19.12.2022, 11:50 ✶
- Nie. Ale moc klątwy zależy od wielu czynników, pani Malfoy. Mogła zadziałać słabiej, bo rzucającemu zabrakło mocy. Bo nie skupił się dostatecznie. Albo ponieważ nie nienawidził i nie chciał skrzywdzić dostatecznie mocno – wyjaśniła Florence podczas oględzin uszu. W każdym razie Eunice odzyskała wreszcie usta, jej palce pracowały poprawnie i problemem pozostawały te nieszczęsne uszy. Może jeszcze pracujące, ale mało estetyczne. – Gdyby klątwa sięgnęła głębiej, potrzeba by serii zaklęć i eliksirów.
Oraz długiego pobytu w Mungu.
Może pani Black – czy zdaniem Florence pan Black – popełniła drobną pomyłkę, a może jednak niekoniecznie chciała trwale uszkodzić swoją synową. Kto to wiedział? Na pewno nie Florence.
- Przeciwwskazania to alergie, zwłaszcza na składniki roślinne, bo mikstura zawiera ich sporo. A także nadciśnienie, ciąża, problemy z układem pokarmowym oraz stałe przyjmowanie eliksirów na bezsenność – wyrecytowała Bulstrode na wszelki wypadek, cofając się, aby wyciągnąć odpowiednią miksturę z szafki. Eliksir wprawdzie nawet w takim wypadku nie robił dużej krzywdy, ale że mógł wywoływać skoki ciśnienia oraz mdłości, mógł doprowadzić tez do pogorszenia staniu zdrowia. Oraz nieznacznie zwiększyć ryzyko poronienia, oczywiście. – Skutkiem ubocznym, w przypadku braku przeciwwskazań, będzie pieczenie uszu oraz lekkie mdłości, ale uszy… hm, wrócą do siebie w ciągu dziesięciu minut. Z kolei jednak załatwienie tej sprawy magią, będzie dość bolesne i będzie wymagało wizyty kontrolnej w najbliższych dniach, na wypadek, gdyby znowu miały zacząć usychać – poinformowała uzdrowicielka. Recytowała trochę, jakby czytała to wszystko z kartki, beznamiętnie, klepiąc doskonale wyuczoną formułkę. Zatrzymała się przy biurku, by dość szybko uzupełnić kartę pacjentki, wpisując, co dokładnie się stało, jakie leczenie zastosowano oraz przygotowując formularz dla samej Eunice.
Raport o użyciu zaklęcia zahaczającego o czarną magię pozostawał na później i zgodnie z życzeniem pani Black nie miał na razie zostać przekazany dalej.
– Tutaj jest eliksir, a tutaj formularz, proszę przeczytać i podpisać.
Potwierdzał leczenie, wydanie konkretnych leków (włącznie z maścią znieczulającą i kroplami niwelującymi działanie tejże) oraz listę efektów ubocznych.
Oraz długiego pobytu w Mungu.
Może pani Black – czy zdaniem Florence pan Black – popełniła drobną pomyłkę, a może jednak niekoniecznie chciała trwale uszkodzić swoją synową. Kto to wiedział? Na pewno nie Florence.
- Przeciwwskazania to alergie, zwłaszcza na składniki roślinne, bo mikstura zawiera ich sporo. A także nadciśnienie, ciąża, problemy z układem pokarmowym oraz stałe przyjmowanie eliksirów na bezsenność – wyrecytowała Bulstrode na wszelki wypadek, cofając się, aby wyciągnąć odpowiednią miksturę z szafki. Eliksir wprawdzie nawet w takim wypadku nie robił dużej krzywdy, ale że mógł wywoływać skoki ciśnienia oraz mdłości, mógł doprowadzić tez do pogorszenia staniu zdrowia. Oraz nieznacznie zwiększyć ryzyko poronienia, oczywiście. – Skutkiem ubocznym, w przypadku braku przeciwwskazań, będzie pieczenie uszu oraz lekkie mdłości, ale uszy… hm, wrócą do siebie w ciągu dziesięciu minut. Z kolei jednak załatwienie tej sprawy magią, będzie dość bolesne i będzie wymagało wizyty kontrolnej w najbliższych dniach, na wypadek, gdyby znowu miały zacząć usychać – poinformowała uzdrowicielka. Recytowała trochę, jakby czytała to wszystko z kartki, beznamiętnie, klepiąc doskonale wyuczoną formułkę. Zatrzymała się przy biurku, by dość szybko uzupełnić kartę pacjentki, wpisując, co dokładnie się stało, jakie leczenie zastosowano oraz przygotowując formularz dla samej Eunice.
Raport o użyciu zaklęcia zahaczającego o czarną magię pozostawał na później i zgodnie z życzeniem pani Black nie miał na razie zostać przekazany dalej.
– Tutaj jest eliksir, a tutaj formularz, proszę przeczytać i podpisać.
Potwierdzał leczenie, wydanie konkretnych leków (włącznie z maścią znieczulającą i kroplami niwelującymi działanie tejże) oraz listę efektów ubocznych.