17.12.2022, 16:33 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.12.2022, 01:15 przez Alanna Carrow.)
Nie do końca była pewna, czy pojawienie się na Ostarze, na poszukiwaniu jajek, było najrozsądniejszym pomysłem. W poprzednim życiu, jak najbardziej, ale Alanna? Nie kojarzyła się jednak z kluczeniem między drzewami, żeby zapełnić koszyczek.
Ale jednocześnie Ostara stanowiła okazję, by móc względnie bezpiecznie rzucić okiem na bliskich, upewnić się, czy są cali i zdrowi.
Zwłaszcza że zawsze mogła się tłumaczyć, iż po prostu przeprowadzała swego rodzaju badania - na ile czarodzieje wydawali się być ostrożni i czujni, a na ile zapomnieli o zagrożeniu. Bo że działalność Voldemorta była zagrożeniem, w to nie wątpiła. Aha, i może że śledziła tego czy tamtego, w celu planowania pokazania mu, że tak naprawdę nie znaczy nic i takie tam, śmierciarskie kocopoły, które musiała się nauczyć wymawiać bez najmniejszego choćby skrzywienia i fanatyczną wiarą w oczach.
Fuj.
W każdym razie - koszyczek w dłoń i... krok w głąb lasu.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Musiała kawałek przejść; nawet nie rozglądała się za bardzo za jajkami, szukając bardziej znajomych warzy wśród innych poszukujących. Ale w końcu coś dostrzegła, więc... zdecydowała się na podniesienie jajka i wrzucenie do koszyczka.
Odkryj wiadomość pozafabularną
... jako że naprawdę zbieranie jajek nie było tu priorytetem, nawet nie zauważyła, że jakimś cudem w trakcie dalszej wędrówki, znalezisko zniknęło z koszyczka...
Odkryj wiadomość pozafabularną
Westchnęła cicho, przystając na chwilę. Nic. Znajomych twarzy też jakoś nie, może po prostu poszli na stragany? Niemniej ruszyła dalej, uznając, że nie będzie się jeszcze wycofywać.
Odkryj wiadomość pozafabularną
... i nawet nie zauważyła, jak minęła ładne, czerwone jajko. Ot, zlało się jakoś z otoczeniem...
Odkryj wiadomość pozafabularną
Zdawało się jej, że zauważyła znajomy blond, znajomą sylwetkę. Czyżby...? Aż zawróciła. Ale nie, chyba nie, jajek też jakoś nie było widać. Może i lepiej.
Odkryj wiadomość pozafabularną
O, a jednak jakieś się trafiło. Hm, w sumie mieć czekoladę, a nie mieć czekolady, to jednak jest różnica - zawsze mogła potem je zjeść. Stąd też podniosła zdobycz i poszła dalej...
Odkryj wiadomość pozafabularną
... ale nadal nic jakoś nie widziała. Może to wina tego przeklętego ciała? A raczej oczu. Że też nie wylądowała w innym, cholera jasna! Cóż, pozostawało tylko iść dalej...
Odkryj wiadomość pozafabularną
... nawet się nie zatrzymywała, tylko szła dalej, popadłszy w jakąś dziwną zadumę...
Odkryj wiadomość pozafabularną
... i znowu nie zauważyła, kiedy zgubiła jajko. Och. Czyli obejdzie się smakiem? I jeszcze chyba pomyliły się jej kierunki, bo była całkiem pewna, że już tu była!
Odkryj wiadomość pozafabularną
Nie zauważyła wystającego konaru i potknęła się. Łapiąc gwałtownie równowagę niechybnie by zgubiła kolejne jajko. Gdyby jakieś miała.
No dobrze, nie połamała nóg ani nic w tym stylu, więc mogła po prostu ruszyć dalej...
Odkryj wiadomość pozafabularną
...nie powinna się była tak zamyślać, zdecydowanie. Znowu się cofnęła, nawet nie wiadomo kiedy! Ale przynajmniej trafiła na jajko. No dobrze, chyba jednak czas się stąd zmyć.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Zmęczyła się trochę tym chodzeniem, więc przystanęła i... natrafiła na kolejne jajko. O dziwo.
Odkryj wiadomość pozafabularną
... które zresztą zaraz zjadła; w końcu czekolada dodawała sił i była dobra na ból oraz kości! Czy coś. Niemniej opuściwszy w końcu las, podreptała w stronę straganów.
jajka: 1
Ale jednocześnie Ostara stanowiła okazję, by móc względnie bezpiecznie rzucić okiem na bliskich, upewnić się, czy są cali i zdrowi.
Zwłaszcza że zawsze mogła się tłumaczyć, iż po prostu przeprowadzała swego rodzaju badania - na ile czarodzieje wydawali się być ostrożni i czujni, a na ile zapomnieli o zagrożeniu. Bo że działalność Voldemorta była zagrożeniem, w to nie wątpiła. Aha, i może że śledziła tego czy tamtego, w celu planowania pokazania mu, że tak naprawdę nie znaczy nic i takie tam, śmierciarskie kocopoły, które musiała się nauczyć wymawiać bez najmniejszego choćby skrzywienia i fanatyczną wiarą w oczach.
Fuj.
W każdym razie - koszyczek w dłoń i... krok w głąb lasu.
Rzut 1d10 - 10
10, zielone pole+1 jajko
Musiała kawałek przejść; nawet nie rozglądała się za bardzo za jajkami, szukając bardziej znajomych warzy wśród innych poszukujących. Ale w końcu coś dostrzegła, więc... zdecydowała się na podniesienie jajka i wrzucenie do koszyczka.
Rzut 1d10 - 4
10+4=14, czerwone pole: -1jajko, stan 0
... jako że naprawdę zbieranie jajek nie było tu priorytetem, nawet nie zauważyła, że jakimś cudem w trakcie dalszej wędrówki, znalezisko zniknęło z koszyczka...
Rzut 1d10 - 5
14+15=19, fioletowe jajko
Westchnęła cicho, przystając na chwilę. Nic. Znajomych twarzy też jakoś nie, może po prostu poszli na stragany? Niemniej ruszyła dalej, uznając, że nie będzie się jeszcze wycofywać.
Rzut 1d10 - 9
19+9=28; pomarańczowe pole, za niska percepcja
... i nawet nie zauważyła, jak minęła ładne, czerwone jajko. Ot, zlało się jakoś z otoczeniem...
Rzut 1d10 - 10
28+10=38, niebieskie pole -2, przejście na 36 -> fioletowe pole
Zdawało się jej, że zauważyła znajomy blond, znajomą sylwetkę. Czyżby...? Aż zawróciła. Ale nie, chyba nie, jajek też jakoś nie było widać. Może i lepiej.
Rzut 1d10 - 4
36+4=40, zielone pole +1jajko
O, a jednak jakieś się trafiło. Hm, w sumie mieć czekoladę, a nie mieć czekolady, to jednak jest różnica - zawsze mogła potem je zjeść. Stąd też podniosła zdobycz i poszła dalej...
Rzut 1d10 - 1
40+1=41, fioletowe pole
... ale nadal nic jakoś nie widziała. Może to wina tego przeklętego ciała? A raczej oczu. Że też nie wylądowała w innym, cholera jasna! Cóż, pozostawało tylko iść dalej...
Rzut 1d10 - 8
41+8=49, fioletowe pole
... nawet się nie zatrzymywała, tylko szła dalej, popadłszy w jakąś dziwną zadumę...
Rzut 1d10 - 7
49+7=56, niebieskie pole, -2 -> przejście na 54, niebieskie pole -2 -> przejście na 52, czerwone pole, -1 jajko
... i znowu nie zauważyła, kiedy zgubiła jajko. Och. Czyli obejdzie się smakiem? I jeszcze chyba pomyliły się jej kierunki, bo była całkiem pewna, że już tu była!
Rzut 1d10 - 9
52+9=61, czerwone pole
Nie zauważyła wystającego konaru i potknęła się. Łapiąc gwałtownie równowagę niechybnie by zgubiła kolejne jajko. Gdyby jakieś miała.
No dobrze, nie połamała nóg ani nic w tym stylu, więc mogła po prostu ruszyć dalej...
Rzut 1d10 - 1
61+1=62, niebieskie pole -2-> przejście na 60, zielone pole +1jajko
...nie powinna się była tak zamyślać, zdecydowanie. Znowu się cofnęła, nawet nie wiadomo kiedy! Ale przynajmniej trafiła na jajko. No dobrze, chyba jednak czas się stąd zmyć.
Rzut 1d10 - 5
60+5=65, +1 jajko; 2 na stanie
Zmęczyła się trochę tym chodzeniem, więc przystanęła i... natrafiła na kolejne jajko. O dziwo.
Rzut 1d10 - 8
65+8=73, wyjście z lasu. Zawada głodomór, -1 jajko
... które zresztą zaraz zjadła; w końcu czekolada dodawała sił i była dobra na ból oraz kości! Czy coś. Niemniej opuściwszy w końcu las, podreptała w stronę straganów.
Postać opuszcza sesję
jajka: 1