• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[23.07.1972] Będę tam | Laurent & Victoria

[23.07.1972] Będę tam | Laurent & Victoria
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#12
20.04.2024, 22:37  ✶  

Miał cały spis brzydkich i wulgarnych nawyków. Takich, które nie nadawały się do mówienia o tym głośno. Miał problemy ze swoją głową, ze swoimi emocjami, ale uczepiał się tej jednej wartości, że nawet jeśli na twojej drodze stanie jeden zły człowiek nie oznacza, że każdy taki był. Miłość. Ta różnego rodzaju - miłość. Czasem Laurent miał wrażenie, że gdyby się z Victorią razem rozsypali na podłodze to mieliby tak samo drobne kawałki - odróżniłbyś ich tylko po odcieniach. Jedne malowane byłoby francuskimi wybrzeżami, a drugie północnymi wybrzeżami Anglii. Na pewno pasowaliby do siebie idealnie. Wziąć te odłamki w dłonie i poskładać je z powrotem w wazę nie było nawet wyborem, było koniecznością. Przywilejem, bo nie każdy mógł dotykać coś tak pięknego, uświęconego. Dopóki mieli sprawne nogi, sprawne ręce, wstawali bez bólu wszystkiego, nie chorowali przewlekle, dopóki mogli walczyć i funkcjonować... ktoś by powiedział, że nie ma na co narzekać, że 'inni mają gorzej'. Prewett nigdy nie wierzył w to, że ludzkie cierpienie i bóle były rzeczą do wyceny. To był jeden z powodów, dla których czuł, że może być tak blisko Victorii - bo ona też nie oceniała. Moc zaglądania do umysłu byłaby tutaj jednym z bardzo niewielu przypadków, w którym byłaby błogosławiona. Zobaczyłby wtedy, jakim ładnym obrazem w tym ślicznym umyśle Victorii potrafiła być niedoskonałość.

- Idealnie. - Odrzekł leniwie na jej mądre podsumowanie, czym miała różnić się codzienność od robienia z tego wyjątków. Od czasu do czasu, co jakiś czas, okazyjnie. Każde to określenie mogłoby pasować. Więc to była jego niecodzienność i fakt - była to niecodzienność. Jeszcze nie upadł na głowę, żeby zacząć palić nałogowo. To ten smród go najbardziej odrzucał. - Rozmawialiśmy kiedyś na temat maści na blizny... czy propozycja zakupienia ich z twoich dłoni jest nadal aktualna? - Przeszło mu już częściowo dziecięce tantrum, jak sam to w swojej głowie określił. Ewoluowało do akceptacji. Ponieważ tak, ideały nie istnieją, ale czy naprawdę trzeba być idealnym dla wszystkich wokół... a nie dla samego siebie? Brzmiało dokładnie tak, jak powinno - robić coś dla siebie. Nie tylko brzmiało - tak było. Wdrożenie tego w życie było trudniejsze niż brzmiało, ale można od czegoś zacząć. - Umówiłem się jutro na terapię. - Podzielił się nowiną, do której szczególnie Philip i Edward go nakłaniali. Mieli rację. Przecież to nie tak, że coś na tym straci, prawda? - Poświęć mi moment mentalnego wsparcia, żebym nie wycofał się przed samymi drzwiami. - Bo czuł, że będzie to ogromnym problemem. "Nic na tym nie stracę" też brzmiało fantastycznie, a tak naprawdę było mnóstwo wątpliwości i niepewnych w związku z tym.

- Leviathan to bardzo troskliwa i czuła osoba. Nigdy bym go nie posądzał o... coś takiego. - Lecz pozory myliły, a przecież uważał się za jednego z ich książąt. Książąt pozorów. - Sporo kontaktowałem się w tym okresie z Philipem Nottem, ale nie przyniosłem naszej wymiany listów. - Uprzedził ją zawczasu. - Poza tym do Philipa nie mam wątpliwości, może i to skandalista, ale ma serce po właściwej stronie. Zresztą kiedyś starł się ze Śmierciożercami w mojej obecności. Na pewno są akta z tej sprawy, to były okolice lutego zeszłego roku. Powiedziałbym, że dostałem dziwny list od Stanleya, ale on zawsze był specyficzny. - Cała reszta wydawała mu się zwykłymi listami nie zwracającymi szczególnej uwagi niczym. Ale to nie do niego było już ocenianie. - Gdybym mógł ci jakoś pomóc - mów. Jestem do dyspozycji. - Gdyby potrzebowała jakichś informacji, albo namiarów, albo... czegokolwiek. W końcu nie chciał jej tego utrudniać.

- Tak? - Uśmiechnął się ciepło na słowa, że to do niego pasuje. Fakt, było to romantyczne, tak uważał. I może nie miał z kim zawiesić takiej kłódki w tym romantycznym sensie, to sam akt mu się podobał. Dlatego też pomyślał o Victorii jako o swojej najbliższej przyjaciółce. - Haha, ja również... ale to brzmi miło. - Owszem, nie miał pewności, czy Victoria będzie chciała z nim kłódkę powiesić, a przecież powinien wiedzieć lepiej. Naprawdę mogłaby mu odmówić? Niee, na pewno nie. Skinął głową i wstał. Wcisnął niedopałek w kosz i zamachał dłonią przed sobą, żeby rozgonić zapach tego dymu. Zaraz się pewnie do niego przyzwyczai, zmiesza się z lekkim zapachem jego piżmowo-drzewnych perfum. Przystanęli na chwilę tylko, żeby się skryć i jak złodzieje, dzieci ze szkoły, wyrysowali swoje inicjały na kłódce, żeby potem powiesić ją na moście.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (4524), Victoria Lestrange (5455)




Wiadomości w tym wątku
[23.07.1972] Będę tam | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 20.03.2024, 14:57
RE: [23.07.1972] Będę tam | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 29.03.2024, 00:26
RE: [23.07.1972] Będę tam | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 05.04.2024, 10:32
RE: [23.07.1972] Będę tam | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 16.04.2024, 11:04
RE: [23.07.1972] Będę tam | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 16.04.2024, 20:49
RE: [23.07.1972] Będę tam | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 18.04.2024, 13:19
RE: [23.07.1972] Będę tam | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 18.04.2024, 22:05
RE: [23.07.1972] Będę tam | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 19.04.2024, 13:03
RE: [23.07.1972] Będę tam | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 19.04.2024, 23:02
RE: [23.07.1972] Będę tam | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 20.04.2024, 11:03
RE: [23.07.1972] Będę tam | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 20.04.2024, 19:04
RE: [23.07.1972] Będę tam | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 20.04.2024, 22:37
RE: [23.07.1972] Będę tam | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 21.04.2024, 00:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa