16.04.2024, 16:26 ✶
Bezowocnie próbując dodać dwa do dwóch. A wbrew pozorom łatwe to nie było, nawet biorąc pod uwagę ich wieloletnią znajomość i całkiem długi staż w Brygadzie Uderzeniowej. Jeszcze niedawno powiedziałby, że zna lwią większość znajomych Nory, jednak jej urodziny nieco zmieniły jego pogląd na tę sprawę, bo nie wiedział, chociażby o znajomości kobiety z Laurentem. A to z kolei sprawiało, że nie do końca wiedział, kogo powinien brać poważnie pod uwagę w kwestii kandydata na wybranka przyjaciółki. A koniec końców okazało się, że chodziło o Sama. To było w sumie dosyć mało spodziewane.
— Chcesz się podzielić jeszcze jakimiś szczegółami? — sarknął pod nosem, gdy pochwaliła się swoimi miłosnymi podbojami. — Bo gwarantuję ci, że za każdą taką wspominkę mogę uraczyć cię opowieścią o bólach żołądkach i uderzeniach gorąca z ostatniej nocy. A uwierz mi, nie były to przyjemne uniesienia.
Wiedział, że Nora podjęła parę prób znalezienia sobie kogoś, jednak jak sama jeszcze do niedawna mówiła, po prostu nie miała szczęścia, a potencjalni chętni nie spełniali wszystkich ich wymagań. A tutaj dowiadywał się, że nieraz spotykała się z Samem? Do Londynu raczej go nie zaciągnęła, pomyślał tępo, bo nie wyobrażał sobie Sama podróżującego co rusz do stolicy na spotkanie z Norą. W drugą stronę trochę bardziej jednak Nora i Knieja Godryka również mu zbytnio do siebie nie pasowały.
— Końcówki czerwca — doprecyzował, co by przedstawić Norze jak najdokładniejszy obraz całej sytuacji. — Zaprosiłem go do nas parę dni przed tym, jak zakończył się rok szkolny w Hogwarcie. Ogłaszał się w okolicy, że szuka uczciwej pracy, a w Warowni było dużo roboty. Okolice sadu, płot, domek ogrodnika. — Wzruszył sztywno ramionami. — Gdyby wziął się za to ktoś z Warowni, to już nie mielibyśmy połowy ogrodzenia. A Malwa... Cóż, jak sama wiesz, znalazła sobie nowe hobby.
A ich dwoje przypłaciła za te zainteresowania skrzatki całkiem wysoką cenę. I dalej się to za nimi ciągnęło, chociaż od popijawy minęły już ponad dwa tygodnie. Kto by pomyślał, że jedna noc mogłaby tak namieszać w życiu człowieka? Zmarszczył czoło, gdy Nora nagle zaczęła krytykować samą siebie i zachowywać tak, jakby to ona była problemem. Kompletnie zbaraniał, bo początkowo założył, że to Sam mógł zrobić coś, co wystraszyło kobietę, a teraz okazywało się, że w sumie to był uosobieniem niewinności?
— Więc w czym problem? — Przekrzywił głowę, żeby lepiej się jej przyjrzeć. — Bo chyba nie rozumiem twojego toku myślenia. Skoro jest taki cudowny, on ci się podoba, a ty podobasz się jemu, na co wskazuje to, jak... dobrze wam ze sobą było, to czemu zachowujesz się tak, jakbyś zrobiła mu tam krzywdę?
Skinął głową. Podczas wypadu na ryby miał okazję nieco lepiej poznać się z Samem i zapoznać się z jego przeszłością i tokiem myślenia i... W gruncie rzeczy dalej nie był przekonany, czy mężczyzna będzie w stanie pozostać w Dolinie długoterminowo. Wiele wskazywało na to, że jego serce należało do Kniei i chociaż powoli tworzył fundamenty życia w wiosce, tak czy nie porzuciły ich, gdyby tylko nadarzyła się ku temu okazja? Skrzywił się lekko na tę myśl.
— Próbowałem mu wytłumaczyć, że Knieja raczej nie ma takiej mocy, żeby go do czegokolwiek zmusić, ale mam wrażenie, że nie do końca mnie zrozumiał — przyznał, wzdychając ciężko.
A potem Nora dowaliła kolejnym komentarzem, a Erik aż odchylił się w tył. Było to dosyć chłodne z jej strony. Zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że raczej nie była to dla niej codzienna sytuacja, jednak nie sądził, że Figg mogłaby tak po prostu uciec komuś z łóżka. Bez pożegnania, bez wyjaśnień... A może po prostu miała aż tak duży mętlik w głowie?
— Świetna taktyka. — Wywrócił teatralnie oczami. — Nic dziwnego, że zachowywał się tak, jakby ktoś mu ukradł kozy i sprzedał na bazarze. — Zadziwiała go. Jak to jest, że w jednej chwili potrafiła stanowczo mówić, czego oczekuje od swojego partnera, a potem momentalnie stracić tę pewność siebie? — Może nie znam go za dobrze, ale mam wrażenie, że jest dosyć eee dosadną osobą? Lubi, kiedy mówi się do niego wprost, zamiast owijać w bawełnę. — Na jego twarz wstąpił kwaśny grymas twarzy. — A ty w sumie... Nic mu nie powiedziałaś?
