22.04.2024, 15:38 ✶
- Potrzebujesz pomocy medycznej? – spytała Brenna, odstawiając fiolkę i mierząc Petrova uważnym spojrzeniem. Oberwał na pewno w twarz, ostały się po tym ślady, a gdy sama była zajęta wymianą ognia, mogła przegapić moment, w którym dostał także jakimś czarem. Nie podsuwała mu jednak eliksiru pod nos, bo nie była pewna, co mu dokładnie dolega: co innego rozcięcie i wypicie łyka mikstury samej, co innego ryzykowanie, że na przykład zaleczy mu eliksirem opuchnięty nos, ale okaże się, że trzeba było go wcześniej nastawić... - Mogę zawołać Brygadzistę, który zna się na pierwszej pomocy albo zabrać cię do Munga – powiedziała, chociaż szczerze wątpiła, by Petrov chciał skorzystać z tej drugiej propozycji. Paść jednak powinna i wręcz musiała.
Dalsze wyjaśnienia, o sieci Fiuu, za to sprawiły, że sytuacja stała się jasna, a Brenna odrobinę się rozluźniła. Czyli Nikolai nie wszedł tam za czyjąś namową, nie szukał żadnych nielegalnych przedmiotów, nie zawędrował też nawet na Nokturn z czystej ciekawości (brała to pod uwagę, chłopak był młody, a ona gdy była nastolatką, też weszła na Nokturn, z głupoty po prostu, i naprawdę miała szczęście, że nic się wtedy nie stało, widać sprawdziło się w jej przypadku przysłowie, że głupi ma szczęście) – to zielony ogień Fiuu zrobił drobny psikus…
– Pewnie nie dość wyraźnie wypowiedziałeś nazwę Pokątnej. Sklep Borginów jest bodaj jeden czy dwa kominki od punktu na Pokątnej, mogło cię wyrzucić kominek dalej – westchnęła, opadając na krzesło i wskazała dłonią Petrovowi na miejsce naprzeciwko siebie. Najwyraźniej Nikolai, chcąc skorzystać z sieci Fiuu, będzie musiał najpierw starannie poćwiczyć wymowę adresu, inaczej mogło dojść do wielu niezręcznych sytuacji.
– „Resztę już znasz”, to niestety za mało. Potrzebuję szczegółów, zwłaszcza że tamta trójka na pewno będzie utrzymywała, że ty ich sprowokowałeś albo faktycznie okradłeś ich przyjaciela i tak dalej – wytłumaczyła, po czym otworzyła kolejną szufladę biurka i wydobyła z niej notatnik oraz pióro. Nie mogła niby całkowicie wykluczyć, że Nikolai ich nie sprowokował, ale musiałby być bardzo pewny siebie i jeszcze świetnie grać. Czemu pojedynczy chłopak miałby prowokować trzech przeciwników? W dodatku to tamci nie chcieli pozwolić mu odejść, nie odwrotnie. - O której wyszedłeś z domu? Kto cię tam widział ostatni? Kto z nich i w jaki konkretnie sposób zaczepił cię jako pierwszy?
Dalsze wyjaśnienia, o sieci Fiuu, za to sprawiły, że sytuacja stała się jasna, a Brenna odrobinę się rozluźniła. Czyli Nikolai nie wszedł tam za czyjąś namową, nie szukał żadnych nielegalnych przedmiotów, nie zawędrował też nawet na Nokturn z czystej ciekawości (brała to pod uwagę, chłopak był młody, a ona gdy była nastolatką, też weszła na Nokturn, z głupoty po prostu, i naprawdę miała szczęście, że nic się wtedy nie stało, widać sprawdziło się w jej przypadku przysłowie, że głupi ma szczęście) – to zielony ogień Fiuu zrobił drobny psikus…
– Pewnie nie dość wyraźnie wypowiedziałeś nazwę Pokątnej. Sklep Borginów jest bodaj jeden czy dwa kominki od punktu na Pokątnej, mogło cię wyrzucić kominek dalej – westchnęła, opadając na krzesło i wskazała dłonią Petrovowi na miejsce naprzeciwko siebie. Najwyraźniej Nikolai, chcąc skorzystać z sieci Fiuu, będzie musiał najpierw starannie poćwiczyć wymowę adresu, inaczej mogło dojść do wielu niezręcznych sytuacji.
– „Resztę już znasz”, to niestety za mało. Potrzebuję szczegółów, zwłaszcza że tamta trójka na pewno będzie utrzymywała, że ty ich sprowokowałeś albo faktycznie okradłeś ich przyjaciela i tak dalej – wytłumaczyła, po czym otworzyła kolejną szufladę biurka i wydobyła z niej notatnik oraz pióro. Nie mogła niby całkowicie wykluczyć, że Nikolai ich nie sprowokował, ale musiałby być bardzo pewny siebie i jeszcze świetnie grać. Czemu pojedynczy chłopak miałby prowokować trzech przeciwników? W dodatku to tamci nie chcieli pozwolić mu odejść, nie odwrotnie. - O której wyszedłeś z domu? Kto cię tam widział ostatni? Kto z nich i w jaki konkretnie sposób zaczepił cię jako pierwszy?
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.