15.04.2024, 12:26 ✶
Sophie z ulgą przyjęła chusteczkę od wuja i wytarła nią twarz. Nie miała niczego więcej do dodania i chciała stąd jak najszybciej zniknąć.
-Przepraszam. - Powiedziała do ojca, po czym spojrzała na wuja.- Przepraszam, wujku. - Jego również przeprosiła, mimo że na nią doniósł. Czy poczuła ulgę, że rodzic pójdzie z nią do Ministerstwa? Nie. Miała nadzieję załatwić to sama, żeby ta sytuacja nie ciągnęła się za nią przez kolejne dni. A teraz ojciec będzie o tym myślał, będzie w to zamieszany i pewnie uważa ją za przegrańca. Chciała zaproponować, żeby spróbował jej cytrynówki, jednak nie odważyła się. Bała się, że jeśli go o to poprosi, a on odmówi, to rozklei się jeszcze bardziej.
-To ja już pójdę... - Sophie odwróciła się na pięcie i niespiesznym krokiem wyszła z gabinetu. Kiedy tylko zamknęła za sobą drzwi, dosłownie wbiegła na schody żeby czym prędzej znaleźć się w swoim pokoju. Przeskakiwała po dwa stopnie, mając nadzieję, że nie spotka na korytarzu nikogo kto zobaczy jej czerwona, załzawioną i zasmarkaną twarz. Och, jaka była nieszczęśliwa! Chyba nigdy w życiu nie najadła się tyle wstydu i nie rozkleiła przed obliczem ojca oraz wuja. To było bardzo przykre doświadczenie! Musiała pobyć teraz sama i wypłakać się w poduszkę!
-Przepraszam. - Powiedziała do ojca, po czym spojrzała na wuja.- Przepraszam, wujku. - Jego również przeprosiła, mimo że na nią doniósł. Czy poczuła ulgę, że rodzic pójdzie z nią do Ministerstwa? Nie. Miała nadzieję załatwić to sama, żeby ta sytuacja nie ciągnęła się za nią przez kolejne dni. A teraz ojciec będzie o tym myślał, będzie w to zamieszany i pewnie uważa ją za przegrańca. Chciała zaproponować, żeby spróbował jej cytrynówki, jednak nie odważyła się. Bała się, że jeśli go o to poprosi, a on odmówi, to rozklei się jeszcze bardziej.
-To ja już pójdę... - Sophie odwróciła się na pięcie i niespiesznym krokiem wyszła z gabinetu. Kiedy tylko zamknęła za sobą drzwi, dosłownie wbiegła na schody żeby czym prędzej znaleźć się w swoim pokoju. Przeskakiwała po dwa stopnie, mając nadzieję, że nie spotka na korytarzu nikogo kto zobaczy jej czerwona, załzawioną i zasmarkaną twarz. Och, jaka była nieszczęśliwa! Chyba nigdy w życiu nie najadła się tyle wstydu i nie rozkleiła przed obliczem ojca oraz wuja. To było bardzo przykre doświadczenie! Musiała pobyć teraz sama i wypłakać się w poduszkę!