22.04.2024, 00:06 ✶
Plac jest teraz niemal opustoszały, ale wieczór wcześniej trwał na nim odbywający się każdego roku festyn. Mugole w pomarańczowych kamizelkach sprzątają walające się po ziemi papierowe kubeczki i tacki. Dla nich dzień zaczął się ociężale. Niektórzy ziewają, markotni po nocnej popijawie, ale już zmuszeni do pracy. Nie dręczą ich myśli o nieumarłych i zaginionym Bagshocie. Twój wzrok przykuwają resztki wielkiego ogniska. W popiele i niedopałkach po drewnie czerni się na wpół zwęglona bransoleta. Wygląda na bardzo starą, ale może to zasługa ognia?
- Mamo, czy wczoraj naprawdę spalili wiedźmę? – za twoimi plecami rozlega się pytający głos małej dziewczynki.
- Nie skarbie, na szczęście to była tylko słomiana kukła.
Postać widmowidza może wyciągnąć bransoletę i wykonać rzut: !widmowidzeniewindermere
- Mamo, czy wczoraj naprawdę spalili wiedźmę? – za twoimi plecami rozlega się pytający głos małej dziewczynki.
- Nie skarbie, na szczęście to była tylko słomiana kukła.
Postać widmowidza może wyciągnąć bransoletę i wykonać rzut: !widmowidzeniewindermere