• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas

[19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#17
18.04.2024, 17:46  ✶  

U Ger wraz z nadejściem strachu pojawiała się adrenalina, która nakręcała ją do działania. Nie mogłaby powiedzieć, że się nie bała, bo kto by się nie bał, kiedy spotykałby się oko w oko z najgroźniejszymi bestiami? Nie lękała się jednak śmierci, bardzo chciałaby umrzeć w walce, nie zniosłaby myśli, że umarła w jakiś nudny sposób, bardzo chciałaby, żeby ją zapamiętano, gdyby została zeżarta przez smoka ktoś na pewno by o niej wspominał. Jej największym lękiem było to, że nie zrobi w swoim życiu niczego spektakularnego, że o niej zapomną, że dla nikogo w swoim życiu nie będzie na tyle ważna, żeby ją wspominał.

- Umiem, jak nikt inny. - Dodała z zupełnie nieukrywaną pewnością siebie. Jeśli chodziło o broń białą czuła się naprawdę pewnie, mała wrażenie, że mało kto byłby jej w stanie dorównać, jeśli o to chodzi. Ta pewność siebie wynikała z lat doświadczenia, była ćwiczona od najmłodszych lat, aby stać się maszynką do zabijania potworów. Nosiła przez to na swym ciele wiele blizn, jednak nadal tutaj była. Oznaczało to, że te nauki nie poszły w las, że faktycznie była w tym dobra. Jako jedna z nielicznych chętniej sięgała po te proste metody, magia była dla niej na drugim miejscu, chociaż też nie miała problemu z czarowaniem. Wiedziała, że w ostateczności to czary mogą uratować jej życie, kiedy ciało zawiedzie. Musiała być odpowiednio wyszkolona w tych wszystkich dziedzinach, bo kiedy spotykała się ze śmiercią była zdana tylko i wyłącznie na siebie, bo przecież polowała głównie w samotności, bo tak jej było wygodniej, kiedy brała odpowiedzialność tylko i wyłącznie za swoje życie. Zresztą polowanie na wampira z bratem skończyło się tragicznie. Nie była w stanie mu pomóc, zdecydowanie wolałaby być na jego miejscu, gdyby mogła cofnąć czas to pewnie by się podłożyła temu wampirowi, żeby Astaroth mógł nadal żyć pełnią życia, bo jednak był trochę martwy, w jego żyłach nie płynęła już krew, a ciało było zimne. Nigdy więcej nie miał zobaczyć słońca.

- Nie mam pojęcia, to ty się bardziej znasz na przepisach i zasadach, ja się tym nieszczególnie przejmuję. - Nie miała pojęcia, jaka wysokość mandatu by mu się należała za takie wykroczenie. Sama miała ich całą kolekcję za najróżniejsze wykroczenia, nie przejmowała się tym jednak szczególnie, bo Triss pilnowała, żeby je regulowała w odpowiednim terminie.

Nie przywykła do mówienia o tym, co ją gryzło. Namnożyło się tego ostatnio naprawdę sporo, bo trochę za mocno żyła, tak bardzo chciała coś poczuć, że nie zwracała w ogóle uwagi na konsekwencje, które się pojawiały. Nie prowadziła się dobrze, do tego ciągle próbowała zagłuszać swoje negatywne myśli alkoholem, co też nie do końca jej służyło. Niekoniecznie chciała, żeby Thomas słyszał to wszystko, dużo lepiej było udawać, że sobie ze jakoś radzi.

- Wcale nie takie głupie porównanie, wręcz przeciwnie, mugolski świat i ten czarodziejski są dla siebie bardzo egzotyczne. - Szczególnie, że mugole nie mieli pojęcia o tym, że ten drugi świat istnieje, bo tak było bezpieczniej. Nie umiała sobie nawet wyobrazić, jakie musiało być trudne dla Thomasa odnalezienie się w tym zupełnie nieznanym świecie.

- Cóż, zimno nigdy nie było mi straszne, sporą część dzieciństwa spędziłam w górach, pewnie stąd to zamiłowanie do surowego klimatu. - Tam też mieścił się jej rodzinny dom, nie dało się ukryć, że miało to na pewno wpływ, co do jej wyboru. - Dom z kominkiem brzmi, jak całkiem niezłe miejsce, by się tam zaszyć na dłużej. - Chociaż, czy faktycznie, Yaxley chyba nie była w stanie zbyt długo usiedzieć na dupie.

- Tak, dostałam szlaban od mojej uzdrowicielki, przesiedziałam jeden dzień w domu i wszystko wróciło do względnej normy. Nafaszerowała mnie eliksirami i jestem jak nowo narodzona. - Dodała z uśmiechem. Wolała nie myśleć, jak wyglądałoby jej życie, gdyby nie Florence Bulstrode. Ona jak nikt inny potrafiła poskładać ją do kupy, przynajmniej fizycznie.

- Taka średnia, ale w sumie zawsze ktoś u mnie mieszkał. Theseus wyjechał, zrobiło się pusto, więc zawsze to jakaś alternatywa. - Zresztą ona raczej tam po prostu spała, a jej brat akurat nocami wychodził z racji na swoją przypadłość, co wcale nie było takim złym układem, jak mogłoby się wydawać. No, może czasem widział rzeczy, których nie powinien widzieć młodszy brat, ale musiała się z tym pogodzić, przynajmniej na razie. Dobrze było mieć go na oku, kiedy próbował uczyć się na nowo egzystencji na tym świecie.

- U nich przynajmniej jesteś bezpieczny, jak nigdzie indziej. - Warownia była niczym forteca, do tego zamieszkiwało ją wielu brygadzistów i aurorów, nikt nie powinien mu tam zrobić krzywdy. - Nie wiem, czy szybko się to skończy, mam wrażenie, że oni dopiero zaczynają pokazywać, na co ich stać. - Miała na myśli śmierciożerców, którzy przecież niedawno dopiero zaczęli się wychylać, co pokazali na Beltane, nie mieli skrupułów, przecież tam ucierpiała cała masa również czystokrwistych czarodziejów.

- Mówisz? To chętnie sprawdzę, czy masz rację. Oczywiście, że nie słyszałam, więc może następnym razem wprowadzisz mnie do tego świata. - Nie miała problemu z tym, żeby poznawać nowe rzeczy, mugolski świat naprawdę ją ciekawił, nigdy nie uważała ich za gorszych, wręcz przeciwnie, wydawało jej się, że mogą się od niemagów naprawdę wiele nauczyć.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (9544), Thomas Hardwick (8960)




Wiadomości w tym wątku
[19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.03.2024, 22:29
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 14.03.2024, 00:43
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 14.03.2024, 10:53
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 14.03.2024, 21:40
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 14.03.2024, 23:57
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 16.03.2024, 00:47
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.03.2024, 01:14
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 17.03.2024, 20:43
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 17.03.2024, 21:45
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 20.03.2024, 21:04
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 20.03.2024, 21:54
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 25.03.2024, 21:20
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 25.03.2024, 23:34
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 01.04.2024, 20:26
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 02.04.2024, 17:33
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 17.04.2024, 19:50
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 18.04.2024, 17:46
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 21.04.2024, 14:15
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 22.04.2024, 11:12
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 24.04.2024, 22:04
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 25.04.2024, 21:44
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 15.05.2024, 20:44
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.05.2024, 00:11
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 22.05.2024, 13:46
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 23.05.2024, 12:17
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 30.05.2024, 14:10
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.05.2024, 22:15
RE: [19.08.72] summertime sadness | Ger & Thomas - przez Thomas Hardwick - 04.06.2024, 20:28

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa