Przewróciła oczami niezadowolona kiedy odezwał się do niej Pani. Niby żart, ale wcale nieśmieszny, zważając na jej pierwsze skojarzenie, nazywał ją tak jej ostatni facet i nie budziło to miłych wspomnień. Nie mógł jednak o tym wiedzieć, także nie mogła brać tego do siebie.
Słuchała z zainteresowaniem jego opowieści, bo była to dziwna sprawa. Nie przywykła raczej do tego, że znajomi odwiedzają ją pod prysznicem... - Hmm. - Mruknęła pod nosem, bo nie do końca rozumiała co się wydarzyło. - Dziwne, kichnąłeś, a później znalazłeś się u mnie. Nie wiem, co ty tam sobie myślałeś, ale mogłeś trafić lepiej. - Niż pod prysznic, ale tego nie powiedziała, nie zamierzała nie wiadomo, jak roztrząsać tej sprawy, no bo nie miało to mniejszego sensu, wydarzyło się i tyle. Nic złego przecież się nie stało, poza tym, że zobaczył jej cycki, zresztą nie on pierwszy i na pewno nie ostatni.
- Tak mówisz? Jakbyś podszedł bliżej, to pewnie zauważyłbyś te zmarszczki. - Żart, też nieśmieszny, ale próbowała nieco rozładować atmosferę. Jak najbardziej rozumiała to, że zniknął z jej życia, jak większość osób, tuż pod zakończeniu edukacji. Taka była kolej rzeczy, zresztą stało się dokładnie tak, jak myślała, że się stanie, gdy byli na ostatnim roku. Każdy ruszył swoją drogą, często w różne części świata, to było normalne, potrzebowali tego, aby rozwinąć skrzydła. Zresztą Isaac przynajmniej do niej pisał, a już to samo w sobie było miłe, że pamiętał o tym, że gdzieś tam sobie egzystowała. Yaxley też nie siedziała w Londynie, ostatni rok może trochę ją do tego zmusił, ale sama często podróżowała po najróżniejszych zakątkach świata. Nie umiała zbyt długo usiedzieć na tyłku, za bardzo ją nosiło.
- Może od razu zrobić ci pranie? - Uśmiechnęła się do niego, w sumie już z niej zeszło to zdenerwowanie spowodowane pojawieniem się niespodziewanego gościa pod prysznicem. - Chodźmy może do kuchni, głupio tak przyjmować cię w łazience, to dziwne, ale ten swój wałek zostaw, wolałabym nie mieć całego mieszkania w farbie. - Wyszła jako pierwsza, ale poruszała się wolno, żeby Isaac mógł pójść za nią. Kiedy wyszła z łazienki podbiegły do nich dwa psy - Cukier - psidwak z dwoma ogonami, oraz bardziej majestatyczna Pierdoła - wyżeł weimarski, machały ogonami na przywitanie, bardzo ucieszyły się z wizyty kogoś nowego. Napadły więc chłopaka, a raczej mężczyznę, aby się z nim przywitać.