Wbił w nią dobitne spojrzenie.
— Chcesz się podzielić jeszcze jakimiś szczegółami? — sarknął pod nosem, gdy pochwaliła się swoimi miłosnymi podbojami. — Bo gwarantuję ci, że za każdą taką wspominkę mogę uraczyć cię opowieścią o bólach żołądkach i uderzeniach gorąca z ostatniej nocy. A uwierz mi, nie były to przyjemne uniesienia.
Wiedział, że Nora podjęła parę prób znalezienia sobie kogoś, jednak jak sama jeszcze do niedawna mówiła, po prostu nie miała szczęścia, a potencjalni chętni nie spełniali wszystkich ich wymagań. A tutaj dowiadywał się, że nieraz spotykała się z Samem? Do Londynu raczej go nie zaciągnęła, pomyślał tępo, bo nie wyobrażał sobie Sama podróżującego co rusz do stolicy na spotkanie z Norą. W drugą stronę trochę bardziej jednak Nora i Knieja Godryka również mu zbytnio do siebie nie pasowały.
— Końcówki czerwca — doprecyzował, co by przedstawić Norze jak najdokładniejszy obraz całej sytuacji. — Zaprosiłem go do nas parę dni przed tym, jak zakończył się rok szkolny w Hogwarcie. Ogłaszał się w okolicy, że szuka uczciwej pracy, a w Warowni było dużo roboty. Okolice sadu, płot, domek ogrodnika. — Wzruszył sztywno ramionami. — Gdyby wziął się za to ktoś z Warowni, to już nie mielibyśmy połowy ogrodzenia. A Malwa... Cóż, jak sama wiesz, znalazła sobie nowe hobby.
A ich dwoje przypłaciła za te zainteresowania skrzatki całkiem wysoką cenę. I dalej się to za nimi ciągnęło, chociaż od popijawy minęły już ponad dwa tygodnie. Kto by pomyślał, że jedna noc mogłaby tak namieszać w życiu człowieka? Zmarszczył czoło, gdy Nora nagle zaczęła krytykować samą siebie i zachowywać tak, jakby to ona była problemem. Kompletnie zbaraniał, bo początkowo założył, że to Sam mógł zrobić coś, co wystraszyło kobietę, a teraz okazywało się, że w sumie to był uosobieniem niewinności?
— Więc w czym problem? — Przekrzywił głowę, żeby lepiej się jej przyjrzeć. — Bo chyba nie rozumiem twojego toku myślenia. Skoro jest taki cudowny, on ci się podoba, a ty podobasz się jemu, na co wskazuje to, jak... dobrze wam ze sobą było, to czemu zachowujesz się tak, jakbyś zrobiła mu tam krzywdę?
Skinął głową. Podczas wypadu na ryby miał okazję nieco lepiej poznać się z Samem i zapoznać się z jego przeszłością i tokiem myślenia i... W gruncie rzeczy dalej nie był przekonany, czy mężczyzna będzie w stanie pozostać w Dolinie długoterminowo. Wiele wskazywało na to, że jego serce należało do Kniei i chociaż powoli tworzył fundamenty życia w wiosce, tak czy nie porzuciły ich, gdyby tylko nadarzyła się ku temu okazja? Skrzywił się lekko na tę myśl.
— Próbowałem mu wytłumaczyć, że Knieja raczej nie ma takiej mocy, żeby go do czegokolwiek zmusić, ale mam wrażenie, że nie do końca mnie zrozumiał — przyznał, wzdychając ciężko.
A potem Nora dowaliła kolejnym komentarzem, a Erik aż odchylił się w tył. Było to dosyć chłodne z jej strony. Zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że raczej nie była to dla niej codzienna sytuacja, jednak nie sądził, że Figg mogłaby tak po prostu uciec komuś z łóżka. Bez pożegnania, bez wyjaśnień... A może po prostu miała aż tak duży mętlik w głowie?
— Świetna taktyka. — Wywrócił teatralnie oczami. — Nic dziwnego, że zachowywał się tak, jakby ktoś mu ukradł kozy i sprzedał na bazarze. — Zadziwiała go. Jak to jest, że w jednej chwili potrafiła stanowczo mówić, czego oczekuje od swojego partnera, a potem momentalnie stracić tę pewność siebie? — Może nie znam go za dobrze, ale mam wrażenie, że jest dosyć eee dosadną osobą? Lubi, kiedy mówi się do niego wprost, zamiast owijać w bawełnę. — Na jego twarz wstąpił kwaśny grymas twarzy. — A ty w sumie... Nic mu nie powiedziałaś?
Wbił w nią dobitne spojrzenie.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