, kto jest takim dobrym kotem i takim puszystym stworkiem. No coś wspaniałego ten kot. Dziewczyny - bo założył, że jak wpadły na tak genialny pomysł, to musiały to zrobić zapewne we trzy - dobrze zrobiły, że ogarnęły im wszystkim takiego prawdziwego kota. Teraz już im chyba tylko brakowało fortepianu czy innego pianina do pełni szczęścia.

- No nie planuje przenosić Głębiny na strych czy zrobić z tego a'la patio na dachu na bogatych pojebów... bo wtedy nie byłaby już Głębina, a na przykład Wyżyna... - odparł, zastygając na moment. Kurwa. "Wyżyna". Zajebiste. Borgin samemu nie dowierzał na własny geniusz - Ale jeżeli będę chciał to zrobić, to Cię ostrzegę. W końcu obiecałem kiedyś Maeve, że ją podszkolę z budowlanki - dodał, przyglądając się całej operacji, którą przedsięwzięła Lorraine. Tyle trudu sobie zadała. Na tyle potu musiała się narazić jej biedna skóra, a to wszystko po to, aby jej coś wytłumaczył? Jakby nie był wykładowcom ale mógł nim zostać - byłbym wspaniałym profesorem, który za chuj nie ma pojęcia co się dzieje na jego własnych zajęciach. No chyba, że chodziło o ekspertyzę z zielarstwa, cóż... TRAFIŁA IDEALNIE!

Przeniósł zainteresowany wzrok na Malfoyówne. No jeszcze z dwa słowa i dostanie cukrzycy od tego jej głosiku. To dopiero byłby problem - Eee... - otworzył paszcze ze zdziwieniem, ponieważ nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Stanley był przygotowany do tego, aby z najmniejszymi szczegółami opisać jej budowę ogórka i jego uprawę od początku do końca - wraz z zahaczeniem o godzinną sesję wpatrywania się w nie przez okrągły miesiąc... A Lorraine przychodzi i pyta o mroczną przeszłość Stanisława, która się zanim ciągnęła od dawna... no dobra, od przedwczoraj. I nie żadna mroczna, a normalna i tylko tak to sobie tłumaczył, robiąc z siebie męczennika największego sortu. Bez trudu mógłby się porównać do Jezusa, wszak któryś z Judaszy się na niego rozjebał na komendzie... I nie chodziło mu o to śmieszne rybie oko w drzwiach wejściowych, ponieważ nie wiedział, że to też nazywa się Judaszem.

- Hmm... - przejechał wolną dłonią po zaroście, dalej starając się zabawiać kota drugą dłonią - Zgaduję, że sowy do przyjaciela to tutaj nie ma? - zapytał retorycznie. Próbował wdać się w bitwę na wzrok z Lorraine ale zaraz przegrał. Przeklęte blondynki - No cóż. Wiesz jak to bywa Lorraine... - zaczął, wzruszając odrobinę ramionami. Jak mógłby to jej wytłumaczyć - Na mały paluszek? Pamiętaj, że Atreus za chuj nie może się dowiedzieć - zaproponował umowę, wyciągając mały palec w jej kierunku. Każdy wiedział, że był to pakt, który wiązał bardziej, niż tatuaż z Monte od Czarnego Pana. No bo nie oszukujmy się, skąd inaczej mógłby mieć tak dużo tych tatuaży dla swoich ziomali, jak nawet nie skończył przyspieszonego kursu tatuatorskiego?

- Powiedzmy, że niektórym mógł się nie spodobać prezeny, który wraz z pewnymi osobami chcieliśmy przekazać przed Beltane... - ściszył głos odrobinę - Czy tyle wystarczy? - uśmiechnął się ładnie, chcąc ją odrobinę przekupić. Dobrze, że nie widziała teraz jego butów, ponieważ dostałby ujemne punkty za styl.

Robercik się o niego martwił? W życiu by go o coś takiego nie oskarżył. Stary w końcu miał być jak stary i zacząć się interesować własnym synem zamiast pójść po mleko? Sukces!

- Od razu jakiś niewymowny. Mówi całkiem płynnie i nawet się nie jąka, więc nie taki małomówny... - zauważył, wbijając małą szpileczkę w Mulcibera, korzystając z okazji, że go tutaj nie było - No bo wiesz, nie? Robert Mulciber to mój ojciec - wytłumaczył jakby to była najjaśniejsza rzecz na całym świecie. Jakby co najmniej skończył jej tłumaczyć budowę ogórka i technikę wycinania krzesełek z tegoż produktu, która została opracowana przez Sauriela.

Czy to mogło być takie dziwne? Pewnie tak ale z drugiej strony to Stanley nie był przecież żadnym niepokolanym poczęciem, a jego ojciec nie był żadnym stolarzem i nie miał na imię Józef. Matka z resztą też była Anne, a nie jakaś tam Maria. A przede wszystkim to Borgin nawet nie wiedział, że coś takiego jak Biblia istnieje. Po drugie - żadnych trzech ziomali mu nie składało giftów zaraz po narodzinach, a szkoda - bo podobno jeden z nich przyniósł dobry szajs, którym mogliby się teraz z Lorraine zjarać.

- No to jeżeli chcesz coś rozgrywać to musisz najpierw rozdać jakieś karty, nie? A po drugie powiedziałem wszystko... no mniej więcej, bo po co się rozdrabniać czy wchodzić w szczegóły. Prawda Fląderko? - zapytał, spoglądając w kierunku kota, który melodycznie mruczał mu na kolanach.



"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lorraine Malfoy (7427), Stanley Andrew Borgin (7328)




Wiadomości w tym wątku
[02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 09.04.2024, 19:47
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Stanley Andrew Borgin - 13.04.2024, 22:58
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 14.04.2024, 01:53
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Stanley Andrew Borgin - 14.04.2024, 21:44
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 23.08.2024, 20:38
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Stanley Andrew Borgin - 12.12.2024, 22:50
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 14.12.2024, 13:23
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Stanley Andrew Borgin - 14.12.2024, 22:25
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 15.12.2024, 15:51
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Stanley Andrew Borgin - 15.12.2024, 19:15
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 18.12.2024, 19:58
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Stanley Andrew Borgin - 19.12.2024, 00:52
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 25.12.2024, 21:30
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Stanley Andrew Borgin - 25.12.2024, 23:41
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 28.12.2024, 00:03
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Stanley Andrew Borgin - 02.01.2025, 23:10
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Lorraine Malfoy - 27.01.2025, 14:58
RE: [02.07.1972, Głębina] Kota! Królestwo za kota! | Stanley i Lorraine - przez Stanley Andrew Borgin - 12.02.2025, 19:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa