16.04.2024, 17:05 ✶
– Były ładne – odpowiedziała tonem głosu wskazującym na to, że fakt, że były ładne już dawno przestał się dla niej liczyć. Gorzej, że skoro to teraz były ambitne puzzle to nie miała wyboru i musiała je ułożyć, by pokazać wszystkim dorosłym, że potrafi układać też poważne puzzle. Nawet jeśli były przy tym strasznie nudne. Spojrzała nieco z podziwem na wujka, który od razu dopasował jeden element do pozostałych. Jak? Przecież próbowała znaleźć ten kawałek już od kilku minut. To chyba musiało być to jasnowidzenie.
Mabel uśmiechnęła się na widok wujka, biorącej na kolana Karla, który... Oczywiście nie protestował, a wręcz przeciwnie, mruczał z zadowoleniem z miną mówiącą drap mnie i karm smaczkami, a będę twój po wieki.
Kot może tego po sobie nie pokazywał, ale bardzo lubił akurat tego wujka Mabel.
Zamknij mnie kiedyś z nim sam na sam na cały dzień przy whiskey, a wspólnie odkryjemy tajemnice wszechświata – powiedział jej kiedyś, ale nigdy nie spełnił tej groźby. Poza tym Mabel nie rozumiała czemu mówił o whiskey, kiedy nigdy w życiu nie pił żadnego alkoholu. Był w końcu kotem.
Dziewczynka westchnęła cicho i spojrzała na obrazek. Nie. Nie była w stanie już dalej tego układać. Za dużo białego. Za dużo puzzli. Za dużo śniegu. Zwłaszcza, że teraz miała nowa osobę do pogadania....
Lub nową osobę do wcielenia w życie jednego z jej wakacyjnym pomysłów. Tylko czy wujek Morpheus był najlepszym wujkiem do tego planu? Raczej nie, ale chyba warto było zaryzykować.
– Wujku... – zaczęła trochę nieśmiało, zupełnie jak nie ona. – Mam prośbę. Mógłbyś mi w czymś pomóc? To ważne. Chodzi o mamę.
Mabel uśmiechnęła się na widok wujka, biorącej na kolana Karla, który... Oczywiście nie protestował, a wręcz przeciwnie, mruczał z zadowoleniem z miną mówiącą drap mnie i karm smaczkami, a będę twój po wieki.
Kot może tego po sobie nie pokazywał, ale bardzo lubił akurat tego wujka Mabel.
Zamknij mnie kiedyś z nim sam na sam na cały dzień przy whiskey, a wspólnie odkryjemy tajemnice wszechświata – powiedział jej kiedyś, ale nigdy nie spełnił tej groźby. Poza tym Mabel nie rozumiała czemu mówił o whiskey, kiedy nigdy w życiu nie pił żadnego alkoholu. Był w końcu kotem.
Dziewczynka westchnęła cicho i spojrzała na obrazek. Nie. Nie była w stanie już dalej tego układać. Za dużo białego. Za dużo puzzli. Za dużo śniegu. Zwłaszcza, że teraz miała nowa osobę do pogadania....
Lub nową osobę do wcielenia w życie jednego z jej wakacyjnym pomysłów. Tylko czy wujek Morpheus był najlepszym wujkiem do tego planu? Raczej nie, ale chyba warto było zaryzykować.
– Wujku... – zaczęła trochę nieśmiało, zupełnie jak nie ona. – Mam prośbę. Mógłbyś mi w czymś pomóc? To ważne. Chodzi o mamę.