21.04.2024, 23:29 ✶
Owen Bagshot zdaniem Brenny nie ukrył się w Carlise, ponieważ był martwy.
Oczywiście, nie była tego stu procentowo pewna. Poszarpane, postarzałe ciało, nie musiało należeć do niego. Mógł zginąć ktoś jeszcze. Ale jednak – szukali Bagshota, ciało leżało za blisko, aby mogło być tak stare, jak wydawało się na pierwszy rzut oka, a potem szlag je po prostu trafił. Wyprawa do Carlise nie miała żadnego sensu. Problem polegał jednak na tym, że reszta Brygady w istnienie ciała niezbyt wierzyła, a poza tym jeżeli to jednak był ktoś inny, istniała ta drobna, drobniutka szansa, że Owen ukrył się w Carlise… (Niby po jaką cholerę?)
– Hm, pewnie uznasz mnie za absolutnie szaloną – zagadnęła Brenna Basiliusa Prewetta, kiedy weszli do miasteczka i rozglądała się dookoła, chociaż chyba bardziej z myślą o tym, że może tutaj też dzieją się jakieś dziwne rzeczy niż że może okazać się, że akurat ktoś zacznie opowiadać głośno o Owenie. A potem ściszyła głos do szeptu, niezbyt chcąc o pewnych rzeczach rozmawiać pełnym głosem. Zwłaszcza w mugolskim miasteczku. – Ale wczoraj, ehem, znalazłam na drzewie jelito. Wyglądało, jakby wisiało tam od dawna, ale jestem właściwie pewna, że… wcale tak nie było. Wiesz może, czy istnieje coś… co może postarzyć zwłoki?
Zaczynała tak ostrożnie, nie wytaczając od razu bardzo ciężkich dział pod tytułem „hej, Basil, wiesz co, znalazłam trupa i zeżarła go ziemia”. Pomyślała, że najpierw trochę wybada reakcję i przygotuje go na dalsze rewelacje. Ogółem, mówiła mu o tym tylko dlatego, że był uzdrowicielem, znał się na pewnych rzeczach lepiej niż ona i cóż, znali się od dawna. Zasadniczo nie powinna wspominać cywilowi, że chyba mają tu morderstwo, ale skoro ofiara morderstwa zaginęła, znaczy się dosłownie ciało przepadło, to… sytuacja robiła się bardziej skomplikowana.
A Patrick twierdził, że działy się tutaj dziwne rzeczy.
Może Prewett jako klątwołamacz i uzdrowiciel będzie w stanie powiedzieć jej coś więcej. Albo już coś zauważył. Póki co krążyła jednak wokół tematu, niepewna, co i ile mu powiedzieć, też trochę w obawie o jego serce, bo gdyby wyliczyła mu wszystko, to jeszcze straciłby tutaj przytomność…
!1klątwawindermere
Oczywiście, nie była tego stu procentowo pewna. Poszarpane, postarzałe ciało, nie musiało należeć do niego. Mógł zginąć ktoś jeszcze. Ale jednak – szukali Bagshota, ciało leżało za blisko, aby mogło być tak stare, jak wydawało się na pierwszy rzut oka, a potem szlag je po prostu trafił. Wyprawa do Carlise nie miała żadnego sensu. Problem polegał jednak na tym, że reszta Brygady w istnienie ciała niezbyt wierzyła, a poza tym jeżeli to jednak był ktoś inny, istniała ta drobna, drobniutka szansa, że Owen ukrył się w Carlise… (Niby po jaką cholerę?)
– Hm, pewnie uznasz mnie za absolutnie szaloną – zagadnęła Brenna Basiliusa Prewetta, kiedy weszli do miasteczka i rozglądała się dookoła, chociaż chyba bardziej z myślą o tym, że może tutaj też dzieją się jakieś dziwne rzeczy niż że może okazać się, że akurat ktoś zacznie opowiadać głośno o Owenie. A potem ściszyła głos do szeptu, niezbyt chcąc o pewnych rzeczach rozmawiać pełnym głosem. Zwłaszcza w mugolskim miasteczku. – Ale wczoraj, ehem, znalazłam na drzewie jelito. Wyglądało, jakby wisiało tam od dawna, ale jestem właściwie pewna, że… wcale tak nie było. Wiesz może, czy istnieje coś… co może postarzyć zwłoki?
Zaczynała tak ostrożnie, nie wytaczając od razu bardzo ciężkich dział pod tytułem „hej, Basil, wiesz co, znalazłam trupa i zeżarła go ziemia”. Pomyślała, że najpierw trochę wybada reakcję i przygotuje go na dalsze rewelacje. Ogółem, mówiła mu o tym tylko dlatego, że był uzdrowicielem, znał się na pewnych rzeczach lepiej niż ona i cóż, znali się od dawna. Zasadniczo nie powinna wspominać cywilowi, że chyba mają tu morderstwo, ale skoro ofiara morderstwa zaginęła, znaczy się dosłownie ciało przepadło, to… sytuacja robiła się bardziej skomplikowana.
A Patrick twierdził, że działy się tutaj dziwne rzeczy.
Może Prewett jako klątwołamacz i uzdrowiciel będzie w stanie powiedzieć jej coś więcej. Albo już coś zauważył. Póki co krążyła jednak wokół tematu, niepewna, co i ile mu powiedzieć, też trochę w obawie o jego serce, bo gdyby wyliczyła mu wszystko, to jeszcze straciłby tutaj przytomność…
!1klątwawindermere
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.