• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[05/08/1972] You come to me on the day of Black's wedding || erik & nora

[05/08/1972] You come to me on the day of Black's wedding || erik & nora
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#13
16.04.2024, 18:34  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.04.2024, 18:34 przez Erik Longbottom.)  
Cóż, relacja z jakimkolwiek Rookwoodem zostałaby w Warowni uznana za dosyć kontrowersyjną. Chociaż Erik starał się utrzymać w miarę zrównoważoną opinię na ich temat, tak widmo konfrontacji pracowników departamentu z Chesterem Rookwoodem dalej kładła się cieniem na podejściu co poniektórych osób do reszty przedstawicieli rodu. Zwłaszcza ze strony Brenny, która i tak zerkała dosyć podejrzliwie na rody czystej krwi, które w dużej mierze nie wydawały jej się zbyt zaufane. Może miała słabość do poszczególnych członków, którym ufała, jednak nawet Erik wątpił, aby była przekonana do jakiegokolwiek nestora rodu czystej krwi.

— Chętnie. Wprawdzie ciekawi mnie czy w pewnym momencie założyłaś sobie durszlak na głowę, żeby pokazać swoją dominację, ale faktycznie - lepiej będzie, jak nie odpowiesz mi na to pytanie — odparł z lekko rozbawionym wyrazem twarzy, modląc się w myślach o to, aby jego odzywka nie sprowokowała panny Figg do tego, aby faktycznie opowiedzieć mu ze szczegółami, co się działo tamtej nocy. — Im mniej wiem, tym spokojniej będę spał.

Wzruszył ramionami. Bądź co bądź, nie było się czym za bardzo chwalić. Obecność Samuela w Warowni stanowiła niejako potwierdzenie tego, że nawet Longbottomowie nie do końca radzili sobie z opieką nad rodzinną posiadłością i przylegającymi do niej terenami. Na tle Blacków, Malfoyów czy paru innych znamienitych rodów wypadali i tak dosyć miernie, więc rozgłaszanie tego, że brali się za zewnętrzną odnowę rezydencji, też nie stanowiła dla nich głównego priorytetu. Poza tym nie była to jedyna praca Sama w Dolinie. Może jedna z większych, ale zdecydowanie niejedyna.

— Z drugiej strony, mogliśmy nie sięgać po ten alkohol bez pytania — skomentował, kręcąc powoli głową. Hobby Malwy było swego rodzaju ugodą i jak do tej pory nie była ona taka znowuż najgorsza. — Wolę, żeby warzyła ten alkohol w piwnicy, niż wypłakiwała się w poszewkę, że nikt jej tutaj nie szanuje, bo cały czas ją wyręczamy. — Przewrócił teatralnie oczami. — Ona naprawdę bardzo mocno się szykowała na powrót Franka do Warowni. Chyba liczyła, że dzięki temu będzie miała więcej do roboty.

Historia naszego życia, pomyślał z przekąsem, gdy usłyszał znamienne słowa ''to skomplikowane''. Jakby cokolwiek w ostatnich miesiącach było proste. Samo życie w kraju ogarniętym zimną wojną było wystarczająco męczące, ale dodać do tego jeszcze to, że sami pchali się w kolejne kłopoty i dobrowolnie postanowili stanąć po jednej ze stron konfliktu, tylko nastręczyło im kolejnych problemów. A teraz jeszcze koszmary z ich prywatnego życia podnosiły głowę, aby zobaczyć, czy też nie mogą napsocić, żeby ostatecznie ich dobić. Nie ma co, 1972 to był absolutnie cudowny rok dla nich wszystkich.

— Do tanga trzeba dwojga, nie uważasz? — Trudno mu było wyobrazić sobie Norę Figg, która do czegokolwiek zmusza rosłego stolarza. A gdyby faktycznie nie chciał mieć z kobietą nic wspólnego, to przecież sprawy nie zaszłyby tak daleko, czyż nie? — Poza tym, raczej nie siedzisz mu w głowie, więc nie wiesz, co myśli na ten temat.

Cóż, trafiła w sedno. Widma buszujące w Kniei były prawdopodobnie jedną z niewielu przeszkód, jakich Samuel po prostu nie mógł zignorować. Za duże niebezpieczeństwo, a najwyraźniej nawet on miał w sobie jakiś instynkt samozachowawczy, czy to ludzki, czy ten nabyty pod wpływem zbyt długiego przebywania pod postacią niedźwiedzia w sercu lasu. Erik osobiście uważał, że była to całkiem fortunna sytuacja, bo uniemożliwiła Samowi ucieczkę. Nie przepadał za miastem, nie przepadał za wioską, jednak teraz sytuacja poniekąd zmuszała go do tego, aby zaadaptować się do nowych warunków.

— Zależy ci na nim? — spytał po prostu, siadając na łóżku ze skrzyżowanymi nogami. — Pytam poważnie. — Tylko czy potrzebował odpowiedzi? Jej zachowanie wydawało się dosyć dosadnym potwierdzeniem jego domysłów. Gdyby w ogóle nie przejmowała się Samuelem, to trzymałaby buzię na kłódkę, a nie otwierała przed nim serce. — Jeśli tak, to uważam, że powinnaś z nim porozmawiać. To okrutne zostawić tak kogoś bez słowa. Zwłaszcza jeśli w grę faktycznie wchodzą uczucia.

Bądź co bądź, też stał się niegdyś ofiarą takiego wyboru. Wprawdzie nigdy w życiu nie zestawiłby ze sobą osoby Nory z Laurencem, jednak teraz mimowolnie postawił się na miejscu Samuela. Pozbawiony jakichkolwiek wyjaśnień. Karany brakiem uwagi i kontaktu. Skazany na walkę z własnymi wątpliwościami. Nikomu nie życzył takiego losu, a skoro Nora tak chętnie teraz opowiadała mu o tym, co się wydarzyło, to może powinna zebrać się na odwagę i odbyć podobną dyskusję z Księciem Kniei?


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (4919), Nora Figg (4453)




Wiadomości w tym wątku
[05/08/1972] You come to me on the day of Black's wedding || erik & nora - przez Erik Longbottom - 02.04.2024, 23:51
RE: [05/08/1972] You come to me on the day of Black's wedding || erik & nora - przez Nora Figg - 03.04.2024, 00:25
RE: [05/08/1972] You come to me on the day of Black's wedding || erik & nora - przez Erik Longbottom - 05.04.2024, 20:38
RE: [05/08/1972] You come to me on the day of Black's wedding || erik & nora - przez Nora Figg - 05.04.2024, 21:15
RE: [05/08/1972] You come to me on the day of Black's wedding || erik & nora - przez Erik Longbottom - 07.04.2024, 17:13
RE: [05/08/1972] You come to me on the day of Black's wedding || erik & nora - przez Nora Figg - 08.04.2024, 21:57
RE: [05/08/1972] You come to me on the day of Black's wedding || erik & nora - przez Erik Longbottom - 09.04.2024, 00:13
RE: [05/08/1972] You come to me on the day of Black's wedding || erik & nora - przez Nora Figg - 15.04.2024, 20:29
RE: [05/08/1972] You come to me on the day of Black's wedding || erik & nora - przez Erik Longbottom - 15.04.2024, 21:28
RE: [05/08/1972] You come to me on the day of Black's wedding || erik & nora - przez Nora Figg - 15.04.2024, 23:41
RE: [05/08/1972] You come to me on the day of Black's wedding || erik & nora - przez Erik Longbottom - 16.04.2024, 16:26
RE: [05/08/1972] You come to me on the day of Black's wedding || erik & nora - przez Nora Figg - 16.04.2024, 17:40
RE: [05/08/1972] You come to me on the day of Black's wedding || erik & nora - przez Erik Longbottom - 16.04.2024, 18:34
RE: [05/08/1972] You come to me on the day of Black's wedding || erik & nora - przez Nora Figg - 16.04.2024, 19:22
RE: [05/08/1972] You come to me on the day of Black's wedding || erik & nora - przez Erik Longbottom - 16.04.2024, 23:39
RE: [05/08/1972] You come to me on the day of Black's wedding || erik & nora - przez Nora Figg - 17.04.2024, 15:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa