• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[13/08/1972] Zbrodnia przeciw wierze || sebastian & brenna

[13/08/1972] Zbrodnia przeciw wierze || sebastian & brenna
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#6
19.04.2024, 17:55  ✶  
Brenna zakładała, że Isobell użyła nekromancji, bo rozmowa w Szwecji popychała do tego wniosku: coś nie tak było z energią Zimnych. Prawdopodobnie więc, by uratować Atreusa, Macmillanówna uciekła się do jakiegoś rytuału, który tę utraconą energię uzupełnił. Nie każda nekromancja była zła; patronusy choćby złe nie były. Co jednak dokładnie zrobiła? Skąd wzięła energię, która utrzymała przy życiu aurora?
To wiedziała tylko arcykapłanka.
I chociaż Brenna wątpiła, by ta faktycznie nie była w stanie racjonalnie rozmawiać, nie nalegała. Pewnie, Macmillan chciała złożyć w ofierze człowieka, ale prawdopodobnie mogłaby wyjaśnić, w jaki sposób wyrwała Zimnego ze szponów śmierci, a przynajmniej mogłaby to zrobić komuś bliskiemu. Sebastian jednak był innego zdania, a to nie był odpowiedni do kłótni moment. Słów o skakaniu na główkę też nie skomentowała, bo najbardziej żałowała z Beltane, że od razu w ten cholerny płomień się nie rzuciła. To mogłoby rozwiązać wiele problemów. Och jasne, pewnie zginęłaby po drodze, ale były sprawy ważne i ważniejsze (chociaż bratu by o tym nie wspomniała).
– To nie cud. Voldemort stworzył bramę. Wykorzystał moc ogni Beltane, moc Polany Ognia, ale też użył czegoś, co wygenerowało dodatkową energię. Jedna z grup zgłosiła Brygadzie po Beltane znalezienie kamienia, który wywołał w lesie pożar, strzelał światłem… być może były to one. A ostatecznym katalizatorem był kamień Shafiqów. Wdarł się do Limbo – mruknęła Brenna. Niestety, Voldemort starannie się przygotował. Nie było mowy o żadnych cudach, które utrzymały kogokolwiek przy życiu. Może duchy w jakiś sposób pomogły pracownikom Departamentu, ale samo przejście otworzył czarnoksiężnik. – Nie wiemy nawet, czy to te duchy mają energię. My… przywołaliśmy jednego z nich. Twierdził, że nie ma żadnych… nie pasujących wspomnień. Nie wymienili się więc chyba nimi – westchnęła Brenna, bo tak, to też było jedno z działań, które dzięki Laurentowi Prewettowi udało się podjąć, w próbach rozwiązania zagadki Zimnych.
Szwecja, duchy, Afryka.
Naprawdę wątpiła, aby wystarczyło postawić Zimnych pod „uchylonymi drzwiami”.
– Prosiłam też kogoś, by porozmawiał z Szeptuchą. Zdaje się… wiedzieć pewne rzeczy. Ale i to nic specjalnego nam nie dało – dorzuciła jeszcze. O ile Sebastian dopiero zaczynał „kombinować”, ona kombinowała już od dawna, ale ni cholery nie trafiała dotąd na właściwe tropy. – Sebastianie, gdyby ktoś powiedział mi, że o tam są drzwi do Limbo, przejdź przez nie, a może znajdziesz tam odpowiedzi, to natychmiast bym te drzwi otworzyła. Drugi kraniec globu to naprawdę niedaleka podróż – powiedziała, niemalże łagodnym tonem, widząc jego zdumienie na informację o wyprawie do Afryki. Afryka? Brenna pojechałaby też do USA, do Australii, na Antarktydę i zorganizowała wycieczkę na sam Księżyc, gdyby miała ku temu możliwości i nadzieję, że to pomoże. – Ten człowiek powiedział, że potrzebujemy utalentowanego nekromanty. I że może tam takiego znajdziemy. W Afryce mają mnóstwo opowieści o duchach i przodkach, i może, tylko może… oni mają gdzieś w swoich historiach coś o podobnych przypadkach, o których w Anglii nikt nie słyszał. Mam zamiar spróbować.
Nie mogła przecież siedzieć bezczynnie. Gdyby jeszcze chodziło o to, że ta czwórka po prostu wciąż odczuwałaby chłód. Niewygodne – ale nie mordercze przecież. Ale skoro cały czas groziło im niebezpieczeństwo? Trzeba było chwytać się wszystkich możliwości. – Stonehange jest stare. Było miejscem obchodów… no od bardzo, bardzo dawna. Ale to chyba nieważne, co te miejsca łączy, raczej istotne, jak i które z nich wykorzystać w Samhain. I co dokładnie mamy zrobić. Ostatnio drzwi uchylono za pomocą kamienia Shafiqów. Ale właściwie… uchylaliście je także ty i Jamil. Tylko wy zajmujecie się duchami, a my mamy problem z żywymi i ich energią. Spirytysta mógłby otworzyć drzwi, a nekromanta coś zrobić z energią? A może chodzi o to, że wcale nie musimy sięgać do Limbo? Że tę energię da się wziąć w inny sposób? Tak na wszelki wypadek… nie mówię o ofiarach z ludzi.
Ale może kilka osób mogłoby się po prostu podzielić? Albo chodziło o coś jeszcze innego? Brenna tak naprawdę nie znała się na takich sprawach i od myślenia o tym wszystkim zaczynała ją straszliwie boleć głowa. Czuła się… za głupia, za ograniczona, za mała na takie tematy.
– Wątpię. Moim zdaniem są nieuchwytne, bo ginęli ci, którzy mieli z nimi kontakt. Poza tym były… niematerialne. Ale rosły w siłę? – mruknęła. Od dawna nie słyszała niczego o widmach. Może opuściły Dolinę? – Albo Voldemort tak bardzo popsuł… zasłonę między nami i limbo, że zostały w niej jakieś rozdarcia. Ale one, no, pojawiały się i znikały? Nie bardzo wiem, w jaki sposób mielibyśmy to wykorzystać.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3335), Sebastian Macmillan (4356)




