17.12.2022, 21:43 ✶
Och, trzeci problem.
Florence odnotowała w myślach, by potem spytać, czy wzywać Brygadzistów. Zasadniczo przy czarnomagicznej klątwie powinna to zrobić, ale o ile zwykle przestrzegała procedur niewolniczo, o tyle w takich przypadkach wiedziała, że nie ma co wychodzić przed szereg. Często zaklęcia były rezultatem domowych scysji, a potem wszyscy jak jeden mąż, z ofiarą na czele, zapewniali, że wszystko jest w porządku i nie użyto żadnego zakazanego czaru. Decyzja pozostawała więc w rękach Eunice.
- Proszę się nie ruszać.
Kiedy maść znieczulająca zaczęła działać, Florence uniosła różdżkę ponownie. Ruchy różdżki były szybkie, skomplikowane, a Bulstrode mruczała zaklęcia pod nosem, jakby wolała zdać się na słowa niż magię niewerbalną. Zdjęcie klątwy wymagało połączenia magii rozpraszającej – by pozbyć się zaklęcia, ale też kształtowania i transmutacji – aby przywrócić wszystko do porządku. Pani Black musiała poczekać dobre kilkanaście minut, zanim poczuła lekkie pieczenie, a potem mogła znów otworzyć usta.
- Nie odzywaj się jeszcze przez chwilę – poleciła Florence. Odzywanie było zresztą na razie utrudnione. Eunice miała usta, i owszem, ale skóra wokół nich lekko ją piekła, praktycznie nie czuła warg, a nawet język, chociaż niby posłuszny woli, był trochę skołowaciały. Mógł to być równie dobrze efekt zaklęć, jak i maści znieczulającej. Florence wróciła do niej zaraz z kolejnym specyfikiem, tym razem eliksirem, którego parę kropel nalała na łyżeczkę i przystawiła ostrożnie do ust Eunice, aby ta wypiła.
Jakąś minutę później wszystko wróciło do normy. Znów miała usta. Znów mogła mówić.
– Zajmijmy się palcami. Jaki jest trzeci problem? – spytała rzeczowym tonem Bulstrode, wyciągając rękę do Eunice. Wyraźnie chciała, aby ta podała jej jedną z dłoni. Wolała sama zdjąć rękawiczki kobiety, bo inaczej pewnie posiedzą tutaj… zdecydowanie zbyt długo. A wszak czekały już kolejne osoby. – Ach tak. I czy powinnam poprosić kogoś, aby wezwał Brygadzistów? Klątwa znikających ust jest czarnomagiczna i prawdopodobnie by ich zainteresowała. Jestem gotowa zeznać.
Florence odnotowała w myślach, by potem spytać, czy wzywać Brygadzistów. Zasadniczo przy czarnomagicznej klątwie powinna to zrobić, ale o ile zwykle przestrzegała procedur niewolniczo, o tyle w takich przypadkach wiedziała, że nie ma co wychodzić przed szereg. Często zaklęcia były rezultatem domowych scysji, a potem wszyscy jak jeden mąż, z ofiarą na czele, zapewniali, że wszystko jest w porządku i nie użyto żadnego zakazanego czaru. Decyzja pozostawała więc w rękach Eunice.
- Proszę się nie ruszać.
Kiedy maść znieczulająca zaczęła działać, Florence uniosła różdżkę ponownie. Ruchy różdżki były szybkie, skomplikowane, a Bulstrode mruczała zaklęcia pod nosem, jakby wolała zdać się na słowa niż magię niewerbalną. Zdjęcie klątwy wymagało połączenia magii rozpraszającej – by pozbyć się zaklęcia, ale też kształtowania i transmutacji – aby przywrócić wszystko do porządku. Pani Black musiała poczekać dobre kilkanaście minut, zanim poczuła lekkie pieczenie, a potem mogła znów otworzyć usta.
- Nie odzywaj się jeszcze przez chwilę – poleciła Florence. Odzywanie było zresztą na razie utrudnione. Eunice miała usta, i owszem, ale skóra wokół nich lekko ją piekła, praktycznie nie czuła warg, a nawet język, chociaż niby posłuszny woli, był trochę skołowaciały. Mógł to być równie dobrze efekt zaklęć, jak i maści znieczulającej. Florence wróciła do niej zaraz z kolejnym specyfikiem, tym razem eliksirem, którego parę kropel nalała na łyżeczkę i przystawiła ostrożnie do ust Eunice, aby ta wypiła.
Jakąś minutę później wszystko wróciło do normy. Znów miała usta. Znów mogła mówić.
– Zajmijmy się palcami. Jaki jest trzeci problem? – spytała rzeczowym tonem Bulstrode, wyciągając rękę do Eunice. Wyraźnie chciała, aby ta podała jej jedną z dłoni. Wolała sama zdjąć rękawiczki kobiety, bo inaczej pewnie posiedzą tutaj… zdecydowanie zbyt długo. A wszak czekały już kolejne osoby. – Ach tak. I czy powinnam poprosić kogoś, aby wezwał Brygadzistów? Klątwa znikających ust jest czarnomagiczna i prawdopodobnie by ich zainteresowała. Jestem gotowa zeznać.