• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[08.07.72, po południe] Miejsca, których powinieneś unikać

[08.07.72, po południe] Miejsca, których powinieneś unikać
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
21.04.2024, 15:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.08.2024, 17:05 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic V

Świat zawirował i w jednej chwili znajdowali się na Nokturnie, w kolejnej – w punkcie aportacyjnym w atrium Ministerstwa Magii. Było to jedno z niewielu miejsc, w których dało się tutaj teleportować (i rzecz jasna w związku z tym stale pozostawało przez kogoś pewnie obserwowane, a przynajmniej Brenna miała szczerą nadzieję, że tak jest). W uszy od razu uderzał gwar, bo w ministerialnym gmachu roiło się od ludzi od rana do wieczora właściwie, i tylko nocą sytuacja uspokajała się – a i tu nie do końca, kiedy szło o biuro Brygady oraz Aurorów… Ludzie rozmawiali, tupali, nad głowami przelatywały kolorowe samolociki, przenoszące wiadomości pomiędzy różnymi wydziałami.
– Tędy – oświadczyła Brenna, chwytając Petrova za rękaw, by nie zgubić go gdzieś w tłumie, przemieszczającym się we wszystkich kierunkach. Zdążyła jeszcze zobaczyć, jak Apollo i Sadwick wpychają się do jednej z wind, ciągnąc ze sobą trójkę z Nokturna: chyba Apollo stracił cierpliwość i potraktował mężczyznę w kaszkiecie silenco, bo Brenna widziała z daleka, jak ten porusza ustami, ale miała wrażenie, że nie słychać żadnych krzyków. Choć może po prostu mówił, nie krzyczał i te słowa utonęły w ogólnym hałasie?
Zamiast ku zatłoczonym windom pociągnęła Nicolaia na schody. Szła szybko, zmuszając go do dotrzymywania tempa. Był wysoki, raczej sprawny fizycznie, nie musiała się więc się starać dostosować kroku do niego, jak choćby przy takiej Norze, a teraz się naprawdę śpieszyła. Mieli niespodziewane aresztowanie, wcześniejszy wybuch, chciała jeszcze zebrać informacje o Cattermole'ach, o których rozmawiała rano z Lestrangem, a ona nie mogła zostać dzisiaj w pracy dłużej niż dwie dodatkowe godziny, bo wieczorem umówiła się z Heather.
Poza tym to ramię naprawdę piekło, a krew brudziła ubranie coraz bardziej.
– Coś ty w ogóle robił na ulicy śmiertelnego Nokturnu? – spytała, kiedy wypadli na odpowiednie piętro. Pomachała jakiemuś mężczyźnie w mundurze Brygadzistów, przywitała radośnie aurorkę, ciągnącą gdzieś właśnie jakiegoś goblina, a potem wparowała do sali, w której stało kilka biurka. Przy niektórych ktoś siedział, inne były puste, bo funkcjonariusze właśnie działali w terenie. Brenna skierowała się do jednego z nich, nieco w kącie, zawalonego papierami, a potem wyciągnęła z kieszeni kluczyk i otworzyła jedną z szuflad, w poszukiwaniu eliksiru wigginowego. Rana nie była aż tak poważna, aby koniecznie potrzebowała pomocy medyka, a szukanie takiego przedłużyłoby wszystkie formalności. – Jeśli są w Anglii jakieś czarodziejskie miejsca, których powinieneś bezwzględnie unikać, to Las Wisielców, Knieja Godryka i właśnie ulica śmiertelnego Nokturna.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2445), Nikolai Petrov (1872)




Wiadomości w tym wątku
[08.07.72, po południe] Miejsca, których powinieneś unikać - przez Brenna Longbottom - 21.04.2024, 15:43
RE: [08.07.72, po południe] Miejsca, których powinieneś unikać - przez Nikolai Petrov - 21.04.2024, 17:56
RE: [08.07.72, po południe] Miejsca, których powinieneś unikać - przez Brenna Longbottom - 22.04.2024, 15:38
RE: [08.07.72, po południe] Miejsca, których powinieneś unikać - przez Nikolai Petrov - 22.04.2024, 23:46
RE: [08.07.72, po południe] Miejsca, których powinieneś unikać - przez Brenna Longbottom - 24.04.2024, 08:29
RE: [08.07.72, po południe] Miejsca, których powinieneś unikać - przez Nikolai Petrov - 24.04.2024, 12:06
RE: [08.07.72, po południe] Miejsca, których powinieneś unikać - przez Brenna Longbottom - 25.04.2024, 07:47
RE: [08.07.72, po południe] Miejsca, których powinieneś unikać - przez Nikolai Petrov - 25.04.2024, 09:45
RE: [08.07.72, po południe] Miejsca, których powinieneś unikać - przez Brenna Longbottom - 26.04.2024, 08:18
RE: [08.07.72, po południe] Miejsca, których powinieneś unikać - przez Nikolai Petrov - 26.04.2024, 10:21
RE: [08.07.72, po południe] Miejsca, których powinieneś unikać - przez Brenna Longbottom - 28.04.2024, 18:31
RE: [08.07.72, po południe] Miejsca, których powinieneś unikać - przez Nikolai Petrov - 28.04.2024, 21:27
RE: [08.07.72, po południe] Miejsca, których powinieneś unikać - przez Brenna Longbottom - 29.04.2024, 12:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa