Niestety, ku założeniom mężczyzny ostatnio dosyć często bywała u swojej medyczki. Była nieco mniej uważna przez to, że nie do końca radziła sobie z pewnymi wspomnieniami, które ją męczyły. Najłatwiej było jej wpaść w wir walki, zapomnieć się w ten sposób, jednak nawet i ona nie była nieśmiertelna, czasem ryzykowała za bardzo, żeby po prostu poczuć trochę adrenaliny, zagłuszyć wszystkie inne emocje, które w niej siedziały. Cierpiało na tym jej ciało, na całe szczęście miała Florence, która łatała ją od lat.
- Wydaje mi się, że to nie jest zależne od historii, są tacy, którzy o kwiatkach potrafią pisać w taki sposób, że wydają się niesamowicie interesujące. - Wystarczyło to podać w odpowiedniej formie, inne opowieści, nawet te najciekawsze, jeśli były nieodpowiednio ubrane w słowa potrafiły nużyć. - Na całe szczęście nigdy nawet przez myśl mi nie przyszło, żeby coś napisać. - Nie wspominała mu o tym, że marzyła o tragicznej śmierci, bo bardzo chciała, żeby ją zapamiętano, jakby zeżarł ją smok, to by było dopiero spektakularne, zdecydowanie wolała umrzeć w walce.
- Pewnie wręcz przeciwnie, raczej rzadko zdarzają ci się takie przypadki, które wzbudzają wiele emocji. - Jak w każdym zawodzie w większości musieli zajmować się raczej tymi nudnymi i przewidywalnymi przypadkami. W końcu i ona często musiała polować na jakieś nic nie znaczące stworzenia, bo te komponenty były najbardziej potrzebne, nie można codziennie szukać gryfów, czy mantykor, to zdarzało się raczej od święta, a szkoda.
- Tak, a wiesz, że nawet próbowałam, trafiłam po szkole na staż do ministerstwa. - Była to jedna z tej części jej życia, o której wolała zapomnieć, bo kojarzyła jej się z ogromną nudą. - Niestety bardzo szybko zorientowałam się, że nie jestem w stanie przestrzegać procedur. - Jakoś nawet nie bała się o tym mówić głośno, właściwie to często krytykowała działania ministerstwa i jego opieszałość. Jej zdaniem potrzebowało reform, bo nadal było bardzo zacofane. - Poza pracą? - Zastanowiła się krótką chwilę. Nie umiała odpowiedzieć na to pytanie. Nie miała specjalnie życia poza pracą, nie robiła nic ciekawego. Utrzymywała kilka znajomości, ale poza tym, to nic. Przykro jej się nawet zrobiło z tego powodu, na pewno przez chwilę. - Poza pracą egzystuję po prostu, nic ciekawego się u mnie nie dzieje, można by powiedzieć, że nie mam życia za bardzo. - Trudno jej zresztą było nawiązywać jakieś międzyludzkie relacje na dłużej, skoro ciągle wyjeżdżała. - U ciebie pewnie ciekawiej panie Prewett? - Dodała jeszcze upijając łyk rumu ze swojej szklanki.