18.04.2024, 01:34 ✶
Na pierwsze słowa wujka, Mabel poczuła przypływ pewności siebie, który zaraz zniknął, gdy ten dokończył zdanie. Oj... Czy to o co chciała się spytać liczyło się jako, coś w czym wujek Morpheus jej pomoże, czy też odmówi?
Ugh...
I czy w ogóle powinna się pytać o coś takiego? No bo jak ona sobie to w ogóle wyobrażała? Wujek Morpheus zawsze wyglądał Bardzo Poważnie. Jak jakiś Bardzo Poważny urzędnik, którym chyba był, chociaż Mabel nigdy nie była w stanie zrozumieć, co dokładnie robił. Jak ktoś taki, siedzący teraz przed nią w Bardzo Poważnej ciemnej szacie z Bardzo Poważnie przylizanymi włosami dałby sobie pomalować paznokcie? Ale chyba warto było jednak spróbować prawda? Spojrzała na Karla, by się w tym upewnić. Kot, pomiędzy jednym pomrukiem, a drugim, jedynie skinął łebkiem, a potem wrócił do delektowania się pieszczotami.
– Bo ja umh... – mruknęła, wpatrując się w paznokcie wujka. Różowy chyba całkiem pasował do czarnego ubioru, prawda? Zresztą to był wujek Morpheus. A nie jakiś Minister Magii. Czemu więc nagle zaczęła się tak stresować? – Bo wiesz, bo chodzi mi o to, że moja mama ostatnio ma dużo pracy i tego no... Stresu. I no myślę, że przydałoby się coś z tym jej stresem zrobić, zwłaszcza że w sumie już jej to obiecałam. I umh... Wydaje mi się, że będziesz najlepszy do tego zadania. Myślałam o innych, ale wujek Erik raczej się nie nadaje – Jakoś ciężko było sobie wyobrazić jej chrzestnego w kolorowych paznokciach, sama nie wiedziała dlaczego. – Więc no umh... Chciałam prosić ciebie, czy możesz... Czy możesz...
Ugh...
I czy w ogóle powinna się pytać o coś takiego? No bo jak ona sobie to w ogóle wyobrażała? Wujek Morpheus zawsze wyglądał Bardzo Poważnie. Jak jakiś Bardzo Poważny urzędnik, którym chyba był, chociaż Mabel nigdy nie była w stanie zrozumieć, co dokładnie robił. Jak ktoś taki, siedzący teraz przed nią w Bardzo Poważnej ciemnej szacie z Bardzo Poważnie przylizanymi włosami dałby sobie pomalować paznokcie? Ale chyba warto było jednak spróbować prawda? Spojrzała na Karla, by się w tym upewnić. Kot, pomiędzy jednym pomrukiem, a drugim, jedynie skinął łebkiem, a potem wrócił do delektowania się pieszczotami.
– Bo ja umh... – mruknęła, wpatrując się w paznokcie wujka. Różowy chyba całkiem pasował do czarnego ubioru, prawda? Zresztą to był wujek Morpheus. A nie jakiś Minister Magii. Czemu więc nagle zaczęła się tak stresować? – Bo wiesz, bo chodzi mi o to, że moja mama ostatnio ma dużo pracy i tego no... Stresu. I no myślę, że przydałoby się coś z tym jej stresem zrobić, zwłaszcza że w sumie już jej to obiecałam. I umh... Wydaje mi się, że będziesz najlepszy do tego zadania. Myślałam o innych, ale wujek Erik raczej się nie nadaje – Jakoś ciężko było sobie wyobrazić jej chrzestnego w kolorowych paznokciach, sama nie wiedziała dlaczego. – Więc no umh... Chciałam prosić ciebie, czy możesz... Czy możesz...