18.04.2024, 07:43 ✶
Bardzo chętnie wdałaby się w dyskusję o książkach, ale nie było jej dane: nie miała szans już odpowiedzieć na to stwierdzenie Prewetta, bo oto eliksir został wylany na jej dłonie, a potem Octavian postanowił zemdleć.
- Miałam na myśli refleks pielęgniarza - uzupełniła jeszcze Brenna, gdy Basilius tak patrzył i patrzył, może w szoku, że jeszcze komentowała stan biednego studenta, gdy ona po prostu była pod wrażeniem tego, jak sprawnie został przechwycony, nim zdążył upaść na podłogę. Niejeden bumowiec nie wykazałby się taką sprawnością fizyczną!
A potem popłynęła fala oskarżeń.
Brenna zamrugała lekko, trochę skonsternowana. Nie była pewna, w jaki sposób mogła popsuć studenta - to znaczy rany na pewno nie wyglądały dobrze i zakładała, że chodziło o to nagłe falowanie skóry, faktycznie dość nieładne. Ale skoro wczoraj wkładał flaki do środka człowieka i wszystko było dobrze, to może Prewett miał rację: może w jakiś sposób właśnie rozmowy o rożdżkach okazały się tu newralgiczne? Ale przecież Octavian sam zaczął!
- Eee... to może dobrze, że nie dodałam, że jest z cedru. Chociaż nie wiem, co złego jest w cedrze. Co złego jest w piórach feniksa też nie. Chciałam tylko, żeby się nie denerwował, że zaczął mówić o Ollivanderze. To całkiem normalna różdżka? Daj spokój, nie ma w niej nawet żadnych włosów testrali, wili czy szponów hipogryfa... - Jasne, różdżki z piórami Feniksa były dość wybredne, a większość wyrabiano z tych z włosami z ogonów jednorożca, ale jednak istniały rzadsze rdzenie, więc do lekko otumanionego umysłu Brenny dalej nie docierało, dlaczego akurat pióro feniksa było tematem, który mógłby doprowadzać do omdleń. Vincent Prewett miał różdżkę że szponami hipogryfa! Pandora Prewett z włosem z ogona testrala! Prewettowie w ogóle mieli dziwne różdżki i dziwne charaktery! Jej własna po prostu wykazawała czasem trochę za dużo inicjatywy. - Ma uczulenie na feniksy? W ogóle można mieć uczulenie na feniksy? A może boi się ognia? Poczuł, że wyciągam jego dane osobowe i naruszam prywatność? Ta zieleń już nie wróci, prawda?
Wszystkie pytania zadała niemalże na jednym wdechu, płynnie przeskakując z tematu na temat, jakby nigdy nic.
- Miałam na myśli refleks pielęgniarza - uzupełniła jeszcze Brenna, gdy Basilius tak patrzył i patrzył, może w szoku, że jeszcze komentowała stan biednego studenta, gdy ona po prostu była pod wrażeniem tego, jak sprawnie został przechwycony, nim zdążył upaść na podłogę. Niejeden bumowiec nie wykazałby się taką sprawnością fizyczną!
A potem popłynęła fala oskarżeń.
Brenna zamrugała lekko, trochę skonsternowana. Nie była pewna, w jaki sposób mogła popsuć studenta - to znaczy rany na pewno nie wyglądały dobrze i zakładała, że chodziło o to nagłe falowanie skóry, faktycznie dość nieładne. Ale skoro wczoraj wkładał flaki do środka człowieka i wszystko było dobrze, to może Prewett miał rację: może w jakiś sposób właśnie rozmowy o rożdżkach okazały się tu newralgiczne? Ale przecież Octavian sam zaczął!
- Eee... to może dobrze, że nie dodałam, że jest z cedru. Chociaż nie wiem, co złego jest w cedrze. Co złego jest w piórach feniksa też nie. Chciałam tylko, żeby się nie denerwował, że zaczął mówić o Ollivanderze. To całkiem normalna różdżka? Daj spokój, nie ma w niej nawet żadnych włosów testrali, wili czy szponów hipogryfa... - Jasne, różdżki z piórami Feniksa były dość wybredne, a większość wyrabiano z tych z włosami z ogonów jednorożca, ale jednak istniały rzadsze rdzenie, więc do lekko otumanionego umysłu Brenny dalej nie docierało, dlaczego akurat pióro feniksa było tematem, który mógłby doprowadzać do omdleń. Vincent Prewett miał różdżkę że szponami hipogryfa! Pandora Prewett z włosem z ogona testrala! Prewettowie w ogóle mieli dziwne różdżki i dziwne charaktery! Jej własna po prostu wykazawała czasem trochę za dużo inicjatywy. - Ma uczulenie na feniksy? W ogóle można mieć uczulenie na feniksy? A może boi się ognia? Poczuł, że wyciągam jego dane osobowe i naruszam prywatność? Ta zieleń już nie wróci, prawda?
Wszystkie pytania zadała niemalże na jednym wdechu, płynnie przeskakując z tematu na temat, jakby nigdy nic.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.