Kamień z serca, że się tym nie przejął, wiedziała, że niektórzy czystokrwiści są mocno przewrażliwieni na swoim punkcie, na szczęście on nie był jednym z nich. Wolała uniknąć tłumaczeń swojego zachowania, znaczy nie dla każdego wystarczyłoby taki niewielki argument.
- Nie oszukujmy się pasowałeś tam jak pięść do nosa. - Uśmiechnęła się do niego szczerze, bo zgadzała się z tym co powiedział.
- To bardzo dobrze, że nie wątpisz, chociaż zdarzają się tacy, którym muszę udowadniać swoje racje, zazwyczaj nie kończą dobrze. - Najwidoczniej lubiła się nieco po przechwalać swoją siłą, tak po prostu, może nieco w ten sposób dowartościować? Kto ją tam wiedział.
- Tak zupełnie szczerze? Przyszłam się napić, lubię od czasu do czasu wyjść zupełnie sama i zobaczyć, co się stanie, a wiadomo, że najlepsze historie nie zaczynają się od picia herbaty, tylko tych mocniejszych trunków. - Odpowiadała jej taka losowość, bo nigdy nie wiedziała na kogo trafi, ani jak się skończy jej wieczór, nie znosiła przewidywalności, nawet w takich prozaicznych rzeczach jak picie. - A ciebie? Już ustaliliśmy, że nie do końca pasujesz do tego miejsca, więc tym bardziej mnie ciekawi, co właściwie cie tutaj sprowadziło. - Był za bardzo wymuskany, jak na te okolice, rzucał się w oczy, co też czyniło go łatwym celem dla tych, którzy chcieli szybko i łatwo zarobić.
- Cieszę się, że się zgadzamy, daj mi proszę chwilę. - Zostawiła go przy stoliku, sama zaś ruszyła w stronę lady, żeby przynieść im napitek. Wzięła od razu całą butelkę, żeby nie kręcić się w te i we wte. Oczywiście przyniosła też dwie szklanki, wątpliwej czystości i popielniczkę. Postawiła butelkę na stole, po czym usiadła wreszcie.
- To dosyć szerokie pytanie, tak ogólnie to chyba dobrze, bo żyję, a są tacy, co nie żyją, poza tym w sumie nic ciekawego się nie dzieje. - Sięgnęła po butelkę i rozlała im rumu do szklanek. - To co, za spotkanie? - Uniosła szklankę, żeby wznieść toast. - a jak tobie życie mija? dalej pracujesz w mungu? - Rzuciła, bo w sumie nie wiedziała, czy faktycznie tam pracował, czy coś się jej pomyliło.