• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine

[02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#9
21.04.2024, 00:16  ✶  

Yaxley miała różnych przyjaciół. Byłaby hipokrytką, gdyby wyskoczyła do Laurenta z łapami, bo w czymże był gorszy od Erika, o którego wilkołaczej klątwie wiedziała już od lat, czy samego Astarotha, który nieco skomplikował im życie tym, że stał się wampirem. Kto to w ogóle mógłby pomyśleć o tym, że wśród łowców kryje się taka bestia, ba ona sama ukrywała go w swoim mieszkaniu, pieszczotliwie mówiąc, że go dogląda. Nie miała przecież pojęcia, co głupiego może zrobić. Była zdecydowanie jednym z bardziej tolerancyjnych łowców, na których można było trafić, miała swoje zasady, jakąś określoną moralność, którą się kierowała. Wiadomo, że była też bezwzględna dla tych potworów, które uprzykrzały innym życia, jednak naprawdę była bardzo tolerancyjna. Selkie, nie zaufałaby nigdy w pełni, wiedziała, że potrafią w sztuczki, bardzo różne sztuczki, dlatego podchodziła do Laurenta z lekkim dystansem, była trochę ostrożniejsza niż w kontaktach ze zwykłymi ludźmi, bo wiedziała, że może zaczarować jej umysł, gdyby tylko chciał. Musiała być ostrożna, inaczej byłaby głupcem.

Mimo, że byli niby z podobnych światów, to jednak Ger potrafiła się od tego odciąć, pewnie przez to, że wiele czasu spędzała wśród zwyczajnych zjadaczy chleba, podczas swoich licznych podróży. Nigdy nie oceniała ludzi, nie miała tego w zwyczaju, bo wiedziała, że często potrafią zaskoczyć.

- Dlaczego one są twoimi ulubionymi? - Była ciekawa, co takiego jest w abraksanach, że to właśnie one skradły serce Laurenta, mimo wszystko sądziła, że to raczej będzie coś morskiego, z racji na jego przypadłość. Znaczy, wiedziała oczywiście, że jego rodzina była znana z hodowli właśnie tych stworzeń, jednak sądziła, że ją w tym przypadku może zaskoczyć, a może jednak geny te czystokrwiste po prostu były silniejsze od tych selkie?

- Twe słowa to miód na moje serce. - Dodała rozbawiona. Wiedziała, że z racji na swoje pochodzenie ma spore ułatwienie w załatwianiu pewnych spraw, spełnianiu swoich zachcianek. Nazwisko się czasem jednak do czegoś przydawało, i to było tego idealnym potwierdzeniem. Nie mogła przecież lepiej trafić, miała przed sobą panicza Prewetta w całej okazałości, nie wiedzieć czemu jej się kojarzył z takim wymuskanym paniczykiem, nie uważała też tego za coś złego, taki po prostu był.

- Z wyczuciem, dobra. - To wcale nie było takie proste, bo ona była narwana, we wszystkim, co robiła. Zazwyczaj brakowało jej wyczucia, jednak tym razem zamierzała się na tym skupić, musiała się skupić, bo bardzo chciała, żeby jej się udało. Nogi miała silne, powinna sobie poradzić. Delikatnie nacisnęła klacz w bok, poruszyła się w siodle i ruszyła przed siebie, to znaczy koń ruszył. Była wyprostowana, skupiona, aż za bardzo na tym, żeby wszystko szło idealnie. Jednak zwierzę, przynajmniej póki co wydawało jej się słuchać.

Nie dociskała, bo nie chciała jechać szybciej, bo to były dopiero początki i wydawało jej się, że w tym momencie warto mierzyć siły na zamiary, nie była jeszcze przecież praktycznie wcale pewna, ale przyjemnie jej się siedziało w tym siodle. Czuła, że mogłaby z koniem stworzyć naprawdę piękną więź, bo trochę byli jednością, kiedy na nim siedziała.

- Czyli jedziemy tam, słyszałaś kochaniutka? - Powiedziała jeszcze do konia, po czym złapała mocniej lejce, żeby przypadkiem nie wypuścić ich z dłoni, nadal, powolnym tempem zmierzała w kierunku, który wskazał jej Laurent. - To całkiem fajne uczucie. - Dodała, nie ukrywając wcale, że jazda konna zaczyna się jej podobać.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (5499), Laurent Prewett (5880)




Wiadomości w tym wątku
[02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 15.04.2024, 19:01
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Laurent Prewett - 16.04.2024, 15:52
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.04.2024, 16:11
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Laurent Prewett - 18.04.2024, 16:27
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 18.04.2024, 17:05
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Laurent Prewett - 19.04.2024, 16:36
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 19.04.2024, 19:52
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Laurent Prewett - 20.04.2024, 18:05
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 21.04.2024, 00:16
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Laurent Prewett - 22.04.2024, 14:51
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 22.04.2024, 22:53
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Laurent Prewett - 24.04.2024, 17:41
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 25.04.2024, 22:30
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Laurent Prewett - 29.04.2024, 10:12
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 05.05.2024, 18:46
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Laurent Prewett - 09.05.2024, 13:36
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 09.05.2024, 19:23
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Laurent Prewett - 10.05.2024, 21:56
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 12.05.2024, 13:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa