16.04.2024, 23:23 ✶
Brzdęk szkła, gdy przy jednym ze stolików, komuś upadła łyżeczka na spodeczek od kawy. Ból, który Perseus zadał sam sobie, wbijając paznokcie w skórę przybrał na sile. Magipsychiatra poczuł, jak wyostrzają się jego zmysły. Jeszcze sekundę, najwyżej dwie widział świat takim, jakim widzieli go inni a potem jego talent rozbłysnął.
To miejsce pulsowało łagodnie fioletową energią. Było bezpieczne, chroniące, jakby otulało podłogę, stoły, krzesła, mikroskopijną warstewką unosiło się nawet nad jedzeniem bądź filiżanką z kawą. Fiolet owijał się wokół talerzy, drgał delikatnie, prawie jakby oddychał. Kiedy Black spojrzał na swoje ręce dotarło do niego, że barwa ta sięgnęła również jego. Tkwił w niej jak w ciepłym kokonie.
Fiolet był bezpieczny, ale nie był jedyną barwą, którą Perseus dostrzegł. Kilka centymetrów nad fioletem unosiły się smugi cieniutkiej czerni. Wyglądały na słabe i bezładne. Poddawały się wszechobecnemu silniejszemu kolorowi, jakby ulegając jego sile, ale to były tylko pozory, bo kiedy magipsychiatra spojrzał na Laurenta odkrył, że po tego sięgała czerń. I już nie była słaba i bezładna. Smugi łączy się we wstęgi a wstęgi próbowały opleść ciało jasnowłosego mężczyzny. Ba, choć fiolet opiekował się tym miejscem, przy Prewettcie wycofał się i drgał niespokojnie, jakby szykował się do nadciągającej wojny.
W restauracji byli jeszcze inni ludzie, ale gdy Perseus spróbował na nich spojrzeć, poczuł nagły, pulsujący ból głowy. Smak krwi wrócił go do rzeczywistości. Z nosa pociekła mu krew, ale ból głowy minął tak szybko jak się pojawił.
To miejsce pulsowało łagodnie fioletową energią. Było bezpieczne, chroniące, jakby otulało podłogę, stoły, krzesła, mikroskopijną warstewką unosiło się nawet nad jedzeniem bądź filiżanką z kawą. Fiolet owijał się wokół talerzy, drgał delikatnie, prawie jakby oddychał. Kiedy Black spojrzał na swoje ręce dotarło do niego, że barwa ta sięgnęła również jego. Tkwił w niej jak w ciepłym kokonie.
Fiolet był bezpieczny, ale nie był jedyną barwą, którą Perseus dostrzegł. Kilka centymetrów nad fioletem unosiły się smugi cieniutkiej czerni. Wyglądały na słabe i bezładne. Poddawały się wszechobecnemu silniejszemu kolorowi, jakby ulegając jego sile, ale to były tylko pozory, bo kiedy magipsychiatra spojrzał na Laurenta odkrył, że po tego sięgała czerń. I już nie była słaba i bezładna. Smugi łączy się we wstęgi a wstęgi próbowały opleść ciało jasnowłosego mężczyzny. Ba, choć fiolet opiekował się tym miejscem, przy Prewettcie wycofał się i drgał niespokojnie, jakby szykował się do nadciągającej wojny.
W restauracji byli jeszcze inni ludzie, ale gdy Perseus spróbował na nich spojrzeć, poczuł nagły, pulsujący ból głowy. Smak krwi wrócił go do rzeczywistości. Z nosa pociekła mu krew, ale ból głowy minął tak szybko jak się pojawił.