17.04.2024, 19:13 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.04.2024, 19:20 przez Samuel McGonagall.)
Rozbijał się o ściany i sufit, rozbijał się tym bardziej im bliżej podchodziła, jak motyl zwabiony w pułapkę pachnącą słodyczem cukierni. Ale też serce biło, a świat nie zajął się toksyczną miłością puszczy, więc... Odleciał na drugi koniec kuchni upewniając się, że okna są dalej zamknięte i próżno szukać ucieczki.
Został pojmany.
Znowu.
W kuchni.
Czy Nora wiedziała, że jego rozmowa z Bee odbyła się w podobnych okolicznościach tylko BLIŻSZYCH jego domostwu.
Pazurki puknęły o blat a złociste oczko zlustrowało podstępną niewiastę, której na pewno ta całą sytuacja była winą. Nie zamierzał się przemieniać o nie! Jeszcze musieliby rozmawiać, a to skończyło się ostatnio tragicznie w potrójny sposób! Nie wiedział, dlaczego teraz Nora zamierzała go torturować, uważał, że podczas wspólnego śniadania w urokliwej aurze warowniowego ogrodu dostatecznie się nacierpiał. I potem jak Bee mu wytknęła, że guzik wiedział o tym, co Nora chce a co nie chce, bo w lęku przed klątwą ziemi ledwie co pamiętał co do niego mówiła, a potem... a potem już nic nie mówiła! Tupnął gniewnie swoją jakże małą nóżką.
Był mniejszy od sowy, samczyki krogulców są przede wszystkim zwinne i szybkie.
Tu jednak na nic mu się to nie zdało.
– Kheiii!– skrzeknął na nią piskliwie, kilkukrotnie zadzierając główkę, falując nią trochę jak papuga. No i co? I co teraz widźmo? – zapytał po krogulczemu gestykulując skrzydłami.
Został pojmany.
Znowu.
W kuchni.
Czy Nora wiedziała, że jego rozmowa z Bee odbyła się w podobnych okolicznościach tylko BLIŻSZYCH jego domostwu.
Pazurki puknęły o blat a złociste oczko zlustrowało podstępną niewiastę, której na pewno ta całą sytuacja była winą. Nie zamierzał się przemieniać o nie! Jeszcze musieliby rozmawiać, a to skończyło się ostatnio tragicznie w potrójny sposób! Nie wiedział, dlaczego teraz Nora zamierzała go torturować, uważał, że podczas wspólnego śniadania w urokliwej aurze warowniowego ogrodu dostatecznie się nacierpiał. I potem jak Bee mu wytknęła, że guzik wiedział o tym, co Nora chce a co nie chce, bo w lęku przed klątwą ziemi ledwie co pamiętał co do niego mówiła, a potem... a potem już nic nie mówiła! Tupnął gniewnie swoją jakże małą nóżką.
Był mniejszy od sowy, samczyki krogulców są przede wszystkim zwinne i szybkie.
Tu jednak na nic mu się to nie zdało.
– Kheiii!– skrzeknął na nią piskliwie, kilkukrotnie zadzierając główkę, falując nią trochę jak papuga. No i co? I co teraz widźmo? – zapytał po krogulczemu gestykulując skrzydłami.