19.04.2024, 12:40 ✶
To się robiło coraz trudniejsze. Gdyby Mabel powiedziała po prostu swój plan od razu to pewnie dawno poznałaby odpowiedź i albo już biegłaby po lakiery do paznokci, albo po prostu wróciłaby do puzzli zapewniając, że tylko żartowała. Nie żartowała, ale byłby to najprostszy sposób, by uniknąć tego niezręcznego uczucia po odmowie dorosłych.
Teraz natomiast było gorzej. Dziewczynka za bardzo zakręciła się we własnych obawach i myślach i teraz już w ogóle nie wiedziała jak zadać to pytanie. I czemu wujek nagle spoważniał? Czy to było nielegalne dla pracowników w Ministerstwie Magii, by mieli pomalowane paznokcie? A on pewnie już przewidział co miała zamiar powiedzieć.
A w sumie to dziewczynka bardzo rzadko się tak zacinała. Jasne, czasem łapał ją stres, ale to głównie w rozmowie z jakimiś obcymi ludźmi o wyjątkowo nieprzyjemnych wyrazach twarzy. A wujek Morpheus nawet jeśli był trochę dziwny to nie był kimś, przed którym się stresowała. No i to nie tak, że prosiła go o pomalowanie mu rzęs!
Karl spojrzał się na nią z niepokojem.
– No dawaj młoda. Dasz radę – rzucił zachęcająco.
Mabel wzięła głęboki oddech i w końcu powiedziała.
– Bomamabardzochciałabyodpocząćiuznałam,że zrobięjejSPAalenieumiemmalowaćpaznokciachcę ljejpomalowaćpaznokcieipotrzebujęnakimś poćwiczyć.Mogępoćwiczyćnatobie? Mamdwakolory będzieszmógłwybrać.Ibędzieszmógłodrazuzmyćjakcoś.Proszę. – wydusiła z siebie na jednym oddechu, tak że Karl aż uniósł się nieznacznie i delikatnie wysunął jedną łapę, dając dziewczynce doskonale znany jej znak, że może i jest pacyfistą, ale jeśli Mabel poczuje się zbyt zażenowana tą sytuacją, to był gotowy dźgnąć jej wujka w nogę dla odwrócenia uwagi, a potem uciec z nią do lasu. Nie byłby to pierwszy raz, gdy wysuwał takie propozycje. Oczywiście tylko jako rozwiązania awaryjne.
Teraz natomiast było gorzej. Dziewczynka za bardzo zakręciła się we własnych obawach i myślach i teraz już w ogóle nie wiedziała jak zadać to pytanie. I czemu wujek nagle spoważniał? Czy to było nielegalne dla pracowników w Ministerstwie Magii, by mieli pomalowane paznokcie? A on pewnie już przewidział co miała zamiar powiedzieć.
A w sumie to dziewczynka bardzo rzadko się tak zacinała. Jasne, czasem łapał ją stres, ale to głównie w rozmowie z jakimiś obcymi ludźmi o wyjątkowo nieprzyjemnych wyrazach twarzy. A wujek Morpheus nawet jeśli był trochę dziwny to nie był kimś, przed którym się stresowała. No i to nie tak, że prosiła go o pomalowanie mu rzęs!
Karl spojrzał się na nią z niepokojem.
– No dawaj młoda. Dasz radę – rzucił zachęcająco.
Mabel wzięła głęboki oddech i w końcu powiedziała.
– Bomamabardzochciałabyodpocząćiuznałam,że zrobięjejSPAalenieumiemmalowaćpaznokciachcę ljejpomalowaćpaznokcieipotrzebujęnakimś poćwiczyć.Mogępoćwiczyćnatobie? Mamdwakolory będzieszmógłwybrać.Ibędzieszmógłodrazuzmyćjakcoś.Proszę. – wydusiła z siebie na jednym oddechu, tak że Karl aż uniósł się nieznacznie i delikatnie wysunął jedną łapę, dając dziewczynce doskonale znany jej znak, że może i jest pacyfistą, ale jeśli Mabel poczuje się zbyt zażenowana tą sytuacją, to był gotowy dźgnąć jej wujka w nogę dla odwrócenia uwagi, a potem uciec z nią do lasu. Nie byłby to pierwszy raz, gdy wysuwał takie propozycje. Oczywiście tylko jako rozwiązania awaryjne.