Wiadomości w tym wątku
[13/08/1972] Zbrodnia przeciw wierze || sebastian & brenna - przez Sebastian Macmillan - 16.04.2024, 01:12
RE: [13/08/1972] Zbrodnia przeciw wierze || sebastian & brenna - przez Brenna Longbottom - 16.04.2024, 10:25
RE: [13/08/1972] Zbrodnia przeciw wierze || sebastian & brenna - przez Sebastian Macmillan - 17.04.2024, 17:38
RE: [13/08/1972] Zbrodnia przeciw wierze || sebastian & brenna - przez Brenna Longbottom - 18.04.2024, 14:22
RE: [13/08/1972] Zbrodnia przeciw wierze || sebastian & brenna - przez Sebastian Macmillan - 18.04.2024, 15:33
RE: [13/08/1972] Zbrodnia przeciw wierze || sebastian & brenna - przez Brenna Longbottom - 19.04.2024, 17:55
RE: [13/08/1972] Zbrodnia przeciw wierze || sebastian & brenna - przez Sebastian Macmillan - 21.04.2024, 22:04
RE: [13/08/1972] Zbrodnia przeciw wierze || sebastian & brenna - przez Brenna Longbottom - 23.04.2024, 07:37
RE: [13/08/1972] Zbrodnia przeciw wierze || sebastian & brenna - przez Sebastian Macmillan - 26.04.2024, 17:11
RE: [13/08/1972] Zbrodnia przeciw wierze || sebastian & brenna - przez Brenna Longbottom - 29.04.2024, 09:49
RE: [13/08/1972] Zbrodnia przeciw wierze || sebastian & brenna - przez Sebastian Macmillan - 30.04.2024, 22:51
RE: [13/08/1972] Zbrodnia przeciw wierze || sebastian & brenna - przez Brenna Longbottom - 02.05.2024, 10:02

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